n e v e r l a n d d

- ANTISOZIALISTISCHE ELEMENTE - *** TA MI OTO PRZYPADŁA KRAINA I CHCE BÓG, BYM W MILCZENIU TU ŻYŁ * ZA TEN GRZECH, ŻE WIDZIAŁEM KAINA ALE ZABIĆ NIE MIAŁEM GO SIŁ *** " DESPOTYZM przemawia dyskretnie, w ludzkim społeczeństwie każda rzecz ma dwoje imion. " ******************** Maria Dąbrowska 17-VI-1947r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków"

Archiwum

POGODA

LOKALIZATOR

A K T U E L L






bezprawie.pl
"Polska" to kraj bezprawia

sobota, sierpnia 27, 2016

Sikorski - Majskij 27.VIII.41 * Gorzka prawda

Sikorski-Mayski_1941_agreement
Na zdjęciu: Podpisanie tzw. układu Sikorski-Majski. Wilki w owczej skórze – Churchill i Eden– pilnują „prawomyślności” Polaków w stosunkach z Sowietami, zgodnej z interesem „naszych aliantów”… Potem będzie można ten „układ” wyrzucić do kosza…
APPENDIX.
Pat Buchanan: Zdradzona Polska 1939-1945  http://marksizm-kulturowy.blogspot.com/2011/06/pat-buchanan-zdrada-polski-1939-1945.html
Przed 75 laty w konspiracyjnym piśmie wydawanym w Warszawie – Polska walczy – ukazał się druzgocący artykuł na temat zawartego miesiąc wcześniej polsko-sowieckiego układu, nazywanego układem Sikorski-Majski. Dziś powszechnie uważa się, że był on jednoznacznie korzystny dla Polaków, ponieważ dopomógł w uwolnieniu wielu naszych rodaków z sowieckich łagrów, miejsc przymusowego osiedlenia i wegetacji na granicy życia i śmierci. Podkreśla się także unieważnienie przez Sowiety ich wcześniejszych umów z Hitlerem, kosztem Polski.
Autorzy z konspiracyjnego pisma oceniają to wszystko inaczej i – co najważniejsze – z perspektywy lat i późniejszych doświadczeń, mają rację.
W artykule Pakt polsko-rosyjski konspiracyjna Polska walczy (nr 16/1941) pisała:
1. Wojna niemiecko-rosyjska jest jedyną przyczyną, która spowodowała pertraktacje polsko-rosyjskie […].
2. Rosja brutalnie i samowolnie zerwała istniejące z Polską umowy, a następnie zawarła pakt z Niemcami. Rosja Sowiecka z własnej i nieprzymuszonej woli stanęła po stronie Niemiec i przyczyniła się efektywnie do niemieckich powodzeń.
3. Wojna niemiecko-rosyjska wybuchła wbrew woli i stanowisku Rosji. Obecnie Rosja solidaryzuje się z walczącymi z Niemcami narodami i wzywa pomocy. Zmiana postawy rosyjskiej nastąpiła tylko dzięki Niemcom. Rosja pozostała tym, czym była.
4. W związku z przytoczonymi przez nas faktami, nie nastąpiła żadna zmiana w ocenie Rosji Sowieckiej jako ustroju reakcyjno-totalistycznego. Istnieje natomiast zagadnienie praktycznego ustosunkowania się do faktu wojny niemiecko-rosyjskiej […]. Walka z Niemcami jest istotą rzeczy – „ratowanie Rosji” jest pustym i zakłamanym frazesem, jest nieobowiązującą dekoracją […].
6. Utworzenie w tych warunkach modus vivendi pomiędzy Polską a Rosją jest zjawiskiem analogicznym do utworzenia modus vivendi pomiędzy Polską a Niemcami. I w jednym, i w drugim wypadku chodzi o wejście w układ ze zbrodniarzem.
W artykule podkreślano, że w świetle tego układu sprawa granic wschodnich Rzeczypospolitej jest sprawą otwartą. Zawartą w układzie zapowiedź amnestii dla obywateli polskich, ciemiężonych na terenie Sowietów od czasu agresji z 1939, autorzy artykułu uznali za akt bezwstydu i cynizmu rosyjskiego i akt hańby naszej… Trudno się z nimi nie zgodzić i trudno zrozumieć, dlaczego generał Sikorski zgodził się na to, by wypuszczenie polskich obywateli, eksterminowanych, prześladowanych i bezprawnie więzionych na terenie Sowietów, wcześniej obrabowanych i wbrew swej woli wywiezionych tysiące kilometrów od własnych domów – nazwano w układzie amnestią! Amnestii udziela się przestępcom a nie pokrzywdzonym.
Trzeba przyznać, że rząd generała Sikorskiego nie miał wielkiego pola manewru. Z jednej strony setki tysięcy naszych obywateli w Sowietach, czekających na promyk nadziei. Z drugiej strony brytyksi Cerber, pilnujący, by Polacy nie wypominali Sowietom ich ohydnych zbrodni i agresji wrześniowej, bo to nie było w interesie „aliantów”.
Na koniec tego wszystkiego okazało się, że Sowiety i tego układu też nie zamierzają dotrzymać. Wszystkie bolszewickie „układy” przypominały zachowanie bandyty, który chwycony za gardło wołałpax!, by po wyjściu z opresji natychmiast zadać cios! W imię rzekomych interesów „światowego proletariatu”, Bolszewia uzurpowała sobie prawo do własnej moralności w stosunkach z innymi państwami.
W tej sytuacji jedynym gwarantem obrony przed bandytami mogli być „nasi alianci”. Mieli ku temu możliwości, zwłaszcza w 1941, gdy przerażony Stalin wysłuchiwał coraz bardziej dramatycznych komunikatów z frontu. Niestety, nie skorzystali z tych możliwości. Wybrali powojenny pax sovietica, kosztem wolnych narodów Europy.
Polak mądry po szkodzie. A jeśli prawda i z tego nas zbodzie, nową przypowieść Polak sobie kupi: że i przed szkodą, i po szkodzie głupi… Te słowa Jana Kochanowskiego warto przy takich okazjach przypominać.
*  *  *
Rząd Rzeczypospolitej Polskiej i rząd Związku Socjalistycznych Republik Rad zawarły niniejszy układ i postanawiają, co następuje:

Art. 1. Rząd Związku Socjalistycznych Republik Rad uznaje, że traktaty sowiecko-niemieckie z 1939 r., dotyczące zmian terytorialnych w Polsce, utraciły swoją moc. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej oświadcza, że Polska nie jest związana z jakimkolwiek trzecim państwem żadnym układem zwróconym przeciwko Związkowi Socjalistycznych Republik Rad.

Art. 2. Stosunki dyplomatyczne między obu rządami będą przywrócone po podpisaniu niniejszego układu i nastąpi niezwłocznie wymiana ambasadorów.

Art. 3. Oba rządy zobowiązują się wzajemnie do udzielenia sobie wszelkiego rodzaju pomocy i poparcia w obecnej wojnie przeciwko hitlerowskim Niemcom.

Art. 4. Rząd Związku Socjalistycznych Republik Rad oświadcza swą zgodę na tworzenie na terytorium Związku Socjalistycznych Republik Rad Armii Polskiej, której dowódca będzie mianowany przez Rząd Rzeczpospolitej Polskiej w porozumieniu z rządem Związku Socjalistycznych Republik Rad. Armia Polska na terytorium Związku Socjalistycznych Republik Rad będzie podlegać w sprawach operacyjnych Naczelnemu Dowództwu Związku Socjalistycznych Republik Rad, w skład którego będzie się znajdować przedstawiciel Armii Polskiej. Wszystkie szczegóły dotyczące organizacji dowództwa i użycia Armii będą ustalone dalszym układem.

