n e v e r l a n d d

- ANTISOZIALISTISCHE ELEMENTE - *** TA MI OTO PRZYPADŁA KRAINA I CHCE BÓG, BYM W MILCZENIU TU ŻYŁ * ZA TEN GRZECH, ŻE WIDZIAŁEM KAINA ALE ZABIĆ NIE MIAŁEM GO SIŁ *** " DESPOTYZM przemawia dyskretnie, w ludzkim społeczeństwie każda rzecz ma dwoje imion. " ******************** Maria Dąbrowska 17-VI-1947r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków"

Archiwum

VISITORS

POGODA

LOKALIZATOR

A K T U E L L






bezprawie.pl
"Polska" to kraj bezprawia

30 maja 2016

Bez tytułu. CDN

https://www.youtube.com/watch?v=2hhHqSrVrhA.

"A kto zastrzelił asa sowieckiego Wywiadu Zagranicznego (SWR), płk. Sergieja Trietiakowa, gen. KGB, Leonida Szebarszyna, z-cę szefa GRU, gen. Siergieja Iwanowa, szefa kontroleróww ze Smoleńska, gen. Konstantina Moriewa z FSB, a 5 października 2010 roku, bliskiego towarzysza Anodiny, Wiktora Czerwizowa z MSZ ?"

29 maja 2016

My? N i c. To szysko turoski


POLSKA. Co zrobiliśmy z tym krajem? No cholera co?


Pierwsza dzisiaj kawa..

Położyłam się wczoraj do łóżka o godz. 4PM i obudziłam się o 8AM. Trochę mnie PL zmęczyła. Możesz z moim mailem zrobić co zechcesz, jeśli uważasz, że sprowokuje do myślenia to oczywiście, że możesz użyć.

Jestem spokojniejsza w UK, czuję że na wszystko zawsze znajdzie się rozwiązanie, że państwo się mną opiekuje.

Szkoda, że PL tak bardzo nie-europejska. Szkoda ludzi.

Dobrego.

J.

* * *

Ostatni raz w PL byłam na pogrzebie Dziadka, miał 82 lata był niesamowitym człowiekiem.

Na pogrzebie prawie 300 osób, straż pożarna i syreny gdy jego trumna powoli chowała się w ziemi, wielu lokalnych polityków, cała rodzina, znajomi z całego świata.

Pamiętam jak byłam małą dziewczynką, pamiętam jak do kościoła chodziłam z dziadkiem pod rękę, byłam wtedy najdumniejszą dziewczynką na całym świecie.

Pamiętam spojrzenia ludzi, ogromny szacunek do Dziadka, pamiętam zazdrosne kobiety i szczęśliwą, dumną babcię która jak skała zawsze obok Dziadka, wspierała go we wszystkim co robił.

Pamiętam niedzielne wieczory i późne dyskusje z ludźmi, którzy do dziadka przychodzili po porady, po pomoc, żeby po prostu porozmawiać. Siedziałam obok Dziadka, trzymałam mocno jego rękę i byłam szczęśliwa, że On pozwalał żebym słuchała, że nie traktował jak dziecka, mimo tego że nic z tych rozmów wtedy nie rozumiałam.

Pamiętam zimowe strajki, za duże rękawiczki dziadka, zdenerwowaną Babcię (po co Ty to dziecko ze sobą bierzesz!) i ciepłą bułkę z pieczarkami. Ale najbardziej pamiętam twarze ludzi, oczy wbijające się w Dziadka, lojalność i jedność.

Dziadek kochał swoja rodzinę, miał 5 córek, w tym moja Mama. Razem z Babcią zbudowali cudowny dom, pełen ciepła i sprawiedliwości. Ale przede wszystkim kochał swój kraj i ludzi.

Zdążyłam się z Dziadkiem pożegnać, przyleciałam do niego kilka tygodni przed Jego śmiercią. Przed przylotem poprosiłam żeby przyszykował swoje medale, zdjęcia, mapy, pamiątki.

Siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez cały dzień, Dziadek był słaby ale w jego oczach pozostał ten sam płomień, w którym zakochała się moja Babcia 60 lat temu, któremu ufali ludzie.

