n e v e r l a n d d

- ANTISOZIALISTISCHE ELEMENTE - *** TA MI OTO PRZYPADŁA KRAINA I CHCE BÓG, BYM W MILCZENIU TU ŻYŁ * ZA TEN GRZECH, ŻE WIDZIAŁEM KAINA ALE ZABIĆ NIE MIAŁEM GO SIŁ *** " DESPOTYZM przemawia dyskretnie, w ludzkim społeczeństwie każda rzecz ma dwoje imion. " ******************** Maria Dąbrowska 17-VI-1947r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków"

Archiwum

VISITORS

POGODA

LOKALIZATOR

A K T U E L L






bezprawie.pl
"Polska" to kraj bezprawia

6 lipca 2016

PL wegetacja przy dnie

Nad prochami prawdy


  Na tle niemieckich, żydowskich i lewackich sukcesów w zakresie reinterpretacji historii powszechnej stykam się z bolesnym i trudnym do wytłumaczenia wycofaniem się moich współobywateli, którzy mieli tu coś do powiedzenia. Ta ucieczka ma charakter ostateczny, gdyż oznacza  przekroczenie granicy życia. Ludzie wykształceni, myślący, obdarzeni społecznym zaufaniem nie chcieli dołożyć do historii Polski swojej cegiełki. Nie chcieli przerwać swojego kilkudziesięcioletniego milczenia, choć ich otoczenie sugerowało im podzielenie się z potomnymi bogactwem przeżyć i wspomnień. Wciąż pozwalała im na to sprawność ciała i umysłu, a  taka dobra starość zdarza się tylko niektórym.
  Zjawisko zamazywania i utraty przeszłości należy uznać za formę zabijania Polski, analogiczną do  niszczenie archiwów przez Niemców i komunistów. Jego bezpośrednie przyczyny nie są trudne do wyliczenia, oto niektóre z nich:
  • Klimat zastraszenia panujący w każdej dekadzie – tym dziedzictwem faszystów i komunistów zarządza teraz pilnujące poprawności politycznej ciemne lewactwo.
  • Doprowadzenie ludzi do stanu zagubienia i osobistego upodlenia – nie chcieć zostawić bliźnim cząstki samego siebie: „Bo to nie ma znaczenia”,  jest nie do zaakceptowania ani z pozycji ateisty ani z racji członkostwa w Kościele.
  • Skuteczna ingerencja obcych w sprawy polskie, prowadząca od naiwnego i kłamliwego wykładu historii w „Czterech pancernych i psie”  /po dramatyczne zidiocenie w 70-tą rocznicę zakończenia wojny, obchodzoną do spółki z Niemcami - całkowicie pod ich dyktando.
  • Wszechobecna zdrada polskich interesów narodowych w okresie rządów SLD/PSL/PO, rozlewająca się po wszelkich krajowych instytucjach,  na czele z tymi edukującymi i odpowiedzialnymi za przepływ informacji społecznej.
  • Ślepota, głupota tracącego pamięć społeczeństwa, opłacającego maślane życie ludzi z Instytutu Pamięci Narodowej.
  • Powszechny „talent” do życia w obłudzie – odrzucenie, mającego swe źródło w nauce lub w przyzwoitości, postulatu szukania prawdy.
 
  Odchodzące w przygnębiającym milczeniu osoby  były świadkami zbrodni, świadkami represjonowania Polaków przez całe dziesiątki lat. Uczestniczyły one w ważnych, słynnych niekiedy wydarzeniach. Istotną cechą relacji tych inteligentnych, umiejących opowiadać ludzi był intrygujący i pouczający obraz codzienności Polaka w minionych epokach. Ma to znaczenie zwłaszcza teraz, kiedy  rytm przemian wydaje się być coraz szybszy, ale z drugiej strony rozwój techniczny pozwala na tani i łatwy  zapis informacji.

  Nie potrafię sobie wytłumaczyć tego psychologicznego fenomenu objawiającego się bardzo kategorycznym, emocjonalnym sprzeciw i oporem ludzi ze starych roczników wobec propozycji zapisania cząstki ich życia. Przed czym oni się bronili?