Art. 5. Układ niniejszy wchodzi w życie natychmiast po jego podpisaniu i nie podlega ratyfikacji. Układ niniejszy sporządzony jest w dwóch egzemplarzach, każdy w języku polskim i rosyjskim. Oba teksty mają jednakową moc.
Do układu zostały dołączone dwa tajne protokoły o następującej treści:

Protokół I 
1. Różne roszczenia o charakterze tak publicznym, jak prywatnym będą rozpatrywane w dalszych rokowaniach między obu rządami.
2. Protokół niniejszy wchodzi w życie równocześnie z układem z 30 lipca 1941 r.

Protokół II 
1. Z chwilą przywrócenia stosunków dyplomatycznych, rząd Związku Socjalistycznych Republik Rad udzieli amnestii wszystkim obywatelom polskim, którzy są obecnie pozbawieni swobody na terytorium Związku Socjalistycznych Republik Rad bądź jako jeńcy wojenni, bądź z innych odpowiednich powodów.
2. Protokół niniejszy wchodzi w życie równocześnie z układem z 30 lipca 1941 r.

(-) Władysław Sikorski
(-) Iwan Majski



czwartek, sierpnia 18, 2016

PL problem No1 - brak suwerenności finansowej

Uczciwy pieniądz wolność dla Polski, dobrobyt dla Polaków Drukuj Email
Wpisał: PIOTR JANKOWSKI   
17.10.2014.
Spis treści
Uczciwy pieniądz wolność dla Polski, dobrobyt dla Polaków
Strona 2
Liberalny dogmatyzm prywatyzacyjny spowodował ogromne straty w okresie III RP, gdzie partykularny interes elit transformacyjnych zwyciężył nad interesem społecznym. Ogromny majątek produkcyjny, wypracowany wielkim wysiłkiem (kosztem konsumpcji) przez społeczeństwo w okresie PRL, został rozgrabiony lub wrogo zlikwidowany w imię pseudo-liberalnych haseł, jak np.: kapitał jest obojętny narodowo. 

Najpoważniejszym problemem Polski jest brak suwerenności finansowej, która gwarantuje wszystkim obywatelom uczciwość i bezpieczeństwo funkcjonowania w stabilnych warunkach rozwoju kraju. Podstawowym atrybutem suwerenności państwa jest uczciwy pieniądz, który nie jest narzędziem eksploatacji i zniewolenia. Pieniądz, który jest gwarantem sprawiedliwej wymiany dóbr i usług, który powinien pełnić podstawowe funkcje: usprawnienia wymiany, mierzenia wartości i akumulacji kapitału służącego inwestycjom i rozwojowi społeczeństwa.
W obecnej sytuacji pieniądz jest oprocentowanym długiem i jest emitowany przez prywatne (zagraniczne) banki, których jedynym motywem działania jest zysk, bez względu na koszty społeczne i polityczne. To jest sytuacja niedopuszczalna i niemoralna. Powoduje bezustanny drenaż wartości wypracowanych przez gospodarkę narodową i całe społeczeństwo, zmuszając je do ciągłego zadłużania się idącego w parze z utratą wypracowanego majątku. Instytucja kredytu (np. hipotecznego) powoduje ponadto nadmierny rozrost innego segmentu rynku finansowego – ubezpieczeń życiowych.
Źródło głównych dochodów rodziny musi być bowiem ubezpieczone na okoliczność śmierci, która spowoduje brak możliwości spłaty rat kredytowych. W ten sposób rodzina pozbawiona, przez nieuczciwy system, realnych możliwości zapewnienia sobie podstawowego dobra, jakim jest mieszkanie, jest zmuszona ponosić dodatkowy koszt ubezpieczenia swoich przyszłych dochodów przez wiele lat (najczęściej tak długo, jak trwa umowa kredytowa).
W obecnej architekturze finansowej państwa tkwi główna przyczyna wszelakich problemów i bolączek społecznych: biedy, niedożywienia dzieci, niskiej dzietności, upadku służby zdrowia, edukacji, korupcji, a również demoralizacji i degrengolady całych grup zawodowych i środowisk. Bieda, beznadzieja i desperacja rodzi frustrację, gniew i agresję w rodzinie, w pracy, na ulicy. Bieda i rozpacz jest podstawową przyczyną alkoholizmu, autodestrukcji i samobójstw, w których pobiliśmy niechlubny rekord.
Uzdrowienie tej sytuacji wymaga rewolucji w myśleniu i działaniu. Musimy odzyskać władzę nad narodowym pieniądzem, który jest podstawowym atrybutem suwerenności, uczciwości wymiany gospodarczej i sprawiedliwości w stosunkach społecznych. Ta rewolucja musi się dokonać w świadomości wszystkich Polaków. Bez tego będziemy wciąż chorym na białaczkę pacjentem, u którego leczy się objawowo chroniczny brak odporności, bez postawienia właściwej diagnozy.
Dla gospodarki właściwy krwioobieg to autonomiczna emisja nie obciążonego lichwą pieniądza i sprawiedliwe, i niskie podatki, które obecnie są w znacznym stopniu wysysane na zewnątrz, przez zewnętrzne instytucje finansowe, jako koszt używania pieniądza. Obecnie wpływy z podatku PIT równoważą mniej więcej koszt obsługi zadłużenia, które by nie istniało, gdybyśmy odzyskali władzę nad narodowym pieniądzem. On we współczesnym świecie jest elementarnym gwarantem suwerenności i pomyślności społeczeństw.
To Narodowy Bank Polski, w miejsce banków komercyjnych, powinien dokonywać emisji (nie oprocentowanego) pieniądza, zgodnie ze swoim konstytucyjnym obowiązkiem. Nie robi tego, ponieważ w konstytucji istnieje równocześnie zapis, który uniemożliwia pożyczania pieniędzy polskiemu rządowi (jak robi to np. bank centralny w USA). Tak więc NBP nie może emitować pieniędzy na potrzeby rządu, ani też wprost na rzecz społeczeństwa czy podmiotów gospodarczych. Może jedynie zasilać komercyjne banki, by te później pompowały w gospodarkę zwielokrotnione sumy jako oprocentowany dług. W chwili obecnej jest to raczej teoria. Obecna różnica między stopami procentowymi w NBP a bankami centralnymi strefy euro i dolara (w tych ostatnich stopy bliskie zeru) powoduje, że gdy rząd polski pożycza pieniądze od banku zagranicznego, ten pożycza je w swojej centrali, która z kolei jest zasilana w pieniądz wykreowany przez zagraniczny bank centralny pod pewne aktywo w postaci obligacji rządowej. W ten sposób państwo polskie pożycza wydrukowane i oprocentowane przez zewnętrzne instytucje finansowe pieniądze, które są narzędziem uzależnienie i bezprecedensowego rabunku kraju!
Na rynku wewnętrznym sytuacja wygląda tak, że na pokrycie ok. 40% PKB musimy się jako społeczeństwo zadłużyć w zalegalizowanej piramidzie finansowej, której beneficjentem są zagraniczne banki. Czyli, aby skonsumować owoce własnej pracy musimy się zapożyczyć na lichwiarski procent. To pompa ssąco – tłocząca, która wraz z podatkami drenuje z organizmu krew powodując ciągłą anemię. Państwo wzmacnia ten system: pod przymusem prawnym ściąga z obywateli podatkowy haracz, który w ostateczności zasila w znacznej części banki jako zysk odsetkowy od wykreowanych z powietrza pieniędzy (spłata obligacji). Powiększający się dług publiczny konsumuje w znaczącej części klasa próżniacza i klientela władzy, biurokratyczne państwo ze wszystkimi przybudówkami. Urzędnicza władza jest dla ogółu społeczeństwa nie tylko niepotrzebną pasożytniczą naroślą, generującą konkretne koszty, ale przede wszystkim wytwórcą pracy ujemnej, dewastującej i demoralizującej społeczeństwo. Praca ujemna to suma wszystkich kosztów społecznych, jakie ponosimy przez bezsensowne i nieproduktywne działania biurokracji, za które wszyscy płacimy, a które utrudniają normalne życie, czyli powodują dodatkowe, trudne do oszacowania koszty i problemy.
W takim systemie instytucje finansowe stają się coraz bogatsze, a obywatele i państwo coraz biedniejsi (oprócz skorumpowanych urzędników i biznesu operującego przy publicznych pieniądzach w myśl zasady: rząd się zawsze wyżywi, choćby kosztem rabunku majątku narodowego). Zadłużenie rośnie, a jego ciężar jest z dnia na dzień większy. Tymczasem realne bogactwo jest transferowane od obywateli i klasy średniej. Bank tworzy pieniądze niezbędne do życia, po czym je zabiera z systemu (wraz ze spłatą raty kapitałowej) żądając cały czas wypracowania wartości stanowiącej pokrycie dla spłaty kolejnej raty kredytu i odsetek. Konsument odczuwa chroniczny niedobór środków płatniczych w portfelu w stosunku do poziomu cen. W każdą cenę jest wkalkulowany, podwyższający ją znacznie, koszt kredytów i pożyczek, które po spłacie są kasowane z systemu. Pieniądz jest w ten sposób wycofywany z rynku.
Ceny jednak pozostają na niezmienionym poziomie. Stąd permanentny niedobór pieniędzy u konsumenta i przedsiębiorcy oraz konieczność ciągłej walki o nie celem podtrzymania obrotu gospodarczego oraz spłacania rosnącego garba odsetek. System nie kreuje bowiem pieniędzy na odsetki, co oznacza, że trzeba je komuś wyszarpnąć z gardła albo wziąć kolejny kredyt… Paradoksem jest to, że szybszy rozwój gospodarczy implikuje powiększanie się skali zadłużenia państwa, przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. W ten sposób system skazuje nas na ciągłą walkę i rywalizację, a nie współpracę - divide et impera. Nieuczciwość jest jego moralną kwintesencją.
Powszechną patologię w obrocie gospodarczym i stosunkach społecznych można opisać przez pryzmat następujących zjawisk:
Powszechna rywalizacja, agresja i walka, zamiast współpracy (wyścig szczurów);
Postarzanie produktów, aby nadążyć za rosnącym kosztem używania pieniądza;
Nieuczciwość i fałsz w teorii i praktyce technik marketingowych: sprzedaży i reklam, co stało się już akceptowaną przez ogół normą;
Konsumpcjonizm, stwarzanie sztucznych potrzeb, żeby w oparciu o nie wykreować nowe produkty na sprzedaż;
Obsesja na punkcie wzrostu PKB, który ciągle powiększa zadłużenie państwa i obywateli;
Fikcyjna konkurencja między firmami, które na meta poziomie struktur gospodarczych należą często do tego samego właściciela;
Koncentracja władzy i pieniądza w rękach nielicznych ponadnarodowych korporacji, które tworzą i regulują globalny rynek, a nie uczciwie w nim uczestniczą;
Postępująca anonimizacja układów właścicielskich w firmach, które coraz częściej stają się łupem tzw. rynków finansowych;
Praca ujemna (nieproduktywna i generująca społeczne koszty) wykonywana przez miliony urzędników państwowych i korporacyjnych, księgowych, doradców podatkowych, itd., obsługujących system kontroli i dystrybucji pieniądza;
Szukanie oszczędności kosztem płac pracowników na skutek gigantycznego obciążenia, jakie stanowi dla przedsiębiorcy używanie pieniądza (do 70% ceny produktu stanowią odsetki i podatki).