Po całym dniu rozmów i oglądania pamiątek z przeszłości, poprosiłam Dziadka żeby mi coś zostawił, zdjęcie, dziennik, stare siodło (dziadek kochał konie). Oboje wiedzieliśmy, ze to nasze ostatnie spotkanie, ze już więcej się nie zobaczymy.

Do końca życia nie zapomnę Jego łez, spojrzenia pełnego nadziei i dumy.

Dziadek bał się, że wszystko po nim przepadnie, że nikt nie uszanuje jego starych skarbów, pamiątek po tym kim był i co zrobił. Rozpłakał się strasznie, przytulił mnie i powiedział, że widzi siebie we mnie, że jestem dobrym człowiekiem i może spokojnie odejść bo wie, że ja nie pozwolę żeby o nim zapomniano.

Po Jego śmierci, w Jego testamencie dostałam Jego mundury, odznaki, wszystko co dla niego było najcenniejsze..

Był cudownym człowiekiem. Bardzo za nim tęsknię. Bardzo Go kocham.

* * *

Do Polski przyleciałam w środę, przywitała mnie uśmiechnięta buzia Mamy na lotnisku, na samą wiadomość o moim przylocie poczuła się lepiej. Zrobiła mi niespodziankę i odebrała mnie z lotniska.

Droga zleciała nam szybko, wpierw przez rozkopane szare miasto, na drodze pełno idiotów wyprzedzających na 3ciego, 4tego, nie przestrzegających przepisów drogowych (bo przecież przepisy nie są dla naszego bezpieczeństwa, wymyślono je żeby nam utrudnić życie!).

Postanowiłam, że ten wyjazd poświęcę tylko Jej, że spędzimy razem trochę czasu rozmawiając przy kawie, herbacie, przy książce czy przy wiadomościach.

Dużo rozmawiałyśmy o sytuacji w kraju, o tym co dzieje się w polityce, o przyszłości.

Byłam przerażona informacjami, które do mnie docierały…

W czwartek pojechałam do swojej dawnej szkoły, umówiłam się z dyrektorem na kawę, wyłożyłam troszkę kasy na odnowienie hali sportowej.


Dyrektor szkoły pokazał mi wynik ankiety, która została przeprowadzona w tym roku, w klasach maturalnych. 78% ankietowanych odpowiedziało, że po maturze chce wyjechać z PL do Niemiec, do UK etc… Dostałam gęsiej skórki…

Po czym szanowny Pan dyrektor podsumował, że wcale im się nie dziwi, że przecież w PL sami złodzieje i do niczego sprawiedliwie dojść nie można. It’s not about what you know, it’s about who you know… Strach..

W drodze do domu przy ulicy zauważyłam duży plakat „Praca dla opiekunek, kelnerek w Niemczech i UK – zmień swoje życie na lepsze”. Nie wierzyłam własnym oczom.

Tak się w ten plakat zagapiłam, że „w tyłek” samochodu wjechał mi jakiś facet i rozpierdzielił mi (tzn mojej Mamie ;) cały zderzak.

To była moja wina bo nagle zahamowałam i zwolniłam przy tym plakacie, chciałam wyjść z samochodu i przeprosić, nie zdążyłam powiedzieć ani słowa ponieważ zostałam zwyzywana od „głupiej baby, która powinna w domu siedzieć i obiad gotować a nie brać się za kierowanie samochodem :))) ” cytuje słowa miłego Pana..

Po godzinie, CAŁEJ GODZINIE przyjechała policja, wypisali mi mandat, dali punkty za nieostrożną jazdę i UWAGA dostałam 500zł kary za obrażenie Pana policjanta, ponieważ zwróciłam mu uwagę, że nie mówi się „proszę Panią” a „proszę Pani” i nie „czego” a „dlaczego”.

Delikatnie zaskoczona całą sytuacją z rozpierdzielonym samochodem Mamy i dwoma mandatami udałam się do Piotra i Pawła, miałam ochotę na na dobry gin.

Zrobiłam zakupy, podeszłam do kasy i próbuję zapłacić swoją kartą. (W UK od lat możesz nałożyć zdjęcia na swoje karty bankomatowe, na każdej karcie mam zdjęcie konia). Próbuję włożyć kartę do czytnika po czym jakże „miła” Pani Zośka na kasie zadaje mi pytanie „co mi tam Pani wciska za podrobiona kartę?!”, kobiecie nie dało się wytłumaczyć, ze karta nie jest podrobiona i personalizacja kart w UK to rzecz naturalna..

