n e v e r l a n d d

- ANTISOZIALISTISCHE ELEMENTE - *** TA MI OTO PRZYPADŁA KRAINA I CHCE BÓG, BYM W MILCZENIU TU ŻYŁ * ZA TEN GRZECH, ŻE WIDZIAŁEM KAINA ALE ZABIĆ NIE MIAŁEM GO SIŁ *** " DESPOTYZM przemawia dyskretnie, w ludzkim społeczeństwie każda rzecz ma dwoje imion. " ******************** Maria Dąbrowska 17-VI-1947r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków"

Archiwum

VISITORS

POGODA

LOKALIZATOR

A K T U E L L






bezprawie.pl
"Polska" to kraj bezprawia

31 grudnia 2016

Zkouška dospělosti. Karel KRYL

Zkouška dospělosti ..

____________________________________________________________________

DODATEK  sylwestrowy

Dej mi víc své lásky   OLYMPIC ..

Chmel 1968 - nejhezčí ze všech chmelů, kdy podmínky byly spartanské (ze známých důvodů se téměř nic nestihlo zorganizovat), ale ještě bylo dobře. Na dalších chmelech už nám dovezli filmy, koncerty a spoustu podobných volovin, ale atmosféra byla v hajzlu. A tam se, mimo jiné hrála v podvečer na návsi tato písnička, už velmi známá.

18 grudnia 2016

O agenturze w 3rp

Nie wolno utrwalać kłamstw

W przestrzeni medialnej często pojawia się kłamstwo, jako narzędzie potrzebne kłamcy do osiągnięcia konkretnego politycznego celu. Zwykle bardzo szybko jest unieważnione wyjaśnieniami osoby, której kłamstwo dotyczy, ale  wyjaśnienia natychmiast są przykrywane przez wielokrotne powtarzanie tego samego kłamstwa. Jeśli nie ma sprawnie funkcjonujących sądów, które zdołają  powstrzymać taki proceder, kłamstwo zwycięża i trwa. Po pewnym czasie  konkretne kłamstwo traci swoją funkcjonalność, ale i tak trwa, by okazać swoją użyteczność, gdy przychodzi stosowna pora.
Dzisiaj czwórka młodych dziennikarzy w TVP Info komentowała aktualne wydarzenia, a ton nadawał jakiś młody człowiek z Onet.pl, który zastąpił red. A.Stankiewicza, zwykle zapraszanego jako polskojęzyczny przedstawiciel tego niemieckiego portalu.   Nie było w tej rozmowie niczego szczególnego, aż do momentu, gdy młody onetowiec uraczył wszystkich „anegdotą” o Wiesławie Chrzanowskim, straszliwie skrzywdzonym przez Antoniego Macierewicza oskarżeniem o agenturalność w 1992 roku. Potworność tego oskarżenia podkreślił opisem tortur, jakim poddany był więzień Chrzanowski, któremu wręcz rozrywano twarz.
Młody człowiek zakończył swój przygotowany wywód, został cierpliwie, ze zrozumieniem wysłuchany i nikt nawet tego nie skomentował, a tym bardziej nie sprostował. Dopiero chwilę później uświadomiłem sobie, że cała czwórka dziennikarzy, to ludzie tak młodzi, że mogą nie pamiętać czegoś, czego sami nie widzieli, a przyjęli za prawdę to, co im inni przekazali. Kłamstwo przetrwało i w całkiem innym czasie i innych okolicznościach jest dalej używane.
Trzeba więc jeszcze raz przywołać prawdę, by kłamstwo nie trwało. Było tak:
Uchwała przyjęta przez Sejm 28 maja 1992 r., nakazała ministrowi spraw wewnętrznych ujawnienie nazwisk posłów, senatorów, ministrów, wojewodów, sędziów i prokuratorów będących tajnymi współpracownikami UB i SB w latach 1945–1990. Uchwała nie dotyczyła współpracowników Wojskowej Służby Wewnętrznej.
4 czerwca 1992 rano Antoni Macierewicz, sprawujący wówczas funkcję ministra spraw wewnętrznych, przedstawił w Sejmie tzw. listę Macierewicza z nazwiskami osób zarejestrowanych w archiwach po byłej SB jako tajni współpracownicy UB i SB. Wbrew brzmieniu uchwały lustracyjnej Macierewicz podkreślił, że nie są to nazwiska agentów, ale osób, które w archiwach SB zostały zarejestrowane jako agenci.Wbrew uchwale Sejmu lista nie obejmowała nazwisk wojewodów, sędziów i prokuratorów. Na liście były nazwiska ówczesnego Prezydenta RP i ówczesnego Marszałka Sejmu, parlamentarzystów niemal ze wszystkich ugrupowań sejmowych, szefa doradców premiera, dwóch konstytucyjnych ministrów oraz 6 wiceministrów.
Minister Antoni Macierewicz wykonał najlepiej to, co mogło zapoczątkować cywilizowaną lustrację. Na całej liście był tylko jeden przypadek, w którym zbieżność nazwisk spowodowała omyłkowe zamieszczenie jednego z posłów. Już na następny dzień pomyłka była sprostowana i spokojnie przyjęta przez poszkodowanego. Jak później stało się jasne, identyczną listą dysponował A. Milczanowski, a zatem także L.Wałęsa. Najbardziej charakterystyczną histerię rozpętano wokół rzekomej krzywdy M.Boniego, który przez kolejnych 15 lat wypierał się współpracy, a gdy się przyznał, otrzymał publiczne stanowisko.
Najważniejsze w dzisiejszej „anegdocie” o krzywdzie jest to, że Wiesław Chrzanowski sam przyznał rację Macierewiczowi, stwierdzając, że archiwalna dokumentacja była prawdziwa. Z łatwością wyjaśnił dramatyczne okoliczności, w jakich dokumentacja powstała i na swoim przykładzie pokazał, jak bez trudności może się wybronić człowiek, jeśli jest niewinny. Tutaj trzeba z uznaniem przyjąć jego postawę i można pominąć późniejsze winy wobec Polski, gdy wprowadził w polską politykę kilka szczególnie ponurych postaci, pośród których wyróżniają się Michał Kamiński i Kazimierz Marcinkiewicz.
Młodemu człowiekowi z Onetu nie chciało się zajrzeć do Wikipedii i przyjął bez wahania utrwalone kłamstwo, bo mu pasowało. Mnie się też nie chciało szukać jego nazwiska; przewiduję zresztą bardzo krótką karierę dla kogoś z „onetową” plamą w życiorysie dziennikarskim. Inni uczestnicy tej rozmowy być może w niewiedzy spasowali.
 A jednak to kłamstwo o lustracji 1992 jest tak często powtarzane, że obowiązkowo, przy każdej okazji, trzeba go wycofywać z obiegu.


  

Komentarze

  • @Autor

    Najważniejsze w dzisiejszej „anegdocie” o krzywdzie jest to, że Wiesław Chrzanowski sam przyznał rację Macierewiczowi, stwierdzając, że archiwalna dokumentacja była prawdziwa. Z łatwością wyjaśnił dramatyczne okoliczności, w jakich dokumentacja powstała i na swoim przykładzie pokazał, jak bez trudności może się wybronić człowiek, jeśli jest niewinny.

    Przytoczmy wypowiedź ówczesnego marszałka sejmu. Na konferencji prasowej w lokalu Zarządu Głównego ZChN, która odbyła się kilka dni po 4 czerwca 1992 roku, prof. Chrzanowski oświadczył:

    Od roku 1981 byłem w częstym kontakcie z I sekretarzem ambasady włoskiej p. Marescą . Znajomość zawarłem przy udziale p. Konrada Sieniewicza, zamieszkałego w Rzymie, wówczas v-przewodniczącego Międzynarodówki Chrześcijańsko-Demokratycznej.

    W tym czasie byłem zresztą jednym z przyjmujących kilka delegacji włoskiej Chadecji np. p. Piccolli, przewodniczącego Międzynarodówki Chadeckiej. P. Maresca musiał interesować się mymi naświetleniami, gdyż np. w 1981 r. gdy Andreotti, czołowy polityk włoski przez dzień przebywał w Warszawie u córki będącej żoną młodego dyplomaty, samochodem zabrał mnie na spotkanie z Andreottim (później we Włoszech Andreotti jako minister spraw zagranicznych zaprosił mnie na spotkanie do swego mieszkania).

    Kontakty te zauważyli funkcjonariusze wywiadu MSW - dwóch z nich zwróciło się do mnie z przestrogą, że zachodzi podejrzenie przekazywania przeze mnie informacji szpiegowskich choćby nieświadomie, p. Maresca jest bowiem podejrzewany o szpiegostwo.

    Odpowiedziałem, że po pierwsze nie mam wiadomości o charakterze cennym dla szpiega, więc nie mogę ich przekazywać. Po drugie, jako obywatel nigdy bym takich wiadomości przedstawicielowi innego państwa nie przekazywał. Po trzecie, p. Maresca w zasadzie nie wypytuje mnie, lecz przedstawia poglądy włoskie na nasze sprawy.

    P. Marescę poinformowałem o tym fakcie i prosiłem, by zaniechał kontaktów ze mną (poza przyjęciami w ambasadzie). Niezbyt to przestrzegał, więc jeszcze raz powtórzyła się rozmowa analogiczna do pierwszej. Wkrótce potem - pan Maresca wyjechał - mianowany ambasadorem w Nigerii.

    Chyba to stwierdzenie, że nigdy bym nie przekazywał wiadomości szpiegowskich stało się przyczyną umieszczenia mnie w kartotece jako "tajnego współpracownika" wywiadu MSW. Zaznaczam, że według informacji w MSW materiały tej sprawy są zniszczone.


    W 1997 roku Wydawnictwo <<ad astra>> opublikowało autobiografię, wówczas 74-letniego, prof. Wiesława Chrzanowskiego. Historia jego życiowych dokonań przedstawiona została w formie rozmowy, którą przeprowadzili z Chrzanowskim Piotr Mierecki i Bogusław Kiernicki.

    Wiesław Chrzanowski wspomina tam m.in. dni czerwcowe 1992 roku:

    W kilka dni po przekazaniu tych informacji przez ministra Macierewicza Sejmowi, odbyło się posiedzenie Komitetu Politycznego ZChN-u, a później Zarządu Głównego ZChN-u. Na obu tych gremiach min. Macierewicz - ówcześnie v-prezes Zarządu - stwierdził, że w świetle znanych mu materiałów nie ma podstaw do zarzucenia prezesowi Chrzanowskiemu, by przekazywał jakieś doniesienia służbom bezpieczeństwa. Zarząd łącznie z Macierewiczem, po wysłuchaniu także Stefana Niesiołowskiego, jednomyślnie wyraził mi votum zaufania.

    Wydaje mi się, że w okresie "afery teczkowej" Włosi zorientowali się, na jakie nieprzyjemności po latach naraziły mnie kontakty z ich ambasadą. Chyba w końcu czerwca 1992 roku ambasador Manci wydał kolację na mą cześć, w której uczestniczyło kilkanaście osób. Wygłosił adresowane do mnie bardzo serdeczne przemówienie. A późną wiosną 1993 r. przy okazji jakiejś wizyty w Polsce po zakończeniu już swej misji w Nigerii p. Maresca odwiedził mnie w Sejmie wyrażając m.in. ubolewanie w związku z tą sprawą i wspominając nasze kontakty.

    Nigdy nie byłem przeciwnikiem lustracji. Co do akcji lustracyjnej rządu Olszewskiego, to moje zastrzeżenia nie dotyczą faktu umieszczenia mnie na liście, ale sposobu przeprowadzenia tej akcji, a nawet politycznego wykorzystania materiału lustracyjnego.



    Źródła:

    - Chrzanowski Wiesław: Pół wieku polityki czyli rzecz o obronie czynnej. Rozmowa. [z Wiesławem Chrzanowskim rozmawiali Piotr Mierecki i Bogusław Kiernicki], Wyd. <<ad astra>>, Warszawa, 1997, str. 325-327.

    - Graczyk Roman: Chrzanowski, Świat Książki, Warszawa, 2013, 382 str.

    - Bagieński Witold, Cenckiewicz Sławomir, Woyciechowski Piotr: Konfidenci. Archiwa ujawniają prawdę, Editions Spotkania, 2015, 720 str.

    Ocenie musi podlegać działalność prof. Chrzanowskiego z okresu kiedy pełnił funkcję ministra sprawiedliwości. Chodzi o jego podejście do afery FOZZ, a także do śledztwa prowadzonego przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego w sprawie zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki. Poniżej linki do dyskusji toczonej w "Rzeczpospolitej" po opublikowaniu książki Bagieńskiego, Cenckiewicza i Woyciechowskiego.

    Wiesław Chrzanowski w sidłach bezpieki - Graczyk, Cenckiewicz.

    Sprawa Chrzanowskiego: ważyć, kto i w czym zawinił - Jachowicz, Wyszkowski, Żyszkiewicz.

    W obronie pamięci marszałka Wiesława Chrzanowskiego
    WACEK SZPARAGA15.12 07:56
    0555
  • @Autor

    Panie profesorze!!
    Pan zapomniał o czymś..."milion gwoździ wbijanych codziennie do pustych łbów ciemnego ludu...etc."
    Gwoździe są produkowane w "reżyserce",a kowalami są usłużni funkcjonariusze medialni.
    Wszystkie media żyją ze Scoopów i Newsów i nieważne,czy te newsy są prawdziwe,prawdziwe sa tylko pieniądze...od Sorosa,z Brukseli,czy nawet mafii handlującej
    bronia i narkotykami...na banknotach €,$ nie ma napisane skąd przyszły...kogo to obchodzi?