Suma towarów i usług sprzedanych za pośrednictwem pieniądza dłużnego przewyższa wielokrotnie realny pieniądz istniejący w systemie bankowym (gotówkę). Każdemu, kto wytworzył i sprzedał jakieś dobro lub usługę wydaje się, że zrobił to za pełnowartościowe pieniądze, jak pełnowartościowa była jego praca. Tak jednak nie jest, ponieważ ten pieniądz był użyty wielokrotnie przez system bankowy do przeprowadzenia różnych transakcji i rozmnożył się, ale w postaci wirtualnej. Kształt tego procesu reguluje, określany przez bank centralny, stopień rezerwy cząstkowej.
Ten rozmnożony przez banki bezgotówkowy pieniądz kredytowy nie jest nawet prawnym środkiem płatniczym. Obywatel natomiast kredyt musi spłacać operując właśnie prawnym środkiem płatniczym. Do innego zresztą, w przeciwieństwie do banków, nie ma dostępu. Efekt końcowy jest taki, że gdyby niewielka część społeczeństwa poszła w tym samym czasie do banków z żądaniem wypłaty gotówki, okazałoby się, że jej nie ma. Żądanie wypłaty oznacza realne bankructwo systemu bankowego, który ze swej istoty nie jest bankrutem tylko do momentu, kiedy ktoś nie powie: sprawdzam. Żądanie wypłaty obnaża naturę systemu, który jest największą w historii piramidą finansową i największym globalnym przekrętem.
Z charakteru systemu bierze się zrozumiała skłonność wielu przedsiębiorców do ucieczki w umowy barterowe, które dają znacznie większe możliwości realizacji transakcji handlowych bez pośrednictwa deficytowego pieniądza oficjalnego, którego swoją drogą jest bardzo dużo. Oblicza się, że udział realnej gospodarki w wytworzonym przez system pieniądzu wynosi poniżej 1% ! 
Oznacza to, że mamy ponad 99% nadprodukcję pieniądza! Znajduje się ona jednak w dyspozycji sektora finansowego, który korzystając z tego prowadzi globalną grę spekulując na dowolnym rynku: żywności, nieruchomości, surowców, akcji czy walut. Dotkliwie przekonali się o tym np. frankowi kredytobiorcy hipoteczni, którym zaaplikowano, bez znieczulenia, ryzykowny instrument pochodny opakowany w umowę kredytową, kliniczny przykład nieuczciwości i rabunkowego charakteru systemu. System ten ma ogromną siłę destrukcji: jest w stanie zastawiać pułapki i rzucać na kolana całe narody i państwa, pozbawiać ludzi środków do zaspokojenia podstawowych potrzeb i godnego życia. System ten jest zaprogramowany, by generować kolejne poziomy piramidy finansowej i rodzić nowe, coraz bardziej skomplikowane potworki inżynierii finansowej. Musi uciekać do przodu, inaczej, by implodował. Musi uspołecznić własne straty i koszty a prywatyzować zyski, inaczej by zbankrutował. Gra znaczonymi kartami trwa…
Opisując proces kredytowania z perspektywy klienta banku można stwierdzić, że system pożycza przyszłe, nie istniejące jeszcze, dochody, (badanie zdolności kredytowej) obarczając je dodatkowym kosztem w postaci odsetek i zabezpieczeń na majątku (np. hipoteka). Tak powstaje pieniądz. Efektem jest to, że jeśli komuś uda się zarobić pieniądze bez zadłużania się, ktoś musi się zadłużyć na taką samą kwotę. W innym wypadku po prostu nie można byłoby zarobić pieniędzy. Inną makroekonomiczną implikacją współczesnego systemu finansowego jest istnienie dewastującego gospodarkę cyklu koniunkturalnego oraz inflacji jako immanentnych zjawisk systemowych. Cykl koniunkturalny i inflacja (kamienie filozoficzne oficjalnej ekonomi) to prawdziwe plagi gospodarcze, ale dla wielkiego kapitału wspaniała sposobność dla niewyobrażalnych i realizowanych w skali globalnej spekulacji i zysków.
Z punktu widzenia przedsiębiorcy (ale również konsumenta kredytu hipotecznego) wygląda to jak podatkowo - kredytowa pompa ssąco – tłocząca. Kredyty i podatki są w gruncie rzeczy wyprowadzaniem i utylizowaniem potrzebnych gospodarce pieniędzy. Wygląda to następująco: muszę pozyskać środki pieniężne na rozwój firmy (np. zakup samochodu, nieruchomości). Pożyczam je w banku. Raty kapitałowe nie wchodzą nawet w koszty uzyskania przychodu, czyli powiększają dochód do opodatkowania. I o to chodzi. Aby wykazać zdolność kredytową (otrzymać kredyt, pożyczkę) muszę zapłacić podatek dochodowy. Nie mogę więc przed nim uciec, bo zostanę pozbawiony płynności. Żeby funkcjonować muszę płacić haracz, który w konsekwencji zasila system bankowy. Urząd Skarbowy jest więc państwową agencją prywatnych instytucji finansowych, które dzięki temu finansują koszty długu publicznego.
Nieprzypadkowo amerykański bank centralny (instytucja prywatna) powstał równocześnie z ustanowieniem podatku dochodowego w USA (1913 r.). Podatek ten miał zapewnić wpływy pobierane pod przymusem państwowym od obywateli, służące spłacie zobowiązań wynikających z zadłużania się państwa kreowanym z powietrza przez Fed pieniądzem (obligacje). Jeśli przedsiębiorca nie chce płacić pośrednio haraczu instytucjom finansowym (podatek dochodowy), zapłaci go bezpośrednio – wylizynguje środek trwały (np. samochód), wpisze go w koszty, ale pod warunkiem podpisania umowy leasingowej z pośrednikiem w postaci instytucji finansowej. Dodajmy jeszcze, że usługi finansowe to jedna z najbardziej uprzywilejowanych form działalności gospodarczej, swoista enklawa. Instytucje finansowe są niczym świecki kościół, który jest zwolniony z podatku VAT.