Musiałam odłożyć zakupy, wrócić do domu i napić się wina.. wypiłam dużo wina tego wieczoru.. oii bardzo dużo…

Gdy kończyłam butelkę czerwonego, byłam tak pijana, że przez moment wydawało mi się, że w TV widzę Tomasza Adamka, startującego do Europarlamentu.

Zapytany dlaczego chce brać aktywny udział w polityce odpowiedział, że ” Nie chce zabijać dzieci, że wierzy w rodzinę i Adam i Ewa byli ludźmi”…

Wiedziałam, że nie powinnam tyle pić…

Niestety następnego dnia, gdy w moim organizmie nie było już ani kropli alkoholu zobaczyłam Adamka w TV po raz kolejny. Musiałam napić się jeszcze raz…

Przez cztery dni codziennie słuchałam i oglądałam naszych polityków, nie robiłam tego od lat… Jeszcze NIGDY nie było mi tak wstyd za bycie Polką.

4 dni… i ani jednej sensownej wypowiedzi. Naszym, przepraszam Waszym (bo ja już podpisałam papiery w sprawie całkowitej zmiany obywatelstwa), krajem rządzą idioci.

Wiesz, ja próbuję sobie to jakoś wytłumaczyć, najpierw wojna, później komunizm ale KUR*** !!!! Przecież to co dzieje się w PL jest nie do wytłumaczenia!


Przepełnia mnie żal, okropny żal, że mój kraj nie jest mi w stanie zapewnić dobrej przyszłości, że wstydzę się bycia Polką, że martwię się co będzie z moimi rodzicami i innymi osobami starszymi, dla których może zabraknąć na emerytury bo przecież młodzi ludzie uciekają… Boli mnie, że cudowni ludzie jak mój Dziadek ryzykowali i poświęcali życie walcząc o Polskę od której ja muszę teraz uciekać…

Jestem na lotnisku, kończę lampkę czerwonego Merlot.

Przepełnia mnie żal, okropny żal, że mój kraj nie jest mi w stanie zapewnić dobrej przyszłości, że wstydzę się bycia Polką, że martwię się co będzie z moimi rodzicami i innymi osobami starszymi, dla których może zabraknąć na emerytury bo przecież młodzi ludzie uciekają…

Boli mnie, że cudowni ludzie jak mój Dziadek ryzykowali i poświęcali życie walcząc o Polskę od której ja muszę teraz uciekać…

Boli mnie, że nie mogę pojechać do rodziców na niedzielny obiad i być przy Mamie gdy jest chora.

Że muszę znosić niekompetencje i chamstwo ludzi w sejmie, urzędzie na lotnisku czy w supermarkecie.

Przepraszam, jeśli gramatyka słaba lub znajdziesz jakieś błędy.

Starałam się, żeby brzmiało ok…

J.