    Podobno tylko dzięki kłamstwu,umiejetności kłamania...powstał gatunek homo...:-))
    POLLUX15.12 09:12
    0280
  • @WACEK SZPARAGA

    Serdecznie dziękuję za profesjonalne uzupełnienie mojej notki, w której oparłem się jedynie na własnej, amatorskiej" pamięci, że Chrzanowski sam przyznał rację A.M. i wcale nie czuł się skrzywdzony. Razem z załączonymi linkami wydaje się to być kompletne.
    Mamy jednak problem, że można po raz któryś wyjaśnić sprawę, a i tak za chwilę pojawi się "młody człowiek", który z butą rzuci ponownie to, albo kolejne kłamstwo. W takich sytuacjach jednak powinna być mocna reakcja, któregoś z uczestników rozmowy w studiu telewizyjnym.
    RAFAŁ BRODA15.12 09:20

6 grudnia 2016

W kRaju żulii


Palikotowa żulia, po raz enty, wykonując rzetelnie zadania płynące z Kremla, zajmuje puste łby Polactwa seksualnością Anny Grodzkiej. Czyniąc z niej samej monstrualną kukłę wykorzystywaną by, już za chwilę, wyrzucić ją jak szmacianą lalkę kopiąc jednocześnie w w arcykształtną dupę. No, jaki jest koń, każdy widzi. I jaka seksualność też...
Nie, żebym specjalnie cierpiał a sumienie moje doznawało dyskomfortu. Ostatecznie kim Anna Grodzka jest każdy, przytomny człowiek może się łacno dowiedzieć a i kim Anna Grodzka był takoż...

Ergo niedługie już jej posunięcie, po arcybolesnym wykorzystaniu, tyle mnie obchodzi jak i ona sama.
Ale...
Ale nie o nią tu idzie. Idzie zaś o rzeczy znacznie ważniejsze i poważniejsze.
Na krótką metę zasłona dymna o kryptonimie „Grodzka” ma przesłonić masom, które i tak są skretyniałe, daleko posunięte przygotowania do nowego rozdania. Ponieważ Donald Franciszek został uznany za kartę zgraną i już niepotrzebną, trwają intensywne prace nad budową nowego/starego kształtu i charakteru politycznego Rzeczpospolitej.
Obserwujemy ( no, ci, którzy coś jeszcze widzą i co nieco kumają) próby przetasowań. "Nowa prawica", "nowa endecja", "nowa lewica" i jakieś tam inne, ale koniecznie "nowe".
Pookrągłostołowe elyty, a nie są to same debile ( szuje, świnie, zdrajcy, sprzedawczyki i owszem, ale nie debile) uznały, że ich czas, w dotychczasowej formule się kończy. Tak więc zaczęli kombinować jak to samo przekształcić, by tym samym pozostało ale, w tak zwanym odbiorze, było czymś nowym. Tym razem, rzecz jasna, słusznym.
Rolę rozgrywającego wziął na siebie, ustawiany przez Dukaczewskiego, Palikot w cichej ale efektywnej współpracy z otoczeniem Bula, który, jak widomo, sam z siebie do wykrzesania jakiejkolwiek myśli twórczej nie jest, z przyrodzenia, zdony. No tak już ma...
A ponieważ to właśnie ciul z Biłgoraja jest w procesie tym arcyaktywny to znaczy, że rzeczą całą zajmują się nieistniejące formalnie ale rzeczywiście to i owszem WSI. A jeśli WSI to znaczy GRU. Ergo Moskwa przystąpiła do przemeblowywania polskiego domu na swoją ale jeszcze „lepszą” modłę. Nie zapominając o ewentualnej roli w tej zabawie, którą odegrać musi tak zwana Państwowa Komisja Wyborcza...
Oczywiście, choć to dalece jest mniej istotne, przykrywa się miliardowe przewały na środkach unijnych, kontraktach i pozycjonowaniu odpowiednich biznesmenów a i biznesłumenów również...
Ale jest i płaszczna głębsza i na dłuższą metę, jak sądzę, dużo groźniejsza.
Biorąc pod uwagę cały Stary Kontynent obserwujemy, że jego zbarbaryzownie nabiera przyspieszenia. Ukryta pod eleganckimi kostiumami i garniturami, krocząca w woalu drogich perfum, „ucywilizowana” bolszewia ustawicznie robi swoje. To jest ta sama bolszewia, która ma na swych rękach krew milionów. Ta sama azjatycka czerń nigdy nie osodzona w europejskim paradygmacie kulturowym, ale odwiecznie paradygmat ten podważająca i niszcząca. To jest ta sama barbaria. Tyle, że teraz nazywana, w ramach śmiertelnego raka zwanego polityczną poprawnością, np. lewicą, która wyrzynała, bez skrupułów, narody. W tym nas, Polaków.
Teraz ta konrkulturowa hołota nazywa się lewicą, socjaldemokracją. Bywa, że europejskie „oszołomy” nazywają to-to lewactwem.
Każdy system kulturowy, z którego wszak wynika porządek społeczny, prawny, polityczny i każdy inny, musi być zakorzeniony w spójnym obszarze aksjologicznym. Musi.
Inaczej też musi ale, szlag go trafić.
Banda ta zdziczała, która nigdy wcześniej, na taką skalę, nie zeszła z drzewa bo normy moralne cywilizacji europejskiej, ich siła i żywotność ich na tym drzewie trzymały, z drzewa zeszła, przybrała postawę wyprostowaną, ubrała się i wykształciła. Ale wciąż jest i pozostaje czernią.
I czerń ta uzbrojona w potężne mass media, dzień po dniu, niszczy same fundamenty Cywilizacji Zachodniej. Niszczy, znieprawia, poddaje w wątpliwość. Atakuje.
Rozwój wszystkich zjawisk opisanych powyżej możemy obserwować, na naszym kontynencie, mniej więcej od końca wieku XVIII a za ich początek można, bez większej obawy o pomyłkę, przyjąć arcykoszmarną w swoich dalekosiężnych skutkach Wielką Rewolucję Francuską-matkę wszystkich późniejszych rewolucji i obłąkańczych systemów filozoficznych i, co za tym idzie, politycznych.
Nie ma tu miejsca by tym tematem zająć się „padrobno”...
Tak więc: „Nie ma Boga” w życiu państw, narodów, społeczeństw. I skoro Go nie ma, nie ma też prawdy, nie ma dobra, nie ma norm. Nie ma ograniczeń.
Ale skoro: „Nie ma Boga” to jest Szatan, który udaje, że go nie ma. Od tysiącleci...
Albo dziś jesteśmy zdolni do opracowania polskiej doktryny narodowej opisującej stan obecny, cele i środki jej realizacji. Doktryny opartej na podstawowych wartościach kulturowych, definiującej państwo, społeczeństwo, naród oraz ich miejsce, rolę i cele w takim a nie innym otoczeniu politycznym. I znajdziemy w sobie dość determinacji i siły by tę doktrynę wdrożyć w życie albo...
Albo zginiemy.

5 listopada 2016

Polskie miejsce na Kresach. Postawy k. Wilna

16.03.2016

Świat, którego już nie ma

Pomnik w Postawach. Zdjęcie z ok. 1938 r.
Tęsknota, sentyment, oczarowanie – Kresy... Świat, którego już nie ma. Próbujemy odnaleźć go w książkach, na starych zdjęciach, we wspomnieniach…

Pan Eugeniusz Gaul urodził się w 1929 roku w wolnej i niepodległej Polsce w miasteczku Postawy na Wileńszczyźnie. Był naocznym świadkiem rozpoczęcia drugiej wojny światowej, sowieckiej, a potem niemieckiej okupacji i powojennych represji wobec ludności polskiej. Pan Eugeniusz uprzejmie zgodził się na wywiad dla bloga internetowego "Miasto Postawy i okolice", za co serdecznie mu dziękuję.

Jeżeli Pan pozwoli, rozpoczniemy od pierwszej wojny światowej, trwającej w latach 1914-1918. Wtedy w ciągu kilku lat linia frontu przebiegała przez terytorium współczesnego powiatu postawskiego, dzieląc go od północy na południe na dwie równe części. Co Pan słyszał o tamtych wydarzeniach od ludzi starszego pokolenia?

Z relacji mojego ojca Ignacego Gaula, naocznego obserwatora, wynika, że front niemiecko-rosyjski w czasie pierwszej wojny światowej przebiegał od jeziora Narocz, Kupa, Kobylnik, po Jeziorze Zadziewskim obok miasta Postawy w kierunku na Brasław – Dyneburg. W tym czasie ojciec miał siedemnaście lat. Mieszkał w zaścianku Benapol z ojcem i sześcioma braćmi. Prowadzili gospodarstwo rolne o powierzchni czterdziestu hektarów. Dwóch braci ojca, Feliksa i Floriana, wcielono do wojska rosyjskiego. Florian posiadał gospodarstwo rolne między jeziorami Szwakszty Duże i Szwakszty Małe. Niemcy z zachodu doszli do Jeziora Zadziewskiego i tak miasto Postawy zostało po stronie rosyjskiej, natomiast zaścianek Benapol - po stronie niemieckiej.

Mieszkańcy żyjący przy linii frontu zostali wysiedleni ze swoich domów, ponieważ domy były drewniane i rozebrano je na budowę okopów, zarówno po stronie niemieckiej jak i rosyjskiej. Front utrzymywał się przez trzy lata. Po stronie niemieckiej był głód, natomiast po stronie rosyjskiej głodu nie było. Ojciec w początkowej fazie przechodził przez front po żywność, jednak został złapany przez Niemców i osadzony w obozie pracy we wsi Mićkiany, w okolicy Szwakszt. Ludzie osadzeni w obozie budowali umocnienia na linii frontu. Podobnie Rosjanie budowali okopy i również wysiedlali mieszkańców miasteczka. Moja mama Apolonia, wówczas dwunastoletnia dziewczynka, mieszkała u siostry Marii, żony rosyjskiego urzędnika, w Postawach przy ul. Zadziewskiej nr 21, w dużym drewnianym domu. Później cała rodzina została ewakuowana do miasta Tuły (Rosja).

W czasie walk rosyjska artyleria zniszczyła murowany kościół katolicki za jeziorem w Zadziewiu, natomiast w Postawach kościół i cerkiew nie ucierpiały. Po froncie niemieckim pozostał betonowy bunkier przed wsią Duki i przeszkody z kolczastego drutu na dnie Jeziora Zadziewskiego. Po stronie rosyjskiej natomiast, przed rzeką, na wzgórzu, częściowo zachowały się okopy ziemne, w których, gdy paśliśmy tam konie, wykopywaliśmy naboje do rosyjskich karabinów. Pozyskiwany z tych naboi proch był używany do rozsadzania kamieni potrzebnych na podmurówki budynków.

Panie Eugeniuszu, jak wyglądały Postawy przed drugą wojną światową?
W centrum Postaw był wybrukowany rynek. W południowej jego części znajdowały się sukiennice – okrągłe kramy żydowskie. W północnej części rynku rozpoczynała się ulica Brasławska, w południowej ulica Wileńska, we wschodniej Łuczajska, a w zachodniej Zadziewska. U wylotu tej ulicy na murowanym budynku była umieszczona tablica pamiątkowa, informująca, że Józef Piłsudski na początku XX wieku ukrywał się tu przed aresztowaniem. Nauczycielka pani Maria Sołowiej podczas wycieczki naszej klasy opowiedziała, że Ziuka przebrano w strój kobiety, w chustę na głowę i długą suknię. W czasie rewizji doił krowę. Żandarmi nie wykryli tego fortelu.

Po prawej stronie na początku ul. Wileńskiej w piętrowym budynku była apteka państwa Kęstowiczów, rodziców znanego aktora, którzy byli spokrewnieni z rodziną Piłsudskich. Sam Zygmunt Kęstowicz w wywiadzie dla Telewizji Polskiej wspominał, że będąc dzieckiem siedział na kolanach Marszałka. Gdy miałem sześć lat, nosiłem na rękawie czarną opaskę żałobną po Marszałku i uczestniczyłem w kościele postawskim w mszy żałobnej. Do szkoły, usytuowanej w pałacu Tyzenhauza przy ul. Wileńskiej, chodziłem od pierwszej klasy. Obserwowałem budowę szosy do Wilna, gmachu sądu, szpitala i nowego budynku szkoły. Chodziłem do kina mieszczącego się przy ul. Łuczajskiej i Zarzecznej na rogu w Domu Ludowym. Na ulicach przedwojennych Postaw oświetlenie było elektryczne. Pracowały 2 elektrownie, prywatna Żyda Pergamenta przy młynie, i w koszarach 23-go Pułku Ułanów.

Bardzo dobrze pamiętam budynek starostwa. Jak wspomniałem, obok, z jeziorka parkowego, przepływał strumyk, w którym wiosną w okresie tarła okoni łowiłem je rękoma. Zimą niefortunnie na żelaznych sankach z góry Garbarka zjechałem wprost do ogrodzonego drutem kolczastym sadu hrabiego Przeździeckiego. Niebezpiecznie skaleczyłem twarz, byłem cały zakrwawiony. Urzędnik ze starostwa zaniósł mnie do przychodni, gdzie na rozdarte wargi lekarze założyli klamry. Niestety pamiętam tylko to, że na te sanki popchnęli mnie koledzy. Po zjechaniu z góry straciłem przytomność.

W roku 1935 przeniesiono 23 Pułk Ułanów Grodzieńskich z Podbrodzia do Postaw, gdzie już wcześniej wybudowano najnowocześniejsze w Polsce koszary. Co Pan pamięta o stacjonowaniu tego pułku w Postawach?
Nowoczesne koszary 23 Pułku Ułanów Grodzieńskich usytuowano w lesie, na wschód od stacji kolejowej Postawy. Do koszar prowadziła brukowana droga, którą plutony maszerowały do kościoła. Lubiłem uczestniczyć w świętach państwowych, pułkowych i capstrzykach. Często odbywały się zawody i pokazy sprawności ułańskiej. Obserwowałem ćwiczenia ułanów na dużym placu przy ul. Zarzecznej w Postawach. Kibiców częstowano grochówką z kuchni wojskowej. Latem w pogodne dni w muszli na Garbarce grała pułkowa orkiestra. Młodzież uczestniczyła w zabawie i tańcach.

Na placu ćwiczeń za dużym stawem przy ulicy Zarzecznej odbywały się turnieje, zawody i pokazy. Pamiętam, jak na placu rynkowym w Postawach odbywały się defilady 23 pułku ułanów. Plac był sporych rozmiarów, cały brukowany. Pośrodku placu były żydowskie sukiennice, tak zwane ”okrągłe kramy”. Wejścia do sklepików były od wewnątrz. Cały plac okalał chodnik z betonowych płyt, na którym ustawiali się mieszkańcy miasta i oglądali defiladę. Trybunę przeważnie ustawiano przy kasynie oficerskim. Na podwyższeniu stali wyżsi dowódcy i władze powiatu. Z ulicy Łuczajskiej na prawo na plac pierwsza skręcała orkiestra pułkowa, za nią poczet ze sztandarem pułkowym, szwadrony ułanów, wszyscy w szyku marszowym dookoła rynku.