Reformy
Zmiana Konstytucji
Zmiana Art. 220 Konstytucji i zapisanie w niej algorytmu emisji pieniądza. Algorytm ten powinien opierać się na zasadzie równoważenia emisją wzrostu PKB i inflacji. Obecny stan prawny wyklucza możliwość finansowania długu publicznego przez polski rząd emisją obligacji kupowanych przez NBP czy też kredytem udzielanym przez bank centralny. NBP powinien być podporządkowany i powinien odpowiadać jedynie przed parlamentem jako najwyższym przedstawicielstwem narodu. Docelowo całkowity zakaz finansowania deficytu budżetowego państwa i gmin długiem. Jedynym beneficjentem emisji pieniądza mogą być polscy obywatele, naród polski jako najwyższy suweren bytu państwowego. Ma to być najistotniejszy i najpilniej strzeżony atrybut wolności Polaków i niepodległości państwa. Bez wolnego i uczciwego pieniądza nie ma wolnej i sprawiedliwej Polski!!!
Przywrócenie realnego znaczenia zapisu konstytucyjnego o monopolu NBP na emisję pieniądza i precyzyjne jego zdefiniowanie (Art. 227).
Zmiana Art. 104 Konstytucji, który zwalnia posłów z odpowiedzialności przed wyborcami („Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.”).
Wprowadzenie renty emisyjnej
W miejsce dotychczasowej emisji pieniądza jako oprocentowanego długu przez zagraniczne banki komercyjne powinien być wprowadzony mechanizm emisji wprost przez NBP, aby społeczeństwo nie musiało się zapożyczać, by konsumować owoce swojej pracy. Lukę popytową (niedostateczną ilość pieniądza w stosunku do PKB) należy zapełnić dostarczeniem pieniądza społeczeństwu poprzez comiesięczną wypłatę renty emisyjnej na chronione przed jakąkolwiek egzekucją indywidualne konta pełnoletnich obywateli RP w NBP. Kwestią do dyskusji jest, jaką część tej emisji przeznaczyć na finansowane przez państwo programy o znaczeniu ogólnospołecznym: rozwój infrastruktury, inwestycje w rodzime technologie lub bezpośrednie wspieranie przedsiębiorczości (emisja rozproszona poprzez gospodarkę, a nie przez budżet). Fundamentem jest jednak (bezpośrednie lub pośrednie) uczestnictwo obywateli w korzyściach wynikających z emisji pieniądza.
Niedopuszczalna jest sytuacja, w której korzyści z emisji pieniądza czerpią bliżej nieokreślone rynki finansowe. Najbliższą idei emisji pieniądza pro publico bono jest dostarczenie znacznej jego części obywatelom wprost. Pewną jej część można przeznaczyć na wspieranie celów istotnych z punktu widzenia całej gospodarki i wszystkich obywateli pod warunkiem stworzenia klarownych zasad, najlepiej określonych w konstytucji. Dodatkową korzyścią istnienia renty emisyjnej jest skuteczna możliwość wpływu na dzietność społeczeństwa poprzez rezygnację z warunku jej wypłaty wyłącznie osobom pełnoletnim.
Jeśli każdemu nowonarodzonemu dziecku przysługiwała by renta emisyjna równa osobie dorosłej, Polska była by krajem o najwyższym przyroście naturalnym w Europie. Wypłata renty emisyjnej wychodzi ponadto naprzeciw strukturalnemu problemowi bezrobocia, który będzie coraz większy ze względu na postęp technologiczny ograniczający możliwości zatrudnienia. Nie można dopuścić do spychania coraz większych rzesz ludzi na margines egzystencji ze względu na rozwój technologii, który powinien służyć wszystkim. Ten problem w oparciu o tradycyjne pojęcia ekonomii jest nierozwiązywalny.

Likwidacja PIT i podatku od spadku i darowizn oraz PCC
Podatek od dochodów osobistych (PIT) jest podatkiem niemoralnym. Obarcza ludzką pracę (wraz z ZUS-em) bardzo wysokimi kosztami, czyniąc z niej dobro luksusowe. Dodatkowo jest formą haraczu płaconego na rzecz sektora finansowego. W momencie odzyskania suwerennej emisji pieniądza przez państwo polskie, można i należy go natychmiast zlikwidować.
Podatek od spadków i darowizn jest podatkiem antyrodzinnym, który ogranicza przepływ dóbr nie tylko w ramach rodziny, ale w ogóle w obrocie gospodarczym, spowalniając aktywność i przedsiębiorczość. Powinien być również zlikwidowany.
Podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) poza funkcją fiskalną posiada jeszcze ukrytą funkcję inwigilacyjną. Dzięki niemu można rejestrować i kontrolować wszelkie transakcje kupna, sprzedaży, pożyczki czy darowizny celem sprawdzenia czy podatnik nie zataił dochodów i nie zapłacił należnego podatku dochodowego. Tak więc niewinny zakup czy inwestycja może okazać się poważnym problemem. Jeśli podatnik nie posiada udokumentowanych i opodatkowanych dochodów nawet sprzed wielu lat wstecz, naraża się na karny podatek 75%, co w praktyce oznacza grabież i wywłaszczenie. I w ten sposób wracamy znów do opresji podatku dochodowego. PCC należy również zlikwidować.
Konieczne jest równe traktowanie w zakresie podatkowym polskiego i zagranicznego kapitału, który nie może być uprzywilejowany. System podatkowy powinien być tak atrakcyjny i prosty, by bez żadnych specjalnych ulg przyciągał zagranicznych inwestorów. Prawne wyeliminowanie możliwości dziedziczenia długów.
Podatki powinny być pośrednie o zautomatyzowanym poborze i proste. Cały system podatkowy powinien być opisany na kilku kartkach papieru i zrozumiały dla każdego. Istnienie w Polsce zawodu doradcy podatkowego jest wymownym dowodem zwyrodnienia systemu.