22 maja 2016

Neoprl. TO ma psychiatria do polityki

Miliony Polaków wpadły w obłęd? Czyli co ma psychiatra do polityki

21-05-2016 , ostatnia aktualizacja 21-05-2016 11:54
Psychiatrzy protestują przeciwko słowom prof. dr. Łukasza Święcickiego w wywiadzie dla tygodnika "Do rzeczy".
„Jesteśmy psychiatrami oburzonymi wypowiedziami naszego kolegi - Łukasza Święcickiego zamieszczonymi w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Do Rzeczy”. Nie odnosimy się tutaj do jego poglądów politycznych, ale niepokoi nas używanie autorytetu profesora medycyny do prezentowania postawy całkowicie niezgodnej z etyką lekarską” - protest psychiatrów opublikowała „Gazeta Wyborcza”.
Chodzi o artykuł „Symptomy obłędu udzielonego”, opublikowany w tygodniku w poniedziałek 16 maja, w którym lekarz diagnozuje Polaków, szczególnie tych, którzy nie sprzyjają „dobrej zmianie”.
Co się w nim znalazło? „Najcięższą postać choroby psychicznej mają jego [prof. Święcickiego - red.] zdaniem zwolennicy KOD, bez względu na to, z jakiej partii opozycyjnej się wywodzą, bo wszyscy są „niepewni i poszukują potwierdzenia własnej wartości, wzajemnej akceptacji”, cierpią również na „obłęd udzielony”, gdyż są zmanipulowani przez media” - pisze o. Jacek Prusak, adiunkt w Katedrze Psychopatologii i Psychoprofilaktyki Akademii Ignatianum w Krakowie, w komentarzu „Psychiatra rządowy” na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Przytacza też receptę dla dotkniętych „obłędem” nieszczęśników udzieloną przez prof. Święcickiego: „Eliksirem dla zachowania zdrowia psychicznego jest więc właściwa przynależność partyjna i zachowawczość (konserwatyzm), bo tylko wtedy „można zachować zdrowy balans”.
Psychiatrzy nie kryją oburzenia. „Nie mamy nic przeciwko temu, żeby pan Święcicki wyrażał swoje poglądy polityczne, ale nie zgadzamy się na używanie języka psychiatrii w służbie doraźnych celów politycznych, gdyż chcielibyśmy, żeby lekarz był nadal zawodem powszechnego zaufania społecznego. Leczymy wszystkich pacjentów niezależnie od ich światopoglądu” - tłumaczą swój list otwarty podpisani pod nim lekarze [lista poniżej].
Co przede wszystkim oburzyło kolegów po fachu Święcickiego? Zdaniem sygnatariuszy psychiatra zachował się niezgodnie z etyką lekarską i daje zły przykład przygotowującym się do zawodu: „Profesor Święcicki w sposób niefrasobliwy określa objawy i stawia diagnozy osobom, o których sam mówi, że ich nie badał. Potwierdza tym samym negatywny stereotyp psychiatry jako osoby, która dopatruje się psychopatologii u zdrowych osób”Oburzenie środowiska budzi nie tyle sam fakt pojawienia się ordynatora Oddziału Chorób Afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie w kontekście politycznym, ale to, że „wykorzystuje swój autorytet, żeby przekonać pacjenta do swoich poglądów politycznych”, samemu stawiając się za wzór zdrowia psychicznego.
Prof. Święcicki jako potencjalną metodę leczenia „chorego społeczeństwa” podaje elektrowstrząsy. „Wiadomo, że elektrowstrząsy mają za sobą ponurą historię używania jako środka karzącego w radzieckich "psychuszkach" i żartowanie z tego procederu jest dalece niestosowne. Komponuje się z tym dobrze okładka pokazująca szeregi osób w kaftanach bezpieczeństwa - kolejnym symbolu przemocy psychiatrycznej” - kontynuują zarzuty pod adresem kolegi eksperci i tłumaczą, że ich celem nie jest jedynie krytyka prof. Łukasza Święcickiego, ale sprzeciw wobec wykorzystywania języka psychiatrii do partykularnych celów. „Przepraszamy za wypowiedzi naszego kolegi, odcinamy się od nich i uspokajamy, że zdecydowana większość psychiatrów nie diagnozuje na podstawie wypowiedzi prasowych, nie traktuje swoich gabinetów jako miejsca agitacji politycznej i nie zamierza mieszać swojej roli lekarza z rolą działacza politycznego” - kończą swój apel sygnatariusze.

Lista lekarzy, którzy podpisali się pod listem otwartym:

profesor Jerzy Aleksandrowicz, specjalista psychiatra
profesor Jacek Bomba, specjalista psychiatra
profesor Bogdan de Barbaro, specjalista psychiatra
Celina Brykczyńska, specjalista psychiatra
dr n med. Paweł Holas, specjalista psychiatra
dr n med. Antoni Jakubczyk, specjalista psychiatra
dr hab. n med. Andrzej Jakubczyk, specjalista psychiatra
dr n med. Aneta Kalisz, specjalista psychiatra
dr n med. Aleksandra Krasowska, specjalista psychiatra
profesor Irena Krupka - Matuszczyk, specjalista psychiatra
dr n med. Maciej Matuszczyk, specjalista psychiatra
profesor Irena Namysłowska, specjalista psychiatra
dr n med. Magdalena Namysłowska, specjalista psychiatra
dr hab. n med. Tadeusz Nasierowski, specjalista psychiatra
Ewa Niezgoda, specjalista psychiatra
Kama Pierzgalska, specjalista psychiatra
dr hab. n med. Maciej Pilecki, specjalista psychiatra
dr n med. Tadeusz Piotrowski, specjalista psychiatra
dr hab. n med. Katarzyna Prot - Klinger, specjalista psychiatra
dr n med. Krzysztof Szwajca, specjalista psychiatra
Aleksandra Wieczorek, lekarz medycyny
profesor Marcin Wojnar, specjalista psychiatra
dr n med. Cezary Żechowski, specjalista psychiatra