Widziałem „Hubertowiny” w 23 pułku. Jeden z ansamblu oficerów miał przyczepiony do ramienia ogon rudego lisa. Pozostali na koniach w gonitwie przez różne wertepy starali się zdobyć (zerwać) ogon lisa i w ten sposób zostać zwycięzcą „pogoni za lisem”.

W 1935 roku uczestniczyłem w uroczystej mszy świętej żałobnej za duszę Marszałka. W naszym kościele było wtedy kilka plutonów ułanów w pełnym uzbrojeniu (broń, szable, lance).

W czasie okupacji niemieckiej mój Ojciec kilka razy pełnił w koszarach okresowy dyżur przeciwpożarowy, ponieważ należał do ochotniczej straży pożarnej. Wówczas mogłem zwiedzić koszary byłego 23 Pułku Ułanów Grodzieńskich. Podobały mi się wanny w łazienkach, prysznice i centralne ogrzewanie.

Według statystyk w latach trzydziestych XX wieku 52% mieszkańców powiatu postawskiego stanowili Polacy, a 48% Białorusini i Żydzi. Jakim językiem posługiwała się wtedy większość ludności?
W Postawach przed wojną większość mieszkańców rozmawiała po polsku. Część używała języka tak zwanego „tutejszego”, według mnie „slangu” mużyckiego, czyli mieszanki polsko– rosyjsko– białoruskiej.

Przed wojną w Postawach rozpoczęto budowę powiatowego szpitala, ale nie wiem przy jakiej ulicy on się mieścił?
Szpital budowano przy ul. Zadziewskiej, po lewej stronie na końcu ulicy. Do 1 września 1939 r. piętrową budowlę z cegły pokryto gontem. Budynek w stanie zamkniętym pozostał bez wyposażenia. W sąsiedztwie szpitala wcześniej wybudowano publiczną szkołę, do której uczęszczałem jako uczeń 3 i 4 klasy. Rozpoczęto też budowę gmachu sądu przy ul. Wileńskiej, za strumykiem płynącym z jeziorka parkowego, obok gmachu starostwa.

Co Pan pamięta o Komendzie Policji Państwowej w Postawach? Może zna Pan losy któregoś z policjantów? Pytam o to dlatego, że po 17 września 1939 r. część z nich została przez NKWD rozstrzelana w Berezweczu (koło Głębokiego), a część uwięziona w sowieckich łagrach.
Komenda Policji mieściła się przy ul. Wileńskiej. Wtedy miałem dziesięć lat. Nie chuliganiłem i nie miałem żadnego kontaktu z policją. Nie pamiętam żadnych nazwisk. W mojej klasie był syn policjanta; imienia nie pamiętam, nazwisko Ciężarek, albo przezwisko, bo jego ojciec był gruby. Ogólnie policja postawska „dokuczała” mieszkańcom. Pilnowała porządku. Sypały się mandaty za końskie ekskrementy i tym podobne. Mieszkańcy byli zobowiązani przed swoją posesją codziennie uprzątać chodnik i pół szerokości brukowanej jezdni.

Co Pan pamięta o początku drugiej wojny światowej i o wtargnięciu Sowietów?
We wrześniu 1939r. w Postawach nie spodziewano się okupacji sowieckiej. Najbardziej baliśmy się nalotów samolotów niemieckich. Kopaliśmy w ogrodach schrony. Szyby w oknach zaklejaliśmy taśmami z papieru. Organizowano szkolenia przeciwgazowe. Sąsiad nasz Sartatowicz miał radio lampowe, toteż sąsiedzi słuchali komunikatów; najczęściej cyfrowe „nadchodzi, przeszedł...”. Pan Masalski miał radio kryształkowe, które dobrze odbierało radiostację wileńską.

Ojciec mój był magazynierem w hurtowni Polskiego Monopolu Spirytusowego. Mając pieniądze i doświadczenie z pierwszej wojny światowej, zaprzągł do wozu konia i pojechał do żydowskich sklepów. Nakupił dużo worków soli, cukru, skrzynię mydła „Jeleń”, skrzynię tytoniu grodzieńskiego i tutek z gilzy oraz wiele artykułów pierwszej potrzeby. W tym czasie zauważyłem większy nadzór władz Rzeczypospolitej Polskiej nad niektórymi mieszkańcami Postaw. Rozchodziły się pogłoski o niemieckich szpiegach. Słyszałem, że ogólnie znany żebrak, sekciarski kaznodzieja, okazał się szpiegiem niemieckim, gdyż został przyłapany na gorącym uczynku szkodzenia łączności.

Moi rodzice posiadali tak zwany dom na dwa końce: jedną część wynajmowali Żydówce Chajce-Chaicie, która prowadziła koszerną kuchnię dla żydowskich kupców. Od nich mieliśmy dużo aktualnych wiadomości o ogólnej sytuacji.

Poza tym w jednym z pokoików mieszkało u nas dwóch robotników, którzy mieli zakaz mieszkania przy granicy sowieckiej i byli pod nadzorem policji. Jako tak zwani „polityczni” po odbyciu kary mieli pomoc finansową od Stefanii Sempołowskiej. Co miesiąc otrzymywali po 80 zł zasiłku. Byli zwolennikami Sowietów i kontaktowali się z miejscowymi komunistami. Od nich ojciec dowiedział się o możliwości napadu Sowietów na Polskę i o wielu aresztowaniach. Radził, aby A. Markiewicz – właściciel hurtowni i inni zagrożeni uciekli. Ojciec nawet proponował konia z wozem, aby udać się na Litwę, jednak panowie nie dali wiary i pozostali na miejscu.

Do czasu wkroczenia bolszewików nie słyszałem o Białorusi. Nie było literatury białoruskiej i państwa. Miejscowi komuniści i Żydzi szybko wystawili powitalną bramę z napisem "Dobro Pożałować" i witali kwiatami i chlebem z solą pierwsze sowieckie czołgi. Zorganizowali „miting”, na którym przemawiali komuniści, elegancko świątecznie ubrani w garnitury i skórzane buty. Narzekali, że "panowie" ich gnębili. Żydzi cieszyli się, że nastanie ich władza, a sąsiad rymarz powiedział do mojego ojca: "No i co, panie Gaul, Żyd parch zniknie, a będzie ogólnie szanowany jewrej".

Przed wjazdem radzieckich czołgów do Postaw komitet obywatelski miasta zdążył zniszczyć przez potłuczenie butelki wódki w magazynie Polskiego Monopolu Spirytusowego, gdzie mój tata był magazynierem i posiadał klucze. Byłem przy tym, znam miejsce zniszczenia wódki na brzegu stawu, gdzie pozostała kupa szkła po butelkach. Kilka wrzucono do stawu na pamiątkę. Utworzono też grupę obywatelską uzbrojoną w broń myśliwską do pilnowania względnego porządku w mieście. Do tej grupy należał mój kuzyn, syn mojej cioci Jan Adamkowicz, niestety nie żyje.

Gdzie w Postawach w latach 1939-1941 mieściła się siedziba NKWD i co Pan pamięta o represjach?
Trudno mi określić, gdzie była siedziba NKWD. W okresie 1939-1941 na ulicę Brasławską, do podpiwniczonego budynku w pobliżu kapliczki, nosiłem przez kilka dni jedzenie dla aresztowanych Markiewicza, Więckowskiego, Rembalskiego i Urbana. Od pierwszego dnia wszystkie piwnice w miasteczku wykorzystali enkawudziści, osadzając w nich aresztowanych urzędników, nauczycieli i inteligencję. Na ulicę Wileńską do aresztu w gmachu po izbie skarbowej żołnierze w charakterystycznych czapkach, z bagnetami na karabinach, doprowadzali ludzi.

Według wspomnień niektórych byłych mieszkańców Wileńszczyzny podczas pierwszej sowieckiej okupacji (1939-1941) Żydzi aktywnie współpracowali z NKWD, chodzili z czerwonymi opaskami na rękawach i pomagali NKWD-zistom w aresztowaniu Polaków. Czy przydarzało się coś podobnego w Postawach?
Potwierdzam to. Żydzi w okresie „pierwszych Sowietów” współpracowali z nową władzą, do której szybko dostali się młodzi obejmując stanowiska kierownicze i z drobnych handlarzy stali się nauczycielami, "predsiedatielami" i innymi "czynownikami". Przyjęli szybko sposób ubierania się i zachowania okupantów.

Żydzi, szczególnie młodzi, lubowali ubierać się w "briuki i rubaszki" (spodnie i koszule) wojskowe, strzygli się „na zerówkę” i upodabniali do żołnierzy. Po zajęciu Postaw przez Niemców w 1941r. wielu już w pierwszym dniu trafiło do niewoli razem z "krasnoarmiejcami". Znam przypadek, gdy tak ubrany Żyd wyszedł na ulicę popatrzeć na niemieckie wojsko i został zatrzymany. Jego rodzina wstawiła się za nim, tłumaczyła, że on nie jest żołnierzem. Całą rodzinę z ulicy Zadziewskiej, kilka domów dalej za naszym, zaprowadzono za cmentarz przy ul. Cichej i rozstrzelano. Niemcy zebrali z miasta Żydów i umieścili ich pod sukiennicami jako zakładników, a w środku kramów zamknęli Rosjan. Ogłosili, że jeśli zginie chociaż jeden niemiecki żołnierz, to rozstrzelają wszystkich zakładników.

Co działo się w Postawach 22 czerwca 1941r., kiedy rozpoczęła się wojna niemiecko-radziecka? Dobrze zapamiętałem 22 czerwca 1941 roku. Była to niedziela. Głośniki na słupach od rana wrzeszczały: „niemiecko- faszystowskaja świnia wlezła w nasz sowieckij agarod”. Rankiem zwożono rannych lotników; w latach 1940-1941r. w Postawach mieściła się szkoła pilotów. Nie pamiętam daty wkroczenia Niemców do miasta. Pamiętam ogólny chaos, od samego początku ucieczki Rosjan i Żydów-czynowników na wschód. Dużo radzieckich żołnierzy przechodziło z zachodu na wschód, prosząc o cokolwiek do zjedzenia. Ojciec przyprowadził czterech do domu; mówili, że „odstali od czaści” (jednostki wojskowej), nie mieli broni. Żołnierzy z bronią zatrzymywano do zorganizowanej obrony.

Mówili: „Bez boja Postawy nie oddadzim”. Skutek był taki, że Niemcy od strony wsi Zadziewie (mieszkaliśmy przy ul. Zadziewskiej ) w ciągu dwóch godzin walki zabili kilkuset czerwonoarmistów, a Niemców zginęło chyba tylko siedmiu. Okupacja niemiecka to szeroki temat. Oni umocnili teren pałacu Tyzenhauza i parku u wylotu ulicy na Wilno, wybudowali bunkry ziemne i ogrodzili się drutem kolczastym. Komendantura żandarmerii była w lokalu izby skarbowej. Było 11 żandarmów i 90 białoruskich policjantów. Policją białoruską dowodził żandarm Willy, który dobrze mówił po polsku. Do policji wstąpili Polacy - ochotnicy z miasta i okolic, aby uniknąć wysyłki na roboty. Byli to synowie znajomych gospodarzy i naszych krewnych, spośród których większość znałem osobiście.

Pod wieczór mieli zwyczaj maszerowania po ulicach i dookoła rynku ze śpiewem polskich piosenek np. „Wojenko, wojenko”, „Przybyli ułani pod okienko”. Czterech krewnych mieszkało w naszym domu. Większość należała do AK. Uzbrojeni byli w holenderskie karabiny i naboje. Nocami często organizowali koło swoich wiosek zasadzki na sowiecką partyzantkę. Zaoszczędzone naboje dawali mi na przechowanie. Niemcy im wydzielali tylko po 20 sztuk. Codziennie chodzili na ćwiczenia i musztrę białoruską, komendy której wyśmiewali. Broń przechowywano u Niemców.

Za co Niemcy rozstrzelali księdza Bolesława Maciejewskiego, proboszcza postawskiej parafii?
Ks. Bolesław Maciejewski został rozstrzelany przez Niemców, ponieważ nie wydał dzwonów z naszego kościoła. Miejsce jego pochówku nie jest znane. Przy kościele znajduje się symboliczny nagrobek, wykonany przez pana Mariana Bumblisa.

Co Pan wie o polskiej konspiracji w Postawach podczas drugiej wojny światowej?
W Postawach podczas drugiej wojny światowej istniała polska konspiracja związana z AK. Należeli do niej moi kuzyni Gaule, Mieczysław Kryczało, Czesław Siwicki (w PRL-u był prokuratorem w Olsztynie), Władysław Krakuć, Franciszek Pietkiewicz, Dalecki, Kuksa, Lewkowicz i prawie cały skład policji białoruskiej. W swojej królikarni, w pustakach z betonu, ukrywałem amunicję do karabinów holenderskich, rosyjskich i niemieckich oraz materiały wybuchowe, kostki trotylu, miny i pociski do moździerzy. Znałem Naumczyka, Alchimowicza i Eugeniusza Łukjańca, z którym do dzisiaj się koleguję. Mieliśmy kontakt z „Łupaszką” (Zygmunt Szendzielarz, dowódca 5 Wileńskiej Brygady AK).

Czym podczas wojny zajmowali się sowieccy partyzanci, a raczej bandyci, z brygady Fiodora Markowa, która działała na terenie powiatu postawskiego?
Banda Fiodora Markowa zajmowała się rabunkami; okradali okolicznych rolników. Nasi akowcy ich zwalczali.

W jakim nastroju w lipcu 1944r. spotykali postawianie drugie przyjście Sowietów?
Drugie przyjście Sowietów przeżyliśmy 8 km poza Postawami, we wsi Rodzie, u stryja Michała. Byliśmy tu przez kilka dni na linii frontu. Sowieci ostrzelali z "katiuszy" wioskę, w której zapalili kilka budynków. Armaty niemieckie odjechały wieczorem. Rankiem przyszli z karnej pierwszej linii sowieccy „szpicy” bez broni, z kilkoma śmierdzącymi śledziami, i prosili, by dać im cokolwiek "pokuszać". Kilka dni po zajęciu okupacyjnym dowiedzieliśmy się, że granicę Polski przesunięto na zachód za rzekę Bug.