Likwidacja ZUS z poszanowaniem praw nabytych
ZUS jako instytucja quasi podatkowa, skamielina poprzedniej epoki, nie ma żadnej racji bytu. Wypłata renty emisyjnej likwiduje jej sensowność w sposób ostateczny, ponieważ wszyscy obywatele bez względu na wiek będą otrzymywać wypłatę przez całe życie z tytułu bycia obywatelami państwa polskiego. Rentę emisyjną można traktować jako minimalną emeryturę czy też minimalny dochód każdego obywatela, uzupełniany o inne samodzielnie wypracowywane dochody. W ten sposób likwidujemy również, dławiący przedsiębiorczość, obowiązek ubezpieczeń społecznych i patologiczną narośl na kosztach pracy.

Uruchomienie i wsparcie przez władze samorządowe walut lokalnych
Pieniądz lokalny, niedłużny i bezodsetkowy powinien być jednym z głównych gwarantów stabilności i niezależności gospodarki. Należy stworzyć wszelkie warunki w społecznościach lokalnych, by mógł on zaistnieć i być komplementarnym środkiem wymiany do pieniądza oficjalnego (prawnego środka płatniczego). Różnica między pieniądzem państwowym a lokalnym powinna polegać na tym, że ten drugi powstaje w wyniku tzw. emisja rozproszonej, czysto rynkowej i spontanicznej oraz jest jedynie ekwiwalentem realnej wymiany gospodarczej; a ten pierwszy jest wynikiem regulacji ogólnych o prawnym środku płatniczym, które tworzą ramy dla architektury finansowej i bezpieczeństwa państwa.
Powołanie komunalnych banków hipotecznych
Należy stworzyć sieć komunalnych banków finansujących non profitowo budownictwo mieszkaniowe. Każda rodzina powinna mieć prawo, bez wpadania na całe życie w pułapkę lichwy, do zabezpieczenia podstawowego dobra, jakim jest mieszkanie, bez pasożytniczych pośredników w postaci banków i deweloperów, bez konieczności uczestnictwa w rynku, na którym sztucznie zawyża się i podtrzymuje ceny. Banki takie powinny spełniać również funkcje lokalnych kas oszczędnościowych - pożyczkowych oraz obsługiwać gminy w zakresie usług finansowych i wspierania rozwoju, a zwłaszcza infrastruktury.

Zlikwidowanie problemu hipotecznych kredytów walutowych
Walutowe kredyty hipoteczne (zwłaszcza frankowe) stały się ekonomiczną bronią masowego rażenia 700 tys. polskich rodzin. Są one w istocie bardzo ryzykownymi instrumentami pochodnymi opakowanymi w umowy kredytowe, które urągają podstawowym normom etycznym obowiązującym banki jako instytucje zaufania publicznego. Dlatego należy doprowadzić do ustawowego lub sądowego przewalutowania takich umów z uwzględnieniem kursu waluty z dnia podpisania umowy. Takie rozwiązanie zastosowano już w niektórych krajach zachodnioeuropejskich. Uwolni ono ogromny, zamrożony, potencjał tkwiący w społecznej i ekonomicznej aktywności polskich rodzin.

Likwidacja finansowania partii przez budżet, odpowiedzialność polityków i rewolucja moralna
Likwidacja dotowania z budżetu państwa partii politycznych, które stały się zabetonowaną oligarchią sprawującą nieprzerwanie władzę na mocy układu okrągłostołowego. III RP jest narzędziem neokolonializmu gospodarczego, dławiącego rozwój gospodarczy, pomyślność i zamożność obywateli, którzy w poczuciu beznadziei braku szans życiowych są zmuszani do masowej emigracji, która jest już dwukrotnie większa niż w najczarniejszym okresie stanu wojennego w PRL. Kwintesencją systemu politycznego III RP jest korupcja, demoralizacja i deprawacja klasy politycznej, która wysługuje się obcym interesom i różnej maści lobbystom. Temu też służy głównie aparat państwowy opłacany przez obywateli z podatków. Demokracja, prawa jednostki, wolność słowa i wypowiedzi, wolność gospodarcza, wolny rynek to pojęcia, które niewiele znaczą albo, co gorsza, mają znaczenie odwrotne. Cynizm stał się cnotą, a hipokryzja moralnością.
Dlatego należy przywrócić fundamentalną zasadę odpowiedzialności cywilnoprawnej polityków za składane obietnice wyborcze. Zasada ta została podważona przez precedensową uchwałę SN z 20 września 1996 r.
Systemu nie da się zreformować trzeba go całkowicie odrzucić! Przerabialiśmy już w PRL hasło: socjalizm tak, wypaczenia nie. Trzeba stworzyć nową architekturę finansową, opartą na poszanowaniu godności i podstawowych praw człowieka i obywatela. Nowy ład ekonomiczny ma służyć Polakom, a nie tzw. rynkom finansowym, czyli lichwiarskiej międzynarodówce oraz interesom kontrolowanych przez nią korporacji. Zmiany muszą być rewolucyjne i spójne. Bez tego będą tylko retuszem fasadowej demokracji.

Warszawa, 4 września 2014 r.

środa, sierpnia 17, 2016

Testament Hetmana St. Żółkiewskiego

TESTAMENT HETMANA

W poniższych wierszach mówi do nas, wzywając do bojowego pogotowia w obronie wiary i Rzeczypospolitej do karności i poświęcenia dla kraju hetman Stanisław Żółkiewski. Jeśli kto, to on właśnie ma prawo mówić w ten sposób. Długoletni naczelny wódz armji polskiej, zwycięzca Wołochów, Ukraińców i Rosjan; wielki wódz, który sam jeden potrafił być w Moskwie i nie uciekać z niej – jak Napoleon – ale przywieść do Warszawy carów; znakomity mąż stanu, na miarę jakich mało wydały nasze dzieje; człowiek, który całe niemal życie spędził na koniu w ustawicznych przeprawach wojennych; charakter nieposzlakowany, wzór sprawiedliwości, dyscypliny żołnierskiej i ofiarności na cele państwowe; wreszcie bohater z pod Cecory – Żółkiewski jest jedną z największych postaci w historji polskiej.
Hetman życzył sobie, aby znano jego czyny i „cnotę”, bo wiedział, że defetyzm i zdrada szerzą się i szerzyć się będą. Na polach cecorskich stanęła istotnie mogiła której chciał. Dziś, w stosunkach tak bardzo podobnych do ówczesnych, gdy wystarczy zmienić tylko terminologję i nazwiska, aby mieć najdokładniejszy obraz naszego położenia, sądzimy, że postępujemy zgodnie z jego wolą, przypominając najważniejsze ustępy tego arcydzieła myśli polskiej, jakim jest jego testament.
***
Hetman Stanisław Żółkiewski - obraz olejny nieznanego autorstwa, XVII wiek (domena publiczna)
Hetman Stanisław Żółkiewski – obraz olejny nieznanego autorstwa, XVII wiek (domena publiczna)