15 maja 2016

Psychiatria à la Polonaise kaputt

Czas rozprawić się z mitami dotyczącymi zdrowia psychicznego Lucyna Muraszkiewicz, prezesFundacji Pro Domo

Zdrowie psychiczne ciągle jest w Polsce zapomnianym i zmarginalizowanym obszarem zdrowia publicznego. Nie też jest przedmiotem jakiejkolwiek świadomej, długofalowej i konsekwentnej polityki państwa, choć statystyki alarmują, że kondycja zdrowia psychicznego Polaków się pogarsza - uważa Lucyna Muraszkiewicz, prezes zarządu Fundacji Pro Domo*, dyrektor Centrum Medycznego Salus Pro Domo.
Wszystkie znaczące raporty i analizy dotyczące obszaru zdrowia psychicznego, w tym tak ważny raport Rzecznika Praw Obywatelskich jednoznacznie w dość dramatycznym tonie podkreślają, że założenia Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego nie są realizowane i jako całość jest on całkowitym niepowodzeniem.
Tymczasem, według ostrożnych szacunków, problemy ze zdrowiem psychicznym mogą dotyczyć w różnym stopniu, trwale lub okresowo nawet 8 mln Polaków.
Nadal podstawowym modelem leczenia jest anachroniczny model wywodzący się jeszcze z XIX wieku, oparty na szpitalach psychiatrycznych liczących setki łóżek. Wciąż 2/3 łóżek psychiatrycznych znajduje się w wielkich szpitalach, a podstawową forma leczenia jest właśnie leczenie szpitalne - najdroższe i zupełnie niepotrzebnie generujące wysokie koszty.
Dzisiaj pobyt w szpitalu powinien być małym fragmentem kompleksowej opieki psychiatrycznej - większość osób z zaburzeniami psychicznymi nie musi i nie powinna być leczona w szpitalach.
Czas hospitalizacji psychiatrycznych w Polsce
jest jednym z najdłuższych w Europie. Brak w naszym kraju widocznego procesu zmniejszania placówek szpitalnych na rzecz małych oddziałów w szpitalach ogólnych, co jest europejskim standardem.
Ale największe opóźnienia strukturalne dotyczą braku rozwoju opieki środowiskowej, a co za tym idzie - dostępności do psychiatry, psychologa i psychoterapeuty. W ponad 20 polskich powiatach brakuje jakiejkolwiek opieki psychiatrycznej.
Trudno jest więc mówić o funkcjonowaniu dostosowanego do zindywidualizowanych potrzeb modelu opieki środowiskowej, który ma w swojej ofercie wszechstronne oddziaływania terapeutyczne, w tym wspierające rodzinę pacjenta i wspomaganą aktywizację zawodową pacjenta. W całym rozwiniętym świecie jest to model uznawany za najlepszy, najbardziej efektywny i najmniej kosztowny.
Szczególnie niekorzystny dla ciągłości opieki psychiatrycznej jest brak zespołów opieki środowiskowej, które - zespolone z poradniami, oddziałami dziennymi i całodobowymi - mogłyby tworzyć sieć Centrów Zdrowia Psychicznego, zapewniających kompleksową opiekę, minimalizując konieczność i czas leczenia szpitalnego, które jest najbardziej kosztowne.
Wskaźniki, które bardzo niepokoją
Pogarszająca się kondycja zdrowia psychicznego nie jest tylko właściwością Polski. Ten proces obserwowany jest we wszystkich krajach europejskich. Choć my, niewątpliwie, płacimy również koszty transformacji ustrojowej.