Ogłoszono mobilizację mężczyzn. Wszystkich z Postaw pognano pieszo 70 km do Krasnego koło Mołodeczna. Mój ojciec też tam był przez siedem dni. Zmobilizowanych posegregowano według narodowości. Polaków w wieku do 45 lat do polskiego wojska, a przedstawicieli innych nacji do Armii Czerwonej. Po trzech dniach szkolenia wysłano wszystkich na front. Ojca zwolniono (miał 47 lat). Powrócił i zatrudnił się w "Ochranie Pocztowoj Świazi" (łączność pocztowa). Nastrój postawian był fatalny. Aresztowania ukrywających się przed poborem do wojska, sądy i wysyłka do łagrów. W takiej atmosferze ojciec zapisał rodzinę na repatriację do województwa poznańskiego, aby nie trafić do Kazachstanu lub na Syberię.

Dziękuję, że zgodził się Pan odpowiedzieć na moje pytania.  

Defilada 23 Pułku Ułanów Grodzieńskich w Postawach, 19 marca 1939 r. Na trybunie, z prawej (nad godłem), stoi ppłk. Zygmunt Miłkowski, dowódca pułku. Zdjęcie przesłał Franciszek Chomicz. Serdecznie dziękuję.

   

4 października 2016

w sferze społecznej, kobiety mają nadmiar praw

Pyta udała się na demonstracje kobiet w Warszawie zorganizowaną w ramach czarnego marszu, strajku kobiet albo czegoś innego kobiet. W każdym razie jest to protest przeciwko zmianom, jaki partia rządząca zapowiedziała w prawie dotyczącym przerywania ciąży. Demonstracja jest oczywiście bezpartyjna i spontaniczna, ale jak widać w materiale organizują ją działacze i politycy Nowoczesnej oraz SLD. I tak naprawdę (jeśli oglądasz dziś po raz pierwszy pytę) to wyjaśniamy, że trochę o to chodzi. Tzn. my też jesteśmy przeciwni radykalizmom, uważamy jednak, że niektórzy demonstranci chcący wziąć udział w życiu społecznym i wyrazić swoją wolę polityczną czasem nieświadomie stają się pionkami w rękach polityków i radykałów. To nasz pogląd, można z nim polemizować. Nie zgadzamy się jednak na polemikę z twierdzeniem, że śmiech to zdrowie. Tak jak dzisiaj nie mogliśmy się zgodzić z hasłem manifestacji "żarty się
 skończyły"

 .

PS

Obecnie mamy zadziwiającą i owocującą potwornymi owocami sytuację. P e w n e  kobiety zdominowały sferę społeczną i prowadzą, przynajmniej polskie społeczeństwo, na zatracenie, gdzie niektóre, udające mężczyzn, osobniki wspierają ten proces.
Na czym to polega? Przede wszystkim na tym, że kobiety Cywilizacji Polskiej miały (i mają) równe prawa z mężczyznami. Wprowadzenie zaś pewnych uregulowań Cywilizacji Śmierci stworzyło nadmierne pole popisu dla wszelkich odchyleń.
Praktycznie, w sferze społecznej, kobiety mają nadmiar praw - i nie wiedzą co z tym zrobić. Nie mają już o co walczyć. Energia została skierowana nie na realizację Prawa Życia, a na na przeciwstawianie się temu Prawu. Bo czyż nie jest tym rodzenie dzieci "po 60 -ce", a takie przypadki się zdarzają. Kobiety chcą wprowadzić "swoje prawa" sprzeczne z naturą i żądają, aby męska strona im to umożliwiła.

1 października 2016

W matni

Kobiety,  ok. 1937
.

.
k o b i e t o n y, ok 1963

Kobieta w literaturze IV    

Czwartek   SEE (link is external)
"Ten Portugalczyk, narzeczony Dedé, zapytał w pewnej chwili, skąd bierze się we mnie tyle pogardy dla kobiet i zaraz wszyscy go poparli.
  Pogarda? Ależ skąd! Uwielbiam raczej... Choć co prawda dotychczas nie umiałem odkryć czym jest ona dla mnie w porządku duchowym, wrogiem czy sprzymierzeńcem? A to oznacza, że połowa ludzkości mi się wymyka.
  Ta łatwość pomijania kobiety! One jak gdyby nie istniały! Widzę naokoło mnóstwo ludzi w spódnicach, z długimi włosami, o cienkim głosie, a mimo to używam słowa "człowiek" jak gdyby ono nie było rozłamane na mężczyznę i kobietę, a także w innych słowach nie dostrzegam rozdwojenia, które wprowadza w nie płeć.
  Odpowiedziałem Portugalczykowi, iż jeśli w ogóle może być mowa o mojej pogardzie, to tylko na gruncie artystycznym... tak, jeśli zdarza mi się nimi gardzić - to
  • ponieważ są złe, fatalne jako kapłanki piękności, objawicielki młodości. Tutaj złość moja wzbiera, w tym nie tylko drażnią ale i oburzają mnie te złe artystki.
  • Artystki, tak, bo czar jest ich powołaniem, estetyka ich zawodem, urodziły się aby zachwycać, są niejako sztuką. Ale cóż za partactwo! Cóż za oszustwo!Biedna piękności! I biedna młodości! Wy znalazłyście się w kobiecie po to aby sczeznąć, ona w gruncie rzeczy jest pośpieszną waszą niszczycielką, patrz, ta dziewczyna jest młoda i piękna w tym celu jedynie aby stać się matką!
  • Czyż piękność, czyż młodość nie powinny być czymś bezinteresownym, nie służącym niczemu, wspaniałym darem natury, ukoronowaniem?...
  • Ale w kobiecie ten czar słuzy do płodzenia, on podszyty jest ciążą, pieluszkami i to oznacza koniec poematu.
Chłopiec zaledwie dotknie się dziewczyny, oczarowany nią i sobą z nią, już staje się ojcem, ona - matką - a więc dziewczyna to twór, który niby to praktykuje młodość a właściwie służy do likwidowania młodości.
    My, śmiertelni, którzy nie możemy pogodzić się ze śmiercią i z tym aby młodość i piękność miały być tylko pochodnią przekazywaną z ręki do ręki, nie przestaniemy buntować się przeciw tej brutalnej perfidii natury. Lecz tu nie idzie o jałowe protesty. Idzie o to, iż ten morderczy stosunek kobiety do własnego dziewczęcego wdzięku ujawnia się co chwila i stąd pochodzi ta jej właściwość, iż ona nie czuje naprawdę młodości i piękności - czuje je mniej od mężczyzny. Patrzcie na to dziewczę! Jakże romantyczne... ale ten romantyzm skończy się kontraktem przy ołtarzu z tym oto grubawym adwokatem, ta poezja musi zostać zalegalizowana, ta miłość zacznie funkcjonować za pozwoleniem władzy duchownej i świeckiej. Jakże estetyczna... ale nie ma łyska, ani brzuchacza, ani suchotnika, który by był dla niej dość odrażający, ona bez trudności odda swoją piękność brzydocie i oto widzimy ją triumfującą u boku potwora, lub co gorsza u boku jednego z tych mężczyzn, będących wcieleniem drobnej obrzydliwości. To piękność, która się nie brzydzi! Piękna, ale nie posiadająca wyczucia piękności.
I łatwość, z jaką myli się smak kobiety i jej intuicja w wyborze mężczyzny, sprawia wrażenie jakiejś niepojętej ślepoty i, zarazem głupoty - ona zakocha się w mężczyźnie dlatego, że taki dystyngowany, albo taki "subtelny", drugorzędne wartości socjalne, towarzyskie będą dla niej ważniejsze od apolińskich kształtów ciała, ducha, tak, ona skarpetkę kocha a nie łydkę, wąsik a nie twarz, krój marynarki nie zaś klatkę piersiową. Odurzy ją brudny liryzm grafomana, zachwyci tani patos głupca, uwiedzie szyk wykwintnisia, nie umie demaskować,
daje się nabierać ponieważ sama nabiera.
I zakocha się tylko w mężczyźnie ze swojej "sfery", albowiem nie wyczuwa naturalnej piękności rodzaju ludzkiego a tylko tę wtórną, będącą tworem środowiska - ach, te wielbicielki majorów, służebnice generałów, wyznawczynie kupców, hrabiów, doktorów.
Kobieto! Jesteś antypoezją wcieloną!
  Ale ona na własnej poezji zna się tyleż, co na męskiej - i w tym jest równie, a może bardziej jeszcze nieudolna.
Gdyby te grafomanki, te złe malarki własnej krasy, nieudolne rzeźbiarki swojego kształtu, wiedziały coś niecoś o prawidłach rządzących pięknością, przenigdy nie wyrabiałyby ze sobą tego co wyrabiają. 
Prawa, o których mówię, znane każdemu artyście, głoszą:
  1. Artysta nie powinien pchać ludziom swego dzieła przed nos, krzycząc: - To jest piękne! Zachwycajcie się tym, bo jest zachwycające. Piękność w dziele sztuki winna objawiać się jakby od niechcenia, na marginesie innego dążenia - dyskretna i nienachalna.
  (Ale ona natrętnie częstuje swoją urodą, godzinami udoskonalaną przed lustrem. Nie wie, co to dyskrecja. Zdradza się co chwila w swojej żądzy podobania się - więc nie jest królową, ale niewolnicą. I zamiast objawiać się jak bogini, godna pożądania, objawia się jak straszliwa niezdarność usiłująca zdobyć niedostępną urodę. Gdy młodzieniec gra w piłkę dla przyjemności, zdarza mu się, że jest piękny; ona gra w piłkę ażeby być piękna; więc gra źle ale, poza tym, ta piękność zalatuje siódmym potem, jest wymęczona! Ale nie koniec na tym, bo ona, mizdrząc się do szaleństwa, zawsze, wszędzie, przybiera jednocześnie minę jakby mężczyzna nic ją nie obchodził. I mówi: ach, ja tylko tak dla estetyki! Któż uwierzy kłamstwu zbyt jawnemu?)
  2. Piękność nie może opierać się na oszustwie.
  (Pragnie abyśmy zapomnieli o jej brzydotach. Usiłuje nam wmówić że nie jest kobietą, to jest ciałem, które, jak wszystkie ciała, nigdy nie może być tylko piękne - które jest mieszaniną piękności z brzydotą, grą wieczystą tych dwóch elementów (i w tym piękność innego, wyższego rodzaju). Nikt nie sprawi aby pewne funkcje cielesne nie były nieczystością. Nikt też nie wyzwoli całkowice ducha z nieczystości. Ale ona chce abyśmy uwierzyli, że jest kwiatem. Stylizuje się na bóstwo, na "czystość", na niewiniątko. W tym absurdalnym wysiłku nie jestże komiczna? Z góry skazana na niepowodzenie? Cóż za maskarada! Mamże uwierzyć że jest bukietem jaśminu dlatego, że się uperfumowała? Lub, widząc ją na obcasach półmetrowej wysokości, że jest smukła? Jedyne co widzę, to iż obcasy nie pozwalają jej ruszać się swobodnie. Tak to piękność ją krępuje, staje się dla niej paraliżem - to straszne skrępowanie kobiety, które objawia się w każdym ruchu, w każdym słowie, ta zmora, że ona nigdy nie może być swobodna z sobą...)
  (I w tym szale samiczym zupełnie traci poczucie efektu, oszukuje jawnie, sądząc, że zdoła zarazić nas swoją tchórzliwą i kłamliwą koncepcją ciała (i ducha).
Moda! Jakaż potworność! To co w Paryżu nazywa się elegancją, te wszystkie linie, sylwetki, profile nie sąż najbardziej niesmaczną z mistyfikacji, polegającą na przestylizowaniu ciała?
Ta przyozdobiła swój przesadny kuper szarfą i myśli, że stała się majestatyczna; tamta udaje panterę, a ta znów usiłuje swoją zwiędłą cerę przerobić na Melancholię przy pomocy skomplikowanego kapelusza. Lecz ten kto ukrywa (nadaremnie) defekt, poddaje się defektowi. Defekt musi być przezwyciężony - przezwyciężony prawdziwą wartością w sensie moralnym lub fizycznym. Potwory, którymi częstują nas paryskie tygodniki mód, owe kreacje Diora, Fatha, z biodrem wystającym, z linią opływową, z zagiętym paluszkiem, zastygłe w idiotycznej "dystynkcji" - toż to z punktu widzenia sztuki szczyt obrzydliwosci, tandeta pobudzająca do mdłości, to głupio naiwne i niezdarnie pretensjonalne, to niesmak bardziej wyzywający i ordynarny niż wszysko na co mógłby się zdobyć pijany dorożkarz).
  3. Piękność ma być suwerenna.
  (Dziewko, zwykła dziewko od krów, witaj - królowo! Dlaczego, powiedz, nie ma w tobie śmiertlenego drżenia, że nie zostaniesz zaakceptowana? Nie boisz się odepchnięcia. Wiesz, że nie uroda czyni cię pożądaną, ale płeć - wiesz, że mężczyzna będzie zawsze pożądał twojej kobiecości, choćby ona nie była wcale estetyczna. Więc twoja uroda nie jest na usługach twojej płci; nie lęka się, nie drży, nie wysila się i jest spokojna, naturalna, triumfalna... O! Nienatrętna, nienachalna! O, dystyngowana!)
Środa
Śmiertlene są grzechy kobiety "z towarzystwa" w tej jej świątyni - estetyce - tam właśnie, gdzie ona powinna być u siebie w domu. Pomyśleć, że to jest natchnienie mężczyzny, że to są nasze dostarczycielki liryzmu, że winem z tej beczki musimy się upijać.
Bezkonkurencyjna jest pierwotna piękność kobiety, ta którą przyozdobiła ją natura - nic wspanialszego  ani bardziej podniecającego i upajającego, że mężczyzna uzyskałmłodszą towarzyszkę, która zarazem jest sługą i panią; i nic cudowniejszego nad tonację, którą wnosi kobieta, ten śpiew wtórny, będący tajemniczym uzupełnieniem męskości, ujęciem świata w innej skali, osobną niedostępną nam interpretacją...
Dlaczego cudowność ta uległa tak okropnej wulgaryzacji?
Lecz trzeba tutaj wprowadzić pewne ważne rozróżnienie: okropna jest kobiecość dzisiejsza, nie kobieta. Nie jest okropna pojedyncza kobieta, ale ten styl, który między nimi się wytworzył i któremu każda z nich jest poddana. Kto jednak stwarza kobiecość? Mężczyzna? Zapewne, mężczyzna jest inicjatorem, lecz potem one już same zaczynają doskonalić się w tym między sobą i ta sztuka uwodzenia i czarowania, podobnie jak wszystkie inne, rośnie i rozwija się mechanicznie - już automatyczna, już tracąca poczucie rzeczywistości i poczucie miary.
Dziś kobieta jest bardziej kobietą, niż być powinna; jest naładowana kobiecością, która jest silniejsza od niej; jest tworem pewnego konwenansu społecznego, wynikiem pewnej gry, która w pewien sposób zestraja mężczyznę i kobietę - aż wreszcie taniec ten, bez przerwy narastając, staje się zabójczy.
  Cóż ja mam z tym robić? Jak się zachować? Z łatwością odnajduję kierunek przy pomocy zawsze tej samej busoli. Dystans do formy! Podobnie jak dążę do "rozładowania" mężczyzny, muszę postarać się o "rozładowanie" kobiety. "Rozładowanie" mężczyzny cóż oznacza? Wydobyć go spod jarzma tego stylu męskiego który powstaje wśród mężczyzn jako wzmocnienie męskości, osiągnąć, że poczuje tę męskość jako coś sztucznego, a swoją wobec niej uległość jako słabość, sprawić że będzie swobodniejszy w stosunku do Mężczyzny w sobie. Więc tak samotrzeba wydobyć kobietę z kobiety. 
I tutaj, jak zawsze w całym pisaniu moim, cel mój - jeden z mych celów - polega na popsuciu gry; albowiem tylko gdy milknie muzyka i rozłamują się pary możliwa jest inwazja rzeczywistości, tylko wówczas staje się nam jawne, że gra nie jest rzeczywistością, lecz grą. Wprowadzić na ten wasz bal gości nie zaproszonych; związać was inaczej z sobą; zmusić abyście inaczej siebie wzajem określali; popsuć wam taniec.
  Być może, a nawet jest pewne, moja literatura jest bardziej krańcowa i szalona niż ja. Nie sądzę aby to wynikało z jakiegoś braku kontroli - jest to raczej doprowadzenie do ostatecznych konsekwencji formalnych pewnych oczarowań, które wówczas, w książkach, wyolbrzymiają się - ale we mnie pozostają one czym były, to jest tylko nieznacznym odchyleniem wyobraźni, jakąś lekką "inklinacją". Dlatego, mówiąc bardziej konkretnie, nigdy nie zdobyłem się ani nie zdobędę na odmalowanie w sztuce zwyczajnej miłości. zwyczajnego czaru, dlatego ta miłość, ten czar są u mnie strącone w podziemia, zduszone, zdławione, dlatego w tej rzeczy nie jestem zwyczajny tylko demoniczny (groteskowy demonizm!). Ukazując groźne spięcia niecenzuralnych uroków, wywlekając na światło dzienne liryzm kompromitujący, pragnę was wykoleić - to kamień, który kładę na szynach waszego pociągu. Wydobyć was z układu, w którym się znajdujecie, abyście znów doznali młodości i piękności, ale doznali inaczej..."
 