W imię przenajświętsze Trójce świętej Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Zawżdy każdemu człowiekowi ma być przed oczyma niepewność żywota tego doczesnego, gdyż niezliczonej liczbie przygód jest podległy. Zatem i ja pamiętając na śmiertelność a tem więcej będąc na teraźniejszej Rzeczypospolitej posłudze, gdzie sobie tego życzę, abym mógł zdrowiem swym zastąpić niebezpieczeństwo ojczyzny, a położyć żywot z pogany dla wiary świętej chrześcijańskiej; przeto tedy w obyczaj oświadczenia intencji i wolej swej ostatecznej in vim testamentu, umarzając insze, jeśliby się który z pierwszych znalazł, to co jest niżej napisałem. Naprzód wyznawam, iż wiarę świętą chrześcijańską podług wyznania apostolskiego, synodu nicejskiego i św. Atanazjusza wierzyłem i wierzę według konfesji Kościoła katolickiego. W tej to wierze do ostatniego skonania żyć mocną intencją mam, dla niej, co daj P. Boże umrzeć sobie za największą pociechę pokładam i życzę…
Rzeczypospolitej ojczyźnie swej i królom panom swoim, których panowania zasięgły dostalsze lata moje, tak królowi JMci Stefanowi, jako i teraz panującemu JMci Zygmuntowi zachowałem całą i stateczną wiarę. Dla praktyk żadnych, któreby były przeciwko dostojeństwu i zwierzchności Jego Król. Mci, nigdym się nie przymieszał, ani wiem o nich. A jakotak się czuję, żem cnotliwie, wiernie służył Jego Król. Mci panu swemu, krwie i zdrowia dla służby Rzeczpospolitej nie żałując, tak mam nadzieję, że u Jego Król. Mości będą w wdzięcznej pamiątce jakiekolwiek atoli chętliwe pracowite zasługi moje…

Janie, synu mój najmilszy, do ciebie teraz mowa moja. Z tego świata mi nie żal z inszej miary, ciebiebym rad wprawował do bogobojności i wszelakich uczciwych spraw. Teraz przez młodość nie pojmiesz, albo mało co słów i napominania mego; do lat przychodząc, często je czytaj i ustawicznie miej na myśli. Przedewszystkiemi rzeczami najpierw wiarę ś. chrześcijańską mocnie i statecznie trzymaj; dla niej krwie rozlać, żywota położyć nie żałuj. Bojaźń Bożą ustawicznie miej przed oczyma, zatem wszystkiego dobrego i pociesznego na tym i onym świecie będziesz pewien.
Nie zostawiam ci włości i majętności wielkich, choć z krwawej wysługi miałem dochód niemały. Wszystkom obracał na służbę Rzeczpospolitej i część majętności po ojcu mym zostawionej uprzedałem, ale mi tego nie żal. Nie na żadne marnotrawstwom tego obrócił, i mnie i tobie to nie zginie, odpłata pewna, niepochybna u P. Boga za to, co kto dobrą intencją, dobrym afektem czyni dla Rzeczpospolitej. Zostawujeć uczciwą sławę, obraz i przykład uczciwych spraw swoich. Kiedy się tak będziesz sprawował, jako cię uczę, jakom ja czynił, kiedy się będziesz P. Boga bał, wiele dobrego będziesz miał, pewien bądz błogosławieństwa bożego. Królowi polskiemu, panu swemu, wiernie służ. Dla dostojeństwa, dla sławy króla pana swego, dla dobrego Rzeczpospolitej krwie i zdrowia swego nie żałuj…

Gdy do męskiego wieku będziesz przychodził, rycerskie ćwiczenie jest szlachcicowi najprzystojniejsze; tem się paraj, próżnowania jako powietrze się strzeż. Mistrzem też zaraz nie chciej być, byś nie pobłądził, przy hetmanie wpierw się baw, dopiero też możesz rotę wieść. A jeśliby się potrzeba jaka Rzeczpospolitej podała, nie zostawałem sam nazad, nie dla chluby to wspominam, ale żebym z mego przykładu w tobie tem większą chęć pobudził do naśladowania cnoty ojcowskiej. Z przedniemi się bierz, miej się do pokazania cnoty szlacheckiej, do uczciwej sławy…
A kiedy tą dobrą intencją dla służby, dla dobrego Rzeczpospolitej czynić będziesz, pójdzie za tem uczciwa sława, będzieć P. Bóg błogosławił. Abyś też i umarł przytem, nic osobliwego potkać cię nie może. I poganie tak rozumieli, że śmierć dla ojczyzny słodka: nuż jeszcze dla wiary świętej, jeślić się trafi okazja czynienia przeciwko Turkom, Tatarom, mówię do ciebie słowami psalmu 26: Viriliter age confortetur cor tuum; takim umysłem położyć żywot i u ludzi sławno, i u Pana Boga (co jest najświętsza) odpłatno. Jakem ja za najprzedniejszą cześć dziedzictwa wziął ten umysł z ojcą swego, i ty chciej być dziedzicem jako w czem innem, tak osobliwie umysłu mego. Niech przez cię nie będzie polżona, ale owszem pomnożona uczciwa sława moja…

O to osobliwie chciałem cię napomnieć: P. Boga między inszemi rzeczami proś, żeby do odmian w Rzeczpospolitej nie przychodziło za wieku twego, jako za mego żywota wiele tego P. Bóg dopuszczał. Daj Boże, żeby tego nie było. Ale skażony wiek, siła niebacznych ludzi. Z te mi się nigdy nie łącz, jeśliby kto chciał do odmian przywodzić, i owszem, przy królu panu swym wedle możności zastawiaj. Takowe odmiany panów, daleko nie chodząc, węgierską ziemię i wołoską do zniszczenia i upadku przywiodły; i u nas by to raz począć, nie byłoby temu końca, jeno upadkiem Rzeczpospolitej. Pomniąc na to, że wszelka zwierzchność od P. Boga, choćby też i niedostatki jakie w panu, lepiej jest do jedności niźli na odmianę, która jest szkodliwa i bardzo niebezpieczna, rzeczy przywodzić…

Co się tyczy pogrzebu ciała mego, przydaje się to i wielkim królom, że ciała ich bez pogrzebu zostają. Sławniejszy żywot i chwalebniejsza śmierć Władysława króla, co u Warny zginął, niźli wielu innych, co na ich nagrobki patrzymy. Ale to idzie wedle wolej i obiecania bożego. Życzę pewnie sobie śmierci tak słodkiej, dla wiary świętej, dla ojczyzny, ale nie wiem, jeślim tej łaski od P. Boga godzien. Jakożkolwiek Bóg przeźrzał, jeśli będzie sposób, niech będę pochowany w grobie ojcowskim, a bez pompy, bez owych koni, kirysów. Jednak, jeślibym w potrzebie umarł, miasto aksamitu czarnego, który znaczy żałobę, niech trumna przykryta będzie szkarłatem na znak wylania krwie dla Rzeczpospolitej, a to nie dla chluby żadnej, lecz dla pobudki drugiej do cnoty i nieszanowania się dla ojczyzny. A jeżeliby we Wołoszech, albo gdzie za granicą śmierć P. Bóg przysłał, tamże pogrześć grzeszne ciało moje, a na temże miejscu mogiłę wysoką usuć; nie dla ambicji jakiej tak mieć chcę, ale żeby grób mój był kopcem Rzeczpospolitej granic, żeby się potomny wiek wzbudzał do pomnożenia i rozszerzenia granic Rzeczpospolitej 1).
Nagrobek też bez chlubnych słów…

———————-
1) Ten ustęp napisał Żółkiewski w 1618. w dwa lata przed Cecorą, reszta testamentu datowana jest z Bracławia, 2 stycznia 1606, w przeddzień wymarszu na tatarów. Tekst zaczerpnęliśmy z wydania Prof. Sobieskiego (1925).

środa, lipca 06, 2016

PL wegetacja przy dnie

Nad prochami prawdy


  Na tle niemieckich, żydowskich i lewackich sukcesów w zakresie reinterpretacji historii powszechnej stykam się z bolesnym i trudnym do wytłumaczenia wycofaniem się moich współobywateli, którzy mieli tu coś do powiedzenia. Ta ucieczka ma charakter ostateczny, gdyż oznacza  przekroczenie granicy życia. Ludzie wykształceni, myślący, obdarzeni społecznym zaufaniem nie chcieli dołożyć do historii Polski swojej cegiełki. Nie chcieli przerwać swojego kilkudziesięcioletniego milczenia, choć ich otoczenie sugerowało im podzielenie się z potomnymi bogactwem przeżyć i wspomnień. Wciąż pozwalała im na to sprawność ciała i umysłu, a  taka dobra starość zdarza się tylko niektórym.
  Zjawisko zamazywania i utraty przeszłości należy uznać za formę zabijania Polski, analogiczną do  niszczenie archiwów przez Niemców i komunistów. Jego bezpośrednie przyczyny nie są trudne do wyliczenia, oto niektóre z nich:
  • Klimat zastraszenia panujący w każdej dekadzie – tym dziedzictwem faszystów i komunistów zarządza teraz pilnujące poprawności politycznej ciemne lewactwo.
  • Doprowadzenie ludzi do stanu zagubienia i osobistego upodlenia – nie chcieć zostawić bliźnim cząstki samego siebie: „Bo to nie ma znaczenia”,  jest nie do zaakceptowania ani z pozycji ateisty ani z racji członkostwa w Kościele.
  • Skuteczna ingerencja obcych w sprawy polskie, prowadząca od naiwnego i kłamliwego wykładu historii w „Czterech pancernych i psie”  /po dramatyczne zidiocenie w 70-tą rocznicę zakończenia wojny, obchodzoną do spółki z Niemcami - całkowicie pod ich dyktando.
  • Wszechobecna zdrada polskich interesów narodowych w okresie rządów SLD/PSL/PO, rozlewająca się po wszelkich krajowych instytucjach,  na czele z tymi edukującymi i odpowiedzialnymi za przepływ informacji społecznej.
  • Ślepota, głupota tracącego pamięć społeczeństwa, opłacającego maślane życie ludzi z Instytutu Pamięci Narodowej.
  • Powszechny „talent” do życia w obłudzie – odrzucenie, mającego swe źródło w nauce lub w przyzwoitości, postulatu szukania prawdy.
 
  Odchodzące w przygnębiającym milczeniu osoby  były świadkami zbrodni, świadkami represjonowania Polaków przez całe dziesiątki lat. Uczestniczyły one w ważnych, słynnych niekiedy wydarzeniach. Istotną cechą relacji tych inteligentnych, umiejących opowiadać ludzi był intrygujący i pouczający obraz codzienności Polaka w minionych epokach. Ma to znaczenie zwłaszcza teraz, kiedy  rytm przemian wydaje się być coraz szybszy, ale z drugiej strony rozwój techniczny pozwala na tani i łatwy  zapis informacji.

  Nie potrafię sobie wytłumaczyć tego psychologicznego fenomenu objawiającego się bardzo kategorycznym, emocjonalnym sprzeciw i oporem ludzi ze starych roczników wobec propozycji zapisania cząstki ich życia. Przed czym oni się bronili?

poniedziałek, maja 30, 2016

Bez tytułu. CDN

https://www.youtube.com/watch?v=2hhHqSrVrhA.

"A kto zastrzelił asa sowieckiego Wywiadu Zagranicznego (SWR), płk. Sergieja Trietiakowa, gen. KGB, Leonida Szebarszyna, z-cę szefa GRU, gen. Siergieja Iwanowa, szefa kontroleróww ze Smoleńska, gen. Konstantina Moriewa z FSB, a 5 października 2010 roku, bliskiego towarzysza Anodiny, Wiktora Czerwizowa z MSZ ?"

niedziela, maja 29, 2016

My? N i c. To szysko turoski


POLSKA. Co zrobiliśmy z tym krajem? No cholera co?


Pierwsza dzisiaj kawa..

Położyłam się wczoraj do łóżka o godz. 4PM i obudziłam się o 8AM. Trochę mnie PL zmęczyła. Możesz z moim mailem zrobić co zechcesz, jeśli uważasz, że sprowokuje do myślenia to oczywiście, że możesz użyć.

Jestem spokojniejsza w UK, czuję że na wszystko zawsze znajdzie się rozwiązanie, że państwo się mną opiekuje.

Szkoda, że PL tak bardzo nie-europejska. Szkoda ludzi.

Dobrego.

J.

* * *

Ostatni raz w PL byłam na pogrzebie Dziadka, miał 82 lata był niesamowitym człowiekiem.

Na pogrzebie prawie 300 osób, straż pożarna i syreny gdy jego trumna powoli chowała się w ziemi, wielu lokalnych polityków, cała rodzina, znajomi z całego świata.

Pamiętam jak byłam małą dziewczynką, pamiętam jak do kościoła chodziłam z dziadkiem pod rękę, byłam wtedy najdumniejszą dziewczynką na całym świecie.

Pamiętam spojrzenia ludzi, ogromny szacunek do Dziadka, pamiętam zazdrosne kobiety i szczęśliwą, dumną babcię która jak skała zawsze obok Dziadka, wspierała go we wszystkim co robił.

Pamiętam niedzielne wieczory i późne dyskusje z ludźmi, którzy do dziadka przychodzili po porady, po pomoc, żeby po prostu porozmawiać. Siedziałam obok Dziadka, trzymałam mocno jego rękę i byłam szczęśliwa, że On pozwalał żebym słuchała, że nie traktował jak dziecka, mimo tego że nic z tych rozmów wtedy nie rozumiałam.

Pamiętam zimowe strajki, za duże rękawiczki dziadka, zdenerwowaną Babcię (po co Ty to dziecko ze sobą bierzesz!) i ciepłą bułkę z pieczarkami. Ale najbardziej pamiętam twarze ludzi, oczy wbijające się w Dziadka, lojalność i jedność.

Dziadek kochał swoja rodzinę, miał 5 córek, w tym moja Mama. Razem z Babcią zbudowali cudowny dom, pełen ciepła i sprawiedliwości. Ale przede wszystkim kochał swój kraj i ludzi.

Zdążyłam się z Dziadkiem pożegnać, przyleciałam do niego kilka tygodni przed Jego śmiercią. Przed przylotem poprosiłam żeby przyszykował swoje medale, zdjęcia, mapy, pamiątki.

Siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez cały dzień, Dziadek był słaby ale w jego oczach pozostał ten sam płomień, w którym zakochała się moja Babcia 60 lat temu, któremu ufali ludzie.

Po całym dniu rozmów i oglądania pamiątek z przeszłości, poprosiłam Dziadka żeby mi coś zostawił, zdjęcie, dziennik, stare siodło (dziadek kochał konie). Oboje wiedzieliśmy, ze to nasze ostatnie spotkanie, ze już więcej się nie zobaczymy.

Do końca życia nie zapomnę Jego łez, spojrzenia pełnego nadziei i dumy.

Dziadek bał się, że wszystko po nim przepadnie, że nikt nie uszanuje jego starych skarbów, pamiątek po tym kim był i co zrobił. Rozpłakał się strasznie, przytulił mnie i powiedział, że widzi siebie we mnie, że jestem dobrym człowiekiem i może spokojnie odejść bo wie, że ja nie pozwolę żeby o nim zapomniano.

Po Jego śmierci, w Jego testamencie dostałam Jego mundury, odznaki, wszystko co dla niego było najcenniejsze..

Był cudownym człowiekiem. Bardzo za nim tęsknię. Bardzo Go kocham.

* * *

Do Polski przyleciałam w środę, przywitała mnie uśmiechnięta buzia Mamy na lotnisku, na samą wiadomość o moim przylocie poczuła się lepiej. Zrobiła mi niespodziankę i odebrała mnie z lotniska.

Droga zleciała nam szybko, wpierw przez rozkopane szare miasto, na drodze pełno idiotów wyprzedzających na 3ciego, 4tego, nie przestrzegających przepisów drogowych (bo przecież przepisy nie są dla naszego bezpieczeństwa, wymyślono je żeby nam utrudnić życie!).

Postanowiłam, że ten wyjazd poświęcę tylko Jej, że spędzimy razem trochę czasu rozmawiając przy kawie, herbacie, przy książce czy przy wiadomościach.

Dużo rozmawiałyśmy o sytuacji w kraju, o tym co dzieje się w polityce, o przyszłości.

Byłam przerażona informacjami, które do mnie docierały…

W czwartek pojechałam do swojej dawnej szkoły, umówiłam się z dyrektorem na kawę, wyłożyłam troszkę kasy na odnowienie hali sportowej.


Dyrektor szkoły pokazał mi wynik ankiety, która została przeprowadzona w tym roku, w klasach maturalnych. 78% ankietowanych odpowiedziało, że po maturze chce wyjechać z PL do Niemiec, do UK etc… Dostałam gęsiej skórki…

Po czym szanowny Pan dyrektor podsumował, że wcale im się nie dziwi, że przecież w PL sami złodzieje i do niczego sprawiedliwie dojść nie można. It’s not about what you know, it’s about who you know… Strach..

W drodze do domu przy ulicy zauważyłam duży plakat „Praca dla opiekunek, kelnerek w Niemczech i UK – zmień swoje życie na lepsze”. Nie wierzyłam własnym oczom.

Tak się w ten plakat zagapiłam, że „w tyłek” samochodu wjechał mi jakiś facet i rozpierdzielił mi (tzn mojej Mamie ;) cały zderzak.

To była moja wina bo nagle zahamowałam i zwolniłam przy tym plakacie, chciałam wyjść z samochodu i przeprosić, nie zdążyłam powiedzieć ani słowa ponieważ zostałam zwyzywana od „głupiej baby, która powinna w domu siedzieć i obiad gotować a nie brać się za kierowanie samochodem :))) ” cytuje słowa miłego Pana..

Po godzinie, CAŁEJ GODZINIE przyjechała policja, wypisali mi mandat, dali punkty za nieostrożną jazdę i UWAGA dostałam 500zł kary za obrażenie Pana policjanta, ponieważ zwróciłam mu uwagę, że nie mówi się „proszę Panią” a „proszę Pani” i nie „czego” a „dlaczego”.

Delikatnie zaskoczona całą sytuacją z rozpierdzielonym samochodem Mamy i dwoma mandatami udałam się do Piotra i Pawła, miałam ochotę na na dobry gin.

Zrobiłam zakupy, podeszłam do kasy i próbuję zapłacić swoją kartą. (W UK od lat możesz nałożyć zdjęcia na swoje karty bankomatowe, na każdej karcie mam zdjęcie konia). Próbuję włożyć kartę do czytnika po czym jakże „miła” Pani Zośka na kasie zadaje mi pytanie „co mi tam Pani wciska za podrobiona kartę?!”, kobiecie nie dało się wytłumaczyć, ze karta nie jest podrobiona i personalizacja kart w UK to rzecz naturalna..

Musiałam odłożyć zakupy, wrócić do domu i napić się wina.. wypiłam dużo wina tego wieczoru.. oii bardzo dużo…

Gdy kończyłam butelkę czerwonego, byłam tak pijana, że przez moment wydawało mi się, że w TV widzę Tomasza Adamka, startującego do Europarlamentu.

Zapytany dlaczego chce brać aktywny udział w polityce odpowiedział, że ” Nie chce zabijać dzieci, że wierzy w rodzinę i Adam i Ewa byli ludźmi”…

Wiedziałam, że nie powinnam tyle pić…

Niestety następnego dnia, gdy w moim organizmie nie było już ani kropli alkoholu zobaczyłam Adamka w TV po raz kolejny. Musiałam napić się jeszcze raz…

Przez cztery dni codziennie słuchałam i oglądałam naszych polityków, nie robiłam tego od lat… Jeszcze NIGDY nie było mi tak wstyd za bycie Polką.

4 dni… i ani jednej sensownej wypowiedzi. Naszym, przepraszam Waszym (bo ja już podpisałam papiery w sprawie całkowitej zmiany obywatelstwa), krajem rządzą idioci.

Wiesz, ja próbuję sobie to jakoś wytłumaczyć, najpierw wojna, później komunizm ale KUR*** !!!! Przecież to co dzieje się w PL jest nie do wytłumaczenia!


Przepełnia mnie żal, okropny żal, że mój kraj nie jest mi w stanie zapewnić dobrej przyszłości, że wstydzę się bycia Polką, że martwię się co będzie z moimi rodzicami i innymi osobami starszymi, dla których może zabraknąć na emerytury bo przecież młodzi ludzie uciekają… Boli mnie, że cudowni ludzie jak mój Dziadek ryzykowali i poświęcali życie walcząc o Polskę od której ja muszę teraz uciekać…

Jestem na lotnisku, kończę lampkę czerwonego Merlot.

Przepełnia mnie żal, okropny żal, że mój kraj nie jest mi w stanie zapewnić dobrej przyszłości, że wstydzę się bycia Polką, że martwię się co będzie z moimi rodzicami i innymi osobami starszymi, dla których może zabraknąć na emerytury bo przecież młodzi ludzie uciekają…

Boli mnie, że cudowni ludzie jak mój Dziadek ryzykowali i poświęcali życie walcząc o Polskę od której ja muszę teraz uciekać…

Boli mnie, że nie mogę pojechać do rodziców na niedzielny obiad i być przy Mamie gdy jest chora.

Że muszę znosić niekompetencje i chamstwo ludzi w sejmie, urzędzie na lotnisku czy w supermarkecie.

Przepraszam, jeśli gramatyka słaba lub znajdziesz jakieś błędy.

Starałam się, żeby brzmiało ok…

J.

niedziela, maja 22, 2016

Neoprl. TO ma psychiatria do polityki

Miliony Polaków wpadły w obłęd? Czyli co ma psychiatra do polityki

21-05-2016 , ostatnia aktualizacja 21-05-2016 11:54
Psychiatrzy protestują przeciwko słowom prof. dr. Łukasza Święcickiego w wywiadzie dla tygodnika "Do rzeczy".
„Jesteśmy psychiatrami oburzonymi wypowiedziami naszego kolegi - Łukasza Święcickiego zamieszczonymi w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Do Rzeczy”. Nie odnosimy się tutaj do jego poglądów politycznych, ale niepokoi nas używanie autorytetu profesora medycyny do prezentowania postawy całkowicie niezgodnej z etyką lekarską” - protest psychiatrów opublikowała „Gazeta Wyborcza”.
Chodzi o artykuł „Symptomy obłędu udzielonego”, opublikowany w tygodniku w poniedziałek 16 maja, w którym lekarz diagnozuje Polaków, szczególnie tych, którzy nie sprzyjają „dobrej zmianie”.
Co się w nim znalazło? „Najcięższą postać choroby psychicznej mają jego [prof. Święcickiego - red.] zdaniem zwolennicy KOD, bez względu na to, z jakiej partii opozycyjnej się wywodzą, bo wszyscy są „niepewni i poszukują potwierdzenia własnej wartości, wzajemnej akceptacji”, cierpią również na „obłęd udzielony”, gdyż są zmanipulowani przez media” - pisze o. Jacek Prusak, adiunkt w Katedrze Psychopatologii i Psychoprofilaktyki Akademii Ignatianum w Krakowie, w komentarzu „Psychiatra rządowy” na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Przytacza też receptę dla dotkniętych „obłędem” nieszczęśników udzieloną przez prof. Święcickiego: „Eliksirem dla zachowania zdrowia psychicznego jest więc właściwa przynależność partyjna i zachowawczość (konserwatyzm), bo tylko wtedy „można zachować zdrowy