Tytuł: Dziennik 1953-1956, str. 182-187
Autor: Witold Gombrowicz
Wydawnictwo Literackie, 1989
[interpunkcja - oryginalna, pogrubienia - E.]


Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/197/dedykowane-k-o-b-i-e-t-o-n-o-m

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.
całość  SEE

26 września 2016

O sytuacji w neoprl


Oszałamiająca demokracja

"Masa śpi, bo przestała być narodem i zapomniała o swoich bohaterach. Nie łudźmy się pozorną bezczynnością: nowi przewodnicy, a w chwili próby nawet wojownicy, muszą wziąć na własne barki ciężar odpowiedzialności. Wyrastając z polskiej krwi i ziemi, nigdy nie poprzemy tzw. demokratycznej większości sprzeniewierzającej się dobru narodowemu. Władza winna zamiany narodu w stado, zaprzedana wrogom tradycji, nie jest warta nawet nienawiści, ale wyłącznie pogardy. (...) My nie uprawiamy demokratycznej polityki, ale jesteśmy przeznaczeni do misji odrodzenia Narodu. (...) Nasz Ruch jest Zakonem, w godzinie walki i poświęcenia nie możemy tłumaczyć się oklepanym frazesem: „Rezygnuję, bo mam rodzinę”. Wiedziałeś o tym od początku i nikt cię nie zmuszał do bycia nacjonalistą."
Śp. Robert Larkowski
Spis treści
Heroina ważna dla Demokracji.
Bohaterowie i ich pomocnicy. (3.09.1939)
I jeszcze Chiny nam doszły. 
Parę sprostowań
Dla prostaczków 


Ptaszki przemysłu holokaustu
    Ptaszki pana prezydenta
Demokracja à la Francaise
   
    HOLLYWOOD dla Sarko



Zapamiętaj:
Heroina ważna dla Demokracji.   14.12.2011,  9:46    do tematu
Legalizacja dostaw z Afganistanu, który jest największym producentem opium na świecie. Wg. CIA, największej firmy dystrybucji narkotyków na świecie, 80-90% heroiny Palikota w Unii pochodzi z afgańskeigo surowca, także część produkcji pochodzi z laboratoriów tego kraju.
Nasze władze mają nie tylko możliwość, przez odziały polskich najemników w Afganistanie, zagwarantowć niezbędną prodkcję maku opiumowego w Afganistanie, ale także patriotyczny idemokratyczny obowiązek zapewnienia dostaw dla własnej ludności. NIe ma zachodniej demokracji bez dostaw narkotyków.
> http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/cc.html
a wię dalej w tym duchu.

“I rym cym cym …”
Wizardzie

Wyborcy
“Kto nie Pali Kota, pali marichuanę!”
Tylko tak osiągniemy tę wspaniałą demokrakcję, która nas oszołomi. Niestey, nie jest wiadomym, co trzeba zażywać, żeby Palić Kota, co zażywa Palikota też nie. Ten ma ostatnio tylko oszałamiające pomysły.



Bohaterowie i ich pomocnicy.
Od 3 sierpnia 39 otrzymali Pomoc nasi bohaterowie. Polska miała w końcu pakt z Francją i Wielką Brytanią o pomocy wzajemnej, i w rzeczywistości, już 3 września wypowiedziały te kraje wojnę Niemcom. Francja, o czym niewiele się mówi, napadła na Niemcy, żeby odciążyć polskich sojuszników. Sami Francuzi nazwali tę ich pomoc “śmieszną wojną” (drôle de guerre), może dla Polaków nie była aż tak zabawna, ale dla innych, patrz “hołota polityczna”.
> link
Co prawda “polski” rząd, który już wtedy wiedział co się święci z tą pomocą, i którego potomkowie znowu rządzą po “polsku” i demokratycznie, wyrywał już w tym czasie przez Rumunię do “sojuszników”, żeby stamtąd znowu nami dyrygować, szczury wywiewają najpierw. Moi dziadkowie opowiadali mi też jak wypatrywali pełni sojuszniczej nadziei te angielski i francuskie pomocnicze samoloty, nie widzieli ich nigdy. W tej sytuacji była obrona bohaterskiego Władysława Raginisa bez żadnego znaczenia, żeby nie powiedzieć bez sensu, o czym ten biedak i ofiara swego “polskiego” rządu naturalnie nie mógł wiedzieć. I w ten sposób “polski” rząd wystawił kapitan Regnisa i innych Polaków do wiatru.
Jakoś spadkobiercy tego dawnego “polskiego” rządu, czy to się tyczy PiSu z jego tarczą rakietową i wojną w Afganistanie, czy PO z jego służalczością dla USA (wojny w Iraku, Afganistanie, Libii), czy SLD z jego ochoczym tworzeniem ośrodków tortur dla obecnego okupanta i wojną w Iraku, chcą znowu wystawić Polaków do wiatru, tak jak już rabin Geremek to zaplanował. Ten uśmiech Jana Pawła prześladuje nas od lat:
> link
I teraz te szczury, które wróciły do kraju, jak został odbudowany, chcą wyróżnić kapitana, który przez nich zbałamucony, wysadził się w powietrze, o jak ładnie. Z niejakim rozczarowaniem patrzę na to, jak się Polaków systematycznie ogłupia.

prostopopolsku:
Dość krwawa ta nowa demokarcja w Egipcie, ale my też możemy się przygotować na lepsze czasy. W końcu Unia, ten autorytet moralności i demokracji nie toleruje takich rzeczy:
Ashton: “Trzeba przerwać przemoc wobec cywilów”
> link
o przepraszam, to w Syrii nie wolno mordować cywilów, w Egipcie wolno. Pani Ashton-Bilderberg rozróżnia pomiędzy cywilami, których reżym powinien mordować, bo zagrażają zachodniej demokracji, i cywilami, których nie wolno. Bardzo uczuciowa jest ta rodzina Bilderberg.
Jaruzelski, który jest odpowiedzialny za uchronienie Polaków przed większą maskarą, tzn. pomocą sowiecką, jest naturalnie przestępcą wojennym, jeśli pakistański rząd prosi USA o taką pomoc, to jest to akt najczystszej demokracji, naturalnie obowiązywałoby to też dla obecnego rządu “polskiego”, gdyby on poprosił o pomoc USA, żeby przywołać Polaków do spokojnej demokracji zachodniej.
> link
Jakimż jełopem musi być polski wyborca, żeby nadal wybierać ten POPiS demokracji SLD, PSL … aż do nowego zjawiska Palikota włącznie, jakby tych zajawisk nie było już dosyć.

prostopopolsku, 18.12.2011, 9:05
“Gratuluję.”
Lwico Lewicy, ja nie mam ci co gratulować, tej nadal ogramnej liczby matołków w Polsce? Ponoć ok. 48% Polaków (jeśli liczby nie sfałszowano, w co wątpię) i innych w Polsce wzięło udział w tej parodii wyborów demokratycznych, a więc co prawda mniejszość, ale zawsze szkoda, że aż tyle chwyta się tej brzytwy. Więcej o Polsce i jej przyczynach
> http://pppolsku.blogspot.com/2011/08/prostopopolsku-archiv-bis-882011.html
Pewnym wytłumaczeniem tego stanu rzeczy jest, że desant takiej ogromnej ilości naganiaczy ze znajomością języka polskiego został przerzucony do Polski z USA, Bliskeigo Wschodu i innych podbitych krajów, i systematycznie od dziesiątków lat ogłupia polskie społeczeniństwo, o okradaniu go już nie wspominam. Szczególna rola przypada temu POPiS-owi demokracji zachodeniej w wykonaniu zorganizowanych band SLD, PSL, …. i odatnio Pali Kota. Naturalnie od połowy lat czterdziestych działała w Polsce tzw. “piąta kolumna”, szczególnie w organach centralnych.
Kto zna jeszcze dzisiaj apel Chełchowskiego z 1956 roku ?
> http://pppolsku.blogspot.com/2011/11/o-rosjanach.html
Prawie nikt, teraz muszą Goie odbudowywać świątynie na komendę z USA i zainstalowanych przy nowych świątyniach klubów kierowniczych w Polsce.
prostopopolsku  do takjaktak
17.12.2011, 13:45 
Przyznaj takjaktak, o szarii nie masz zielonego pojęcia, bo powtarzasz tu tylko komunały propagandy systemowej, dokładnie tej samej, która żeruje na tym, że bibilia, nazywana też Tora, opanowała cały świat, jak mówisz. O pewnach szczegółach, ogólnie zananych, ale nie tobie, patrz
> link
Szarija jest całym system, tak n.p. są banki szarii, to są dokładnie te, których nie dotknął kryzys finansowy, albowiem szarija zabrania pobierania procentu. W podanym linku jest też dyskutowana sprawa procentu
> link
Nawiasem mówiąc jest islam ostatnią religią, która zabrania pobierania procentu, papieże, a dokładeniej Jan Paweł i Bendedykt zarzucili to, dlatego są tak lubiani przez pewne kręgi, islam z kolei nie lubiany, one chcą wykupić wszystko, ciebie też:
> link 

    prostopopolsku do ~idiota nie kochający :

19.12.2011,  13:30
Mój Boże, déjà vu
Już znowu ci sami gospodarze “gospodarują”, jak też w I i II Rzeczpospolitej.
W I Rz. tak wygospodarowali, wg. Krasickiego:
“W mieście, ponieważ zbiór pustek tak zowiem,

Było trzy karczmy, bram cztery ułomki,
Klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki.”
“- A czije to były domki ?
– A wiadomo czije, a nasze, a gospodaszy.”
Być może różni się PRL, ta Rzeczpospolita bez numeru, rzeczywiście tylko tym od I, II i III Rzeczpospolitej, że ci nasi odwieczni gospodarze, przynajmniej od czasu Kazimierza Warchoła “Piastowicza”, nazwanego przez ich panegiryków Wielkim, w PRL nie aż tyle mieli do powiedzenia co dzisiaj w III Rzeczpospolitej mają i ją wygospodarzają:
> link
Symbolem tego gospodarowania niech będzie droga Kraków-Katowice, której asfalt się tak znakomicie i kunsztownie fałdował, naprawiona przez społeczeństwo, została natychmiast sprywatyzowana.
Prawie cała infrastruktura w Polsce została wybudowana w PRL albo jeszcze za Niemca (autostrada), ta ostatnia zreperowana za kredyty Unii, które Polacy jeszcze dziesiątki lat będą spłacać, żeby można lepiej transportować na zachód polską tanią produkcję i drogi zachodni ramsz do Polski.
Idioto nie kochający, daję ci pozytywną ocenę, oh, żeby więcej takich idiotów było w Polsce! Ale tu tak wielki POPiS mądrali SLD PSL aż do Pali Kota. Boże, nie wzywam do Ciebie o zmiłowanie, boś zawsze przysłał nam tylko tych gospodarzy, jak Cię o pomoc prosiliśmy.

Tę całą historię z kapitanem można krótko określić:

i znowu czynią “gospodasze” durniom awanse. Dokładnie ci sami gospodasze “szondzom” w Niemczech, Francji, Hiszpanii w całej EU, o kraju naszego kuratora USA nie wspominając.

Patrz również:
“Fałszowanie pieniędzy w Polsce zapoczątkowało Żydostwo”

Wyjaśnienie.  do  Onet   18.12.2011, 9:28
“Rząd w Trypolisie” zainstalowanych przez USA/EU/Israel bandę ” z trudem walczy o rozbrojenie rozlicznych grup milicji, które pomogły” wyżej wymienionym USA/EU/Israel “obalić Muammara Kadafiego,” tzn. przejąć wyżej wymienionym majątek Libijczyków, “ale teraz nie chcą złożyć broni.” tzn. oddać zrabowanego majątku wyzwolicielom z zachodu.
Tu warto zacytwoać wyzwolicieli:
> https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2186rank.html?countryName=Libya&countryCode=ly&regionCode=afr&rank=133#ly
“133      Libya      3.50% PKB”
tzn. Libia była najmniej zadłużonym krajem na świecie, miejsce 133, Polska dla porównania
“47      Poland      52.80% PKB”
a wIęc 15 razy większe, ale to jest zrozumiałe, Polska została już wyzwolona przed przeszło 20 laty a bandy wyzwoleńcze sabotowały gospodarkę krajową już od lat 80-tych, KOR nawet wcześniej, ze znakomitym sukcesem, w Polsce można było na nowo utworzyć obozy tortur na wzór Barezy. Patrz też artykuły w :
> http://pppolsku.blogspot.com/

prostopopolsku 
Brzeziński: “USA zapędziły się w ślepą uliczkę”

Ciekawe odkrycie doradcy wielu prezydentów i jednogo z najbardziej słuchanych doradców z kręgu Rotshilda/Rockefellera, o praktycznie nieograniczonym wpływie na to, gdzie “USA się zapędziły”. Przynajmniej tupetu mu nie brakuje.
Kiedyś była piękna tradycja, że wypowiedzi takich jak Breziński można było powiesić na gwoździu, niestety, dzisiaj używa się zwykle papieru toaletowego. Szkoda.
Cóż, pana Brzezińskiego nie musimy szukać daleko od nagrodzonego nagrodą pokojową Nobla Szymona:
> link
a napewno jest on cieniem innego pokojowca Obamy.







I jeszcze Chiny nam doszły.     22.12.2011, 9:10
według nieoficjalnych danych, z Chin mamy tylko takie, mają Chiny armię ok 40 tysięcy hakerów, którzy nic innego nie robią jak penetrują sieci komputerowe na całym świecie. Przy czym pomocnym są inoformacje tzw. insiderów, którzy pracjują w USA czy Unii. Takie zdanie:
“Hakerzy z Chin sforsowali w zeszłym roku zabezpieczenia systemów komputerowych”
jest o tyle zabawne, że każdego dnia obowiązuje “Hakerzy z Chin sforsowali … zabezpieczenia systemów komputerowych” w roku przeszłym i latach zaprzeszłych i w przyszłości.
USA mają ponoć zaledwie 10 tys. hakerów, których my nazywamy obroną. Ale nie obawiajcie się o naszych przyjaciół, w Europie stacjonuje NSA, w Polsce pewnie też, w Niemczech i Turcji napewno. Jej stacje nasłuchowe podsłuchują informacje telefoniczne i komputerowe w sieciach, i analizują je, przy czym informacje szpiegowskie o firmach sprzedwane są firmom USA, Izraela i podobnym.
> http://pl.wikipedia.org/wiki/National_Security_Agency
Byłoby to komuś za mało, to jeszcze dochodzą możliwości systemu Microsoft, linux (niektóre edycje są wykonano nawet przez słupby, dlatego darmowe), informatorzy z rządów i służb podbitych krajów, jak n.p. w Polsce Leszek
> http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/bb.html
czy Andrzej
> http://wiadomosci.onet.pl/forum/olechowski-pis-zrobil-rzecz-durna-to-absurdalna-hi,0,568373,76296283,czytaj.html
czy inni
> http://wiadomosci.onet.pl/forum/brzezinski-usa-zapedzily-sie-w-slepa-uliczke,0,564414,75280592,czytaj.html
A naiwniakom do wiadomości, już tzw. fire wall daje dostateczne możliwości wdarcia się do systemu. KAżDY system jest zagrożony !

“Nasze” rządy    22.12.2011, 9:25
“Szokujące dane. Bezdomni żyją o 30 lat krócej wczoraj, 19:06 RZ / PAP”
Co w tym jest szokującego ? Mieliby żyć dłużej, czy jak ?
“Z raportu organizacji charytatywnej Crisis wynika, że średnia długość życia bezdomnego w Anglii wynosi 47 lat, podczas gdy średnia dla obywateli tego kraju to 77 lat – informuje BBC. Uzyskane rezultaty skłoniły rząd do udzielenia potrzebującym dodatkowej pomocy.”
Wsapniały rząd, udziela pomocy, po tym jak ten sam rząd od przeszło 30-tu lat (Thatcher) stara się rozbudować warstwę biednych i bezdomnych i to ze znakomitym wynikiem.
Nazywa się ta metoda teza i antyteza, rząd stwarza problem aby potem zaproponować społeczeństwu fiansowanie łagodzenia problemu. To nie jest moje odkrycie tylko Chomskiego, jak zauważą POPiSowo zwolennicy SLD PSL … do Palikota włącznie, żyda zaliczanego do naukowców z “lewicowego” spektrum.
Technika Tezy-Antytezy-Syntezy została już rozpracowana przez Hegla, dla tych, którzy nie mieli okazji chodzić do przeddemokratycznej szkoły.
Jak mawia przysłowie: “nasze” rządy na grządy.

Szkoła podstawowa.   22.12.2011, 13:00
” – W tej chwili nasze bezpieczeństwo jest na szali – stwierdził … PO Robert Trzaskowski … w Afganistanie.”
Ta wiadomość trochę mnie zanipokoiła, nie uczył się pan Trzaskowski w szkole podstawej gdzie właściwie leży Afganistan, bo przecież jak sam uważa, jesteśmy tam nie z jakiejś potrzeby, tylko (z “pewnych zobowiązań”, których wypełnianie pozwala wzmocnić bezpieczeństwo kraju). Czy chce on przez to powiedzieć, że jakbyśmy nie zaangażowali się w tę zbrodnię, to bylibyśmy tak samo zagrożeni albo nawet więcej jak Kadafi i Libijczycy ?
To może być nawet słusznym, bo w Polsce muszą się znajdować pod rządami tego POPiSu demoracji takich dalszych band jak SLD PSL … do Palikota włącznie, niejakie głowice atomowe, niezauważone przez wszystko wiedzące media z “Gazetą Wyborczą” włącznie.
Pan Trzaskowski sugeruje pewnie, że gdybyśmy nie towarzyszyli grzecznie naszym towarzyszom demokracji i pokoju z USA to mogliby nam coś z nich odpalić. O nacisku finansowym ze strony władców Polski z bliskiego wschodu, tak jak to miało miejsce w Gercji, nie trzeba nawet wspominać.
> http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/cc.html
No cóż “nasze bezpieczeństwo na szali” ofiarowali nasi demokraci przed dwudziestu laty, przygotowując to uprzednie 20 lat od Radomia poprzez Gdańsk i ciągły sabotaż rodzimej gospodarki w latach 80-tych, a już dzieci się uczy, nie należy robić kupy we własnym domu, chyba że się chce dom opuścić do Irlandii albo na Bliski Wschód. Zmienne dzieje “Solidarności”
> http://pppolsku.blogspot.com/2011/09/kolonia-usa.html
Jednego napewno nie uczą w szkole podstawej zarówno Trzaskowskiego jak też większości aktywnych w tym forum, samodzielnego myślenia, uczą za to pałszczenia się przed każdym, który macha ogonem, do którego przywiązano pęczek banknotów.



“Czasem naprawdę trzeba udawać głupca, aby nie rzucić czymś w TV”
Nie bądź głupcem, nie włączaj, to funkcjonuje nieźle, od razu wiesz więcej, jeśli cię to cały gnój z TV nie prześladuje. Robię od lat.
Michalkiewicz, niezła strona, językowo na niezłym poziomie, dobrze, że ma na to pieniądze. Co prawda niektóre wypowiedzi wyglądały nieco sprzecznie, ale zawsze można dla tego znaleźć jakieś wyjaśnienie.
Jego podejrzenie, że co poniektórzy dziennikarze pracują dla służb, albo że służby pracują dla względnie za dziennikarzy jest słuszne. Byłoby rozrzutnością dla każdej władzy, gdyby dziennikarze, szczególnie ci od artykułów wstępnych, nie wiedzieli co należy pisać.
Ale historia jest nieco dłuższa, już wyzwolicielka Polaków “Solidarność” razem z dzielnymi Kaczyńskimi była założona i prowadzona dokładnie przez te same siły, które obecnie dbają o “zwrot mienia”
Dla porównania w Niemczech, jest dokładnie tak samo, a tamtejsza “S” nazywa się DGB i jest dokładnie tego samego pochodzenia, dla znających języki: “Germany made in USA”.
Czego Polacy w swym zaślepieniu nie rozumieją, wielu jak nie większość Niemców zresztą też, Niemcy a dokładnie RFN znajduje się nadal pod okupacją, różnią się nawet od “wolnej Polski” tym, że nie mają nawet prawa do konstytucji, jak Polska, tylko otrzymali od okupantów tzw. ustawę podstawową (Grundgesetz). Schäuble, wystawiony w RFN na tzw. ministra finasów stwierdza to bez ogródek: “Und wir in Deutschland sind seit dem 8. Mai 1945 zu keinem Zeitpunkt mehr voll souverän gewesen.”
(I my w Niemczech (rozumiane RFN) nie byliśmy ani jednej chwili w pełni suwerenni po 8. maja 1945 )
patrz mowa na 21 Kongresie Banków we Frankfrucie nad Menem, w linku tekst oryginału:> http://www.bundesfinanzministerium.de/Content/DE/Reden/2011/2011-11-18-european-banking-congress.html W RFN nadal stacjonują wojska okupacyjne ok. 60 tys, z tego 3/4 z USA, reszta Brytyjczycy, wyposażone m.in. w broń atomową.
Oznacza to, czytelniku, i tak jest w istocie, nie ma żadnego pańtwa Niemcy (Deutschland), choć ten termin jest prawie wyłącznie stosowany w mediach, jest jedynie RFN (Bundesrepublik), założona przez władze okupacyjne i rozszerzona przez  wchłonięcie NRD, które też nadały jej, ze wszystkimi szykanami demokracji, tzw. “ustawę podstawową/główną” (Grundgesetz), która co prawda obiecywała, że po zjednoczeniu RFN z NRD otrzyma ta nowa kraina konstytucję, ale obiecanki cacanki, okupant się rozmyślił, no bo skoro mieli otrzymać konstytucję UE (Traktat Lizboński), to po co im do czorta jeszcze jakaś ekstra konstytucja, z tym byłby tylko kłopot.
Nie ma wiele sensu mówić o polityce niemieckiej, bo pani Merkel jest prawnie i faktycznie jedynie rodzajem gubernatora niemieckich ziem okupowanych i wykonuje jedynie zlecenia, co polskim wyborcom powinno być dobrze znane z własnej ojczyzny, gdyż ich sytuacja niewiele się różni, choć nawet mają konstytucję.
Obecny wicekanclerz tak mówi o pani Merkel: “”
obecny wicekanclerz Gabriel, mówi wręcz do swych towarzyszy partyjnych (SPD): „Merkel ist Geschäftsführerin einer NGO” (Merkel jest kierowniczką pewnej organizacji nierządowej, i niczym więcej), w świetle jej niedawnego zaproszenia dla muzułmanów, wydaje się to zgodne z prawdą. Byś możne wyjaśnia to także błazenadę od 26 lat w Polsce, którą nazywa się dumnie rządem.
aktualizacja 10.03.2016

Zwycięzca wyborów bez wyborców.
Bezczelność jest widocznie jedynym programem tzw. partii politycznych, nieważne czy to POPiS SLD jest czy PSL … aż do kultowego Palikota: “partia to ja”.
“Libicki: PiS-owi zostały tylko szaleńcze marsze”
Można by rzec, PO jest już marszem szaleńców, bo to co ten rząd marionetkowy wyprawia nie ma nic wspólnego z Polską i jej obywatelami. Jeżeli tzw. politycy są zatrudnieni jako parobki obcych mocarstw, czy interesów kupców świata
> link
O obecnym rządzie wiemy, że został wybrany w wyborach, w których nie wzięła udziału nawet połowa wyborców, ok 52% zbojkotowało te wybory, nazwane w mediach systemu władzy demokratycznymi, trąbienie w świat przez komando Tuska, że zostało wybrany i upoważnione do nakładania na Polaków kontrybucji EU w wysokości 100 miliardów jest politycznym chamstwem.
> link
Naturalnie, wielu, szczególnie zdezorientowanych i zagubionych w gąszczu propagandy systemowej bredzą tu sowicie o UE i innych dobrodziejstwach, bo w swym zaślepieniu nie są nawet w stanie pojąć, co się wydarzyło w Grecji, gdzie cały naród został przez EU zarekwirowany i teraz ten sam proceder powtarza się na reszcie UE po tej próbie generalnej.
Erec Izrael nie włada wszystkim   23.12.2011, 14:00
Erec I. nie włada wszystkim, to też są jedynie 6 milionów parobów, który zostaną dokładnie tak samo złożeni na ofiarę jak poprzednie 6 M, nazwane trafnie “holocust” czyli “ofiara ognia”, już raz poświęcono ich, o czym wspominam w
W Polsce podskakują, bo ich poszczuto na rodzimych mieszkańców. Jaki pies by nie szczekał w takiej sytuacji ? Jak w moim blogu dowodzę, zmiany w latach 80-tych były przygotowywane przez dziesiątki lat, przy czym służby zza Atlantyku wykonywały podstawową robotę. KC PZPR był już dziesiątki lat przed rozpadem obsadzony przez zorganizowane grupy, taka zabawna grupa KOR i paru innych “bohaterów”: Kuroń, Modzelewski, Michnik prowadzili robotą “u podstaw”, o “Solidarności” też w blogu. W każdym razie pełno było
I nie zapominajmy o naszym kochanym Janie Pawle, który przecież 3 razy musiał nas odwiedzić, żeby oddziaływać na milionowy spęd plebsu, żeby się żarł między sobą, obecny POPiS demokracji w wydaniu też innych grup jak SLD PSL i inni aż do Palikota służy temu samemu celowi. Liderzy tych grup usiłują się jak mogą przypodobać, żeby zasłużyć się na stanowiska tzw. “rządowe” w wyborach a tzw. wolne medie zadbają, żeby im się to udało, jeśli tylko grupa dostanie pozwolenie od władz okupujących.

    27.12.2011, 23:12
Może i nie ma nasza opozycja w Rosji “ani jasnych celów, ani liderów, ani programu” za to ma wsparcie na zachodzie i Polsce. Miejmy nadzieję, że Putin i jego zausznicy to mają program i cele.
Za to zachód ma określone cele  w Rosji, w końcu był tym zajęty Jelcyn i Gorbaczow ze znanymi osiągnięciami, a zapmoniałem jeszcze Berezowskiego i tego so siedzi biedaczek tak jak ta Timoszenko. Także dla Polski są jasne cele:
> http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/cc.html
Tylko tak dalej bracia Polacy !  A i Polki !


Polacy bez ojczyzny   9.02.2012, 17:09  (#bezojczyzny)
40%, nawet jeśli ta liczba jest przesadzona, to wcale nie mało mamy bezdomnych Polaków, o których nie troszczy się żadna ojczyzna:
“do 40 proc. bezdomnych w niektórych schroniskach to Polacy oraz że jeśli imigranci uporczywie wracają do Holandii, to powinno się ich deportować.”
Wołano przed dziesiątkami lat Polaków na saksy, żeby odwalali cięższą robotę, to do dzisiaj także w UE nic się nie zmieniło, z tym że doszli jeszcze wagabundzi, którzy bez możliwości stałego zatrudnienia, usiłują za granicą jakoś przetrzymać, żeby nie musieć wracać do ojczyzny. Jako bezdomni w Polsce ryzykują zamarznąć na śmierć, tak jest im w wolnej ojczyźnie dobrze.
Wzruszające są przy tym wynurzenia władz polskich: ´´Pomysł PVV jest “szkodliwy i obraźliwy” i nie służy spokojnej debacie – ocenił w rozmowie z PAP rzecznik prasowy polskiej placówki duplomatycznej Janusz Wołosz.“ Dla mnie jest szkodliwym i obraźliwym, że obywatele Polski w całej Europie traktowani są jak bydło, jedynie nasi “starsi bracia” odkryli naszą wartość, za co powinniśmy być wdzięczni im i naszemu kochanemu papieżowi:
http://www.youtube.com/watch?v=mGw8mKIZaKg
To nam daje poczucie wartości, co szczególnie potrafił PiS nam pięknie przedstawić.
“minister ds. socjalnych i zatrudnienia Henk Kamp reprezentował “dojrzałe, wychodzące nam naprzeciw” stanowisko, akcentując potrzebę zwalczania nieuczciwych biur prac tymczasowych.”
Ja bym to pozytywnie ocenił, bo od “polskiej” duplomacji p. Radka nie ma co oczekiwać. Jeszcze mam przed oczami reportaż z Włoch, gdzie Polacy pracują skoszarowani w obozach karnych pracy (pomidory w Apulii), a ich nadzorcy nazywają się odpowiednio do tego: Capo. Zainteresowanie polskich władz duplomatycznych jest tak wielkie, że do dziś nie wiadomo, co stało się z osobami, które w tych lagrach nagle znikły z listy żyjących. Dla komendanta policji w Apulii były warunki w lagrze dla Polaków dopuszczalne, “bo w Polsce też nie znali nic lepszego”.
“odkąd w maju 2007 roku Holandia otworzyła swój rynek pracy dla nowych państw członkowskich UE, w tym Polski, do kraju przybyło ok. 200 000-350 000 imigrantów zarobkowych.”, co to jest 300 tys., w Irlandii miało być 500 tys. i to tylko Polaków.
Po tym jak z Polski wyemigrowało na saksy 2 miliony, mogła demokratyczna paria, wtedy PiS, święcić swe sukcesy w likwidacji bezrobocia. Rząd w polskiej ojczyźnie ma sukcesy, ale tylko gdy patriotów w ojczyźnie nie ma.

To znamy z kraju    9.02.2012, 17:32  (#Toznamy)
“nie inwestowaliśmy ich w nowe i konkurencyjne technologie. Wszystko szło na konsumpcję. Rezultat był taki, że ci, którzy coś produkowali, zamykali swoje zakłady i zakładali firmy importowe, bo na tym dało się zarobić”. Dodajmy, że zachodni tzw. “inwestorzy” otrzymywali polskie firmy za bezcen od niejakiego Balcerowicza i jego zorganizowanych w grupy wspólników.
Balcerowicz, rodzaj parobka MWF, otrzymał zadanie wypełnienia podstawowego celu systemu, tzn. przekazania własności społecznej grupom (MWF), które jedynie są powołane do posiadania w tym systemie. Jego krytycy widzą w tym czysty rabunek, to się zgadza, ale prywatyzacja, to rabunek chroniony ustawowo. Legislatywa zadbała bowiem o to, że ten rabunek podniesiony został do rangi dobrodziejstwa. Także gadzinówki wypełniły swe zadanie, przekonały społeczeństwo, że ten rabunek dokonuje się dla jego dobra, bowiem ono nie jest w stanie tak efektywnie objeść się ze swym majątkiem, jak to czynią specjaliści z międzynarodowej sieci MWF.
Wielu identyfikuje L. Balcerowicza z największą zbrodnią na narodzie polskim w wieku XX-tym, jeśli chodzi o kwotę rabunku, którego dokonano na narodzie polskim, to chyba bije na głowę rabunek jego poprzedników, nazistów, w czasie II Wojny. Jak długo Balcerowiczowie, ta cała swołocz związana z kreacją wywiadu USA “Solidarnością” nie zostanie skazana, tylko swobodnie bezczelnie nadal uczestniczy w rabunku mienia, tak długo są perspektywy Polaków dość problematyczne.
Jeżeli Balcerowicz i jemu podobni z głupoty prowadzą do katastrofy narofowej, to należy ich odosobnić i umieścić w zakładzie  zamkniętym dla osób chorych psychicznie, jeśli jednak nie, a system prawny nie przewiduje karania tego rodzaju zbordni, to narodowi nie pozostaje nic innego, jak te kanalie zlikwidować, inaczej zagrożona jest egzystencja całego narodu.
To celowe niszczenie gospodarczych podstaw egzystencji narodu polskiego (sabotaż gospodarczy) jest kontynuowane i to przy wsparciu rządu nazywanego w mediach “polskim”, znowu wykupywano cukrownie (konkurenci z RFN, “Suedzucker”) i je ze szczętem zamknięto, żeby w Polsce nie produkować buraka, za to cukier dostarczany jest bezpośrednio z Niemiec i kosztuje dwa razy tyle co tam. Kiedyś nazywało się taką oświeconą ekonomię balcerzańską sabotażem gospodarczym, a dzisiaj są to sukcesy w imię świętej UE.
Podobnie jak Grecy wpadli Polacy na pomysł, że najlepiej jest jechać na saksy, cóż, kiedy nie zawsze to się udaje i tak w Holandii “do 40 proc. bezdomnych w niektórych schroniskach to Polacy”.
http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/ee.html#bezojczyzny
Widocznie Polacy nie czują jak ich tyłek leją, bo w ostatnich wyborach do sejmu jeszcze prawie połowa głosowała na te wagabundujące bandy demokratyczne PO PiS SLD PSL SP PJN Palikota … czy jak się ta mafia nie nazywała.
http://pppolsku.blogspot.com/2011/10/onet-pkw-podaa-wyniki-wyborow-z-93-proc.html
Kto was tak ogłupił ?

Solidarni    10.02.2012, 23:15
Jeszcze żeśmy się od “Solidarności” nie otrząsnęli a tu już następna agentura wywiadu USA usiłuje przeforsować ustawę dla przedsiębiorców USA. No cóż, u SP nawet nazwa jest zakłamana, to jest raczej SA (Solidarna Amerykanka) a nie Polska.
“Kupując” broń zezłomowaną z USA finansujemy tych sprzedawczyków z tzw. SP.
link
Wywiad USA opłaca tych zdrajców naszymi pieniędzmi. Z ACTA będzie nas wywiad USA już legalnie szpiegował i układał profile dla każdego obywatela tej mało ważnej prowincji światowego imperium finansowego
link
Naszym największym grzechem jest, że wydaliśmy bezmyślnie nasz kraj tej zbrodniczej finansjerze światowej i przekazali rządy zorganizowanej przestępczości. System prawny w Polsce jest obecnie częścią infrastruktury kryminalnej ucisku. Wygląda na to, że etykieta “Solidarność” jest zarezerwowana dla zdrajców w tym kraju.


Dla prostaczków   11.02.2012, 9:26
umieściła SA sformułowanie:
´´zająć się ratyfikacją ACTA, opowiedzieć się przeciw tej umowie i “raz na zawsze zamknąć ten temat”“
jak widać wielu wzięli na lep. Jeżeli ACTA zostanie poddana procesowi ratyfikacji, to “większość” rządowa w sejmie przegłosuje tę ustawę, tzn. ratyfikuje ją, niezależnie co SA (SP) publice dzisiaj zapowiada. Nawiasem mówiąc jej posłowie będą głosować za, jeśli im dobrze zapłacą.
Dla zrozumienia, jak funkcjonuje demokracja polecam oficjalną wypowiedź jednego z ważnych agentów UE i “międzynarodowej wspólnoty finansowej”, J.C. Junckera, którego Luksemburg profituje z oszustw podatkowych w całej UE, prowadząc dla spekulantów specjalne konta
link
jak widzisz Max, UE jest nieco bardziej skomplikowana, niż sobie to niektórzy wyobrażają, albo nawet byliby w stanie sobie wyobrazić.
Na dodatek:
Komisja E. która jako dyktator wydaje dyrektywy państwom członkowskim, bo jak powiedział Sikorski,
“Oddaliśmy też naszą suwerenność Komisji Europejskiej”, tzn. nie ma już właściwie Polski
link
jest ustalana w dość nieprzejszysty sposób, a tzw. Parlament Europejski z reguły musi ją tylko zatwierdzić. Tzw. Parlament Europejski, bo to żaden parlament nie jest i nie ma też absolutnie żadnych uprawnień wnioskowania ustaw, to jest w rękach naszego tyrana Komisji Europejskiej.
Rozważ te parę faktów, może posuną cię nieco dalej. Rekomenduję poza tym mój blog
link
tam można znaleźć ogólnie dostępne informacje dodatkowe, które nie znajdują miejsca w oficjalnej propagandzie. Ale jeśli ktoś uparcie chce, może nadaj wierzyć w krasnoludki.

Popatrz:  11.02.2012, 13:51
“Zostaliśmy ograbieni z dorobku wielu pokoleń” i to w dużej mierze tych, które pracowały pod reżymem niedemokratycznym, ale demokracja miała za to co prywatyzować. Ja też zauważyłem, że w większości te zakłady do prywatyzowania powstały po wojnie, a infrastruktura też, o kadrach to nawet nie wspominam.
O “SA”
Zadłużenie kraju było po Gomółce ok 1 miliarda dol, dzisiaj jest ok. 230 miliardów, a przy tym prawie wszystko zostało sprywatyzowane, czy już także ludność stała się czyjąś własnością jest jeszcze nie wyjaśnione
http://www.youtube.com/watch?v=mGw8mKIZaKg
Wielu Polaków już w takim stopniu utraciło zdoności rachunkowe, że nie rozumieją różnicy pomiędzy 1 i 230, niektórzy nawet sądzą, że te 230 miliardów to ich własność, bo są w końcu w “wolnej Polsce”.

Jeśli zapomnimy propagandę…    11.02.2012, 18:53
Nie chcę się wdawać w szczegółową dyskusję, ale są podstawy aby sądzić, że upadające imperium usiłuje ratować swój pieniądz, ropa odgrywa przy tym rolę drugorzędną, to jest jedynie rodzaj bonusu. Droga do Teheranu prowadzi jak wiadomo przez Damaszek, naturalnie jest bardziej wyboista niż do Trypolisu
Szczęśliwie dla byłego imperium, udało mu się wprowadzić swoich agentów w kluczowych krajach UE: Francji i Niemczech, także peryferyjne kraje jak Polska, są zarządzane prze ich konsulków, to pozwoliło osłabić konkurencyjną walutę euro i drgawki byłego imperium będą trwały dłużej, ale jest jedynie kwestią czasu, aż stanie się łupem.
Nie jest to przeciętnemu Polakowi nasyconemu gnojem “informacyjnym” propagandy zrozumieć, co poświadczają liczni czytelnicy całkiem sensownego tekstu “Poinformowanego”
no cóż, własne braki intelektualne usiłują ludzi przypisać innym.
Poza tym interesujące porównanie “klossa”:  link
ale z porównaniami nie należy przesadzać, wtedy przecież zostało wyniszczone te słynne 6 milionów, które my do dziś zdyscyplinowanie opłakujemy, że zapomnieliśmy o innych 50 milionach ofiar. Przy czym ich krewniacy (tych 6 milionów) z zachodu dobrze się przy tym obłowili. III Rzesza wypłacała zyski od ich kapitału do końca wojny. Zyski były odprowadzane do USA i innych krajów za pośrednictwem BIS *) Po wojnie z kolei liczne patenty i technologie powędrowały za wodę, łup był niezły.
BIS na czas jeszcze przed II WŚ otrzymał tę funkcję. Wiele firm z USA czy W.Bryt. a jeszcze więcej prywatnych akcjonariuszy nieźle się na tej wojnie obłowiło. Ustalenie tych wspólników Hitlera jest w Europie we wszystkich krajach zabronione pod groźbą kary, na żądanie okupantów Niemiec.
Tym razem jest co prawda nieco inaczej, aczkolwiek na Bliskim Wschodzie zebrano znowu te 6 milionów. Wygląda wszakże na to, że zarówno mechanizmy jak i siły finansowe są te same, które pozwoliły wymordować 10-20 % mieszkańców Polski. Gdzie są ci Polacy, ponoć “mądry Polak po szkodzie”, jakoś ich  nie widzę w tym forum.
*) BIS – Bank for International Settlements (Bank Wyrównań Międzynarodowych) z siedzibą w Bazylei, nazywany też “bankiem banków”, znany mało komu w Polsce, acz jest to jeden z najważniejszych instrumentów finansjery światowej. Tak n.p. wytyczne dla banków na świecie, odnośnie między innymi pokrycia kapitałowego, pochodzą od tego banku i noszą imię Bazylei, ostatnio Bazylea III.



Ptaszki przemysłu holokaustu
Ptaszki pana prezydenta
Komorowski: “Patrzę na niebo, słucham ptaszków”
Nikt nie miał złudzeń, że pan prezydent się nie słucha, nazwijmy ich “ptaszkami”. A jakie to ptaszki podpowiadały panu prezydentowi ten słynny tekst w Jedwabnem ?
“Dziś w jej imieniu oddaję cześć ich cierpieniu i raz jeszcze proszę ich o przebaczenie”
Naturalnie nie wiem, jakie zbrodnicze czyny ma pan Komorowski sobie do zarzucenia, że musi się kajać, można sobie wiele wyobrazić u polityka, jednakże tupetu mu nie brakowało, bo w następnych wierszach dobiera się do wiecznych ofiar bez ogródek:
“Naród ofiar musiał uznać tę niełatwą prawdę, że bywał także sprawcą.”
I w gruncie rzeczy nie bez racji, znana była brutalność policji żydowskiej w getcie w stosunku do swych najbliższych w czasie II WŚ, a cynizm zarządu gmin żydowskich, które przygotowywały selekcję do komór gazowych, jest też przykładem zbrodni wojennych, które nigdy nie zostały osądzone, bo odpowiedzialnym udało się uratować w Izraelu, a Izrael nie wydaje żadnych żydowskich zbrodniarzy. Znane są sprawozdania polskiego podziemia, które musiało przez swe ostrożne (inaczej byłby to antysemityzm) groźby przywoływać do porządku policjantów żydowskich w getcie, aby ówczesnych żydowskich obywateli Polski traktowali bardziej po ludzku.
Nie jest znany ani jeden przypadek ukarania któregoś z w/w sadystów policji żydowskiej, którzy znęcali się nad bezbronnymi obywatelami polskimi w czasie II WŚ, przeciwnie, wszyscy oni dochrapali się “zasłużonych” w ten sposób rent. Podobne dotyczy żydowskich konfidentów Gestapo i innych żydowskich zdrajców społeczności żydowskiej.
Wielu mieszkańcom Izraela są to związki dobrze znane, ale jak długo JA
link
potrafi wycisnąć ze starych i nowych kajających się Gojów pieniążki, żaden głos “sprawiedliwy” się nie podniesie, a inscenizacja Jad Vashem i inne służą do formowania następnych pokoleń, aż dziw, że ta społeczność “przemysłu ofiary palnej” była w stanie wydać kogoś jak Finkelstein czy paru innych.
I tak patrzymy w osłupieniu na
link
naszych “starszych braci”, naturalnie “starszych i mądrzejszych”, w końcu wiedzą jak “rewindykować” po mistrzowsku z cudzej kieszeni. Temu służą też demokratyczne struktury
link
tak wspaniale rozwinięte w fazie demokratyzacji kraju, i bezspornie pan prezydent jest częścią tych wspaniałych demokratycznych struktur.
link
Powyższy link prowadzi do innych tekstów.


HOLLYWOOD dla Sarko   ONET nie przepuścił tego tekstu ani razu (4x)
ładna historia, ale to nie była akcja sił specjalnych, tylko program reklamowy dla Sarko
byłoby szkoda, żeby po tylu zamachach obecny prezydent nie miał żadnej korzyści,
“Po zamachach może wzrosnąć poparcie dla Sarkozy’ego”
nie może tylko powinno, po to się robi taki Hollywood dla motłochu, w końcu chodzi o to, żeby wybory były nie tylko wolne i demokratyczne, ale też wynik właściwy,

bo z zasadą demokratyczną wielkiego demokraty XX wieku Józefa Dżugaszwili “Stalina”:  “Nieważne kto wybiera, tylko kto liczy głosy” mogło by się tym razem coś nie udać, a byłoby szkoda. I już szczerzy znowu zęby ten kurdupelek CIA z Francji na zdjęciu.
Merah jest podejrzanym o zabójstwo, i tak też pozostanie, a nie zabójcą. O tym czy był zabójcą czy nie, nie rozstrzygają media czy pan prezydent, tylko sąd, ale większość tak czy tak nie rozumie różnicy.


Urodzony by mordować     ONET nie przepuścił tego tekstu ani razu (2x)
   to jest odpowiedź na krwiożerczy tekst Starego Grzyba (patrz niżej), jego przeszedł
wg. wzorców
i nowa seria IDF
podobnie jak ten francuski kurdupel robi wielką imprezę reklamową
łatwo rozpoznać inspirację Starego Grzyba, jak też jego rodaka Sarko. I jak mówi rzetelny antysemita: zawsze wynurza się głowa jakiegoś …
Te zamachy miały miejsce w odpowiednim momencie przed wyborami, prawie tak dokładnie zsynchronizowane, jak te zamachy na BW na zamówienie Szabak czy Aman.


Odpowiedź andjoach-owi
Nieco inaczej
“którą szczęśliwie po rekonkwiście Izabella Kastylijska i król Ferdynand docenili i zachowali dla potomności…. ”
chyba nie mieli czasu niczego zrujnować, bo jeśli zobaczysz Mezquita w Kordobie, to stwierdzisz, że przebudowa (ich następców) nieco zepsuła oryginał. Ale co gorsza, chrześcijanie zaczęli rujnować systemy nawadniania, coś podobnego można było obserwować na Mazurach po rekonkwiście w 1945, chodziło o irygację.
Nieznajomość technologii czy techniki i brak doradztwa fachowego zawsze prowadzą do zniszczeń, i nie ma się z czego śmiać, gdy murzyni w Płd. Afryce popełniają te same błędy z majątkiem białych w dzisiejszych czasach. Kultury technicznej trzeba się nauczyć, z reguły jednak najpierw ma się władzę wykonawczą a dopiero później wiedzę. Ale u nas jest inaczej, my mamy od wieków naszych “starszych i mądrzejszych”, to nawet nie ma potrzeby, aby “Polak był mądry po szkodzie”.
Nie zważaj na tego “Starego Grzyba”, on tu jest chyby służbowo, a o kulturze i życiu też nie ma zbyt wiele doświadczenia, jak to student, który sobie jako pismak tu pewnie dorabia.
link
On tu jest jakby pod ochroną.
Cesarstwo Rzymskie było już w stanie rozpadu, jak się zjawili Goci, było wiele przyczyn rozpadu, wymienia się nawet klimatyczne, ale bezspornie fiskalne.
Ten opis z barbarzyńcami zgadza się w wielu przypadkach, weźmy choćby ostanie dwa imperia
link
Zjednoczone Królestwo i USA i ich podboje wysokich cywilizacji: Indie, Chiny, Bliski Wschód i w naszych czasach Europa (kontynentalna). Wiele też wchłonęły z podbitych krajów, UK nawet islam, USA n.p. technologię chemiczną, do tej ostatniej interesujące skojarzenie
link
Niektóre powiązania są zaskakujące.


Apartheid
“czy chodzi o ” nur für Juden”? W warszawskich tramwajach za okupacji były napisy “nur für Deutschen”
Podobne podziały były w autobusach w niektórych stanach USA jeszcze po II wojnie światowej”.

Segregacja rasowa nie ominęła także sportu. W baseballu istaniały osobne ligi, dla białych i czarnych.”
Czy szkoła żydowska to nie pewnego rodzaju segregacja rasowa? Takie małe getto, dobrowolne bo dobrowolne, ale jednak?”
Intersujące pytania.
W Polsce nie mówi się o aparheidzie tylko o “rewindykacji”, ale jeśli wierzyć pani profesor, to są rzeczywiście różnice jeśli chodzi o pojęcie śmierci, a sczególnie metaficznie.
http://wiadomosci.onet.pl/forum/najwyzszy-alert-antyterrorystyczny-po-raz-pierwszy,0,628014,82018830,czytaj.html
Okupanci i eksperci zawsze potrafili naukowo uzasadnić apratheid, przy czym religia nie była całkiem bezużyteczna, n.p. mieszkańcy kontynetów, które nie mają nawet swojej nazwy i przezywa je się Amerkami od Florentyńczyka Vespucci, nie byli lata całe uważani za pełnych ludzi, dopiero biskup Bartolomé de Las Casas miał przeprowadzić postępowanie sądowe, które dowodziło, że są ludźmi jak wszyscy chrześcijanie i mogą być misjonowani.


Historia parobków mocarstw

“Nie łudźmy się – to co zrobił ten muzułmański idiota w Tuluzie, grozi nam wszystkim.”
A co zrobił, a co nam grozi, wiesz ?
Z mediów wiemy tylko, że uważany był tylko za podejrzanego, a jako świadek został przez siły Sarko zamordowany (strzał w głowę jest sprawdzoną metodą likwidacji świadków) i mamy tylko oświadczenia podwładnych Sarko, ale czy można im wierzyć ? O co tam chodziło, nie dowiemy się pewnie nigdy. Czy potrafisz odróżnić podejrzanego od winnego/skazanego ? Podejrzanego ustalają organy ścigania i media, winnego skazuje sąd. Czy można wierzyć propagandzie systemu ?
link
“Dla takich jak on, a mułłowie tego nie potępiają, zarżnąć dziecko to zasługa.”
Dla takich jak ci, co wymordować 200 tys. ludzi tylko jedną bombą też, patrz Hiroshima, a ile tam było dzeci ? Nie wiem na ile jesteś ty (i inni w tym forum) w stanie się uwolnić od wzorców propagandy.
Są poważne podejrzenia, że ten prawdopodobny mord na Merahu
“władze i policja bronią się przed krytyką ws. Meraha”
link
był częścią tzw. WALKI wyborczej Sar-koziego, który w ostatnim czasie mocno stracił na popularności
link
.
Co nawet Onet potwierdza:
“Po zamachach może wzrosnąć poparcie dla Sarkozy’ego”
link
I jeszcze jedno hasło propagandy wyborczej:
Sarkozy: zgoda na pośmiertne małżeństwo zabitego żołnierza
link
ale czy to jest we Francji prawnie w ogóle dozwolone nikogo nie interesuje, jak może nieżyjący powiedzieć: “Tak, chcę pojąć za żonę.” ?
“Europa jak Europa, ale my, w Polsce tu i teraz powinniśmy sobie odpowiedzieć, czy chcemy gościć muzułmanów.”
Co prawda nie ma w Polsce żadnych muzułmanów, ale ich religijnych sąsiadów z BW nie mamy jakoś dosyć, i żądamy ciągle nowych, a nawet rząd polski opracował program “rewindykacji”, żeby ich zaopatrzyć w środki na kupno
link
co prawda nie bez zręczności kierowana jest emocja w tym forum na muzułmanów, ale zajmowanie się gośćmi, których w Polsce praktycznie nie ma, jest być może odwracaniem uwagi, od gości, z którymi mamy dosyć problemów, a może są to ci goście, którzy każą się dobrodusznej polskiej młodzieży zajmować islamem. To niech ta młodzież poczyta sobie najpierw ze swego Pisma Świętego
link
może uda jej się przy resztce zdrowego rozsądku odkryć o co i komu w tej emocjonalnej “dyskusji” właściwie chodzi. Jest boleśnie słuchać tę antyislamską hecę, bo my nie mamy tam nic do wygrania, podobnie jak pod Wiedniem (Sobieski) staliśmy się pośmiewiskiem i w efekcie łupem trzech mocarstw, w tym mocarstwa wiedeńskiego, o które się oddziały Sobieskiego biły (1683 ). Pod Wiedniem przygotowano już pierwszy rozbiór (1772), a przecież od wieków obowiązuje: “Wrogowie naszych wrogów, są naszymi przyjaciółmi.” Czy nie stać Polaków na więcej mądrości politycznej, jak grać zawsze tylko rolę parobków mocarstw i to na zlecenie “starszych i mądrzejszych” ?


Oj, dzieci, dzieci, to był Killer  ONET zablokował ten tekst 2 razy odpowiedź na tekst
“strach pomysleć co by się jeszcze tam dzialo gdyby nie dobrze wyszkolony snajper”
To nie był snajper, to był killer, z jakiej odległości strzelał ten snajper i to w część ciała, głowę, której trafienie jest bardzo ryzykowne.
Ten cały opis nie trzyma się ani kupy ani d… Naturalnie dla publiczności, która nie ma o działaniu zielonego pojęcia, dla dzieci i młodzieży z doświadczeniem gier komputerowych, jest to może wystarczające, ale jeśli było polecenie z góry, “świadka zlikwidować”, to wtedy strzela się w głowę.
bowiem “w ciągu 64 operacji, którymi kierowałem jako dowódca GIGN, nie było nawet jednej ofiary śmiertelnej – przypomina Prouteau”
i dalej “wyszedł nam naprzeciw z trzema (a miał dwie ręce, sic!) Coltami … podczas gdy my mieliśmy ze sobą broń obezwładniającą.”, która pewnie obezwładnia tylko RAID-owców, to przypomina stary witz z BW: “Izek uciekamy, ich jest dwóch a my sami!”
“posuwał się w głąb mieszkania, próbował zabić moich ludzi, którzy stali na balkonie zabezpieczali akcję.” bo RAID-owcy byli obezwładnieni, czy co ?
“Najprawdopodobniej to wtedy dosięgł go strzał jednego ze snajperów – opowiada szef jednostki.”, to on nie wie kiedy i kto go zastrzelił, pewnie chcą to zachować w tajemnicy, chodzi w końcu o morderstwo, patrz dalej.
“Akcja RAID-u trwała 32 godziny …” pewnie padło polecenie likwidacji i szkali głupiego, kto ma za to przejąć odpowiedzialność.
Oj, dzieci, dzieci! Wam można każdą bzdurę opowiedzieć.
ale jesteście w końcu wytresowani przez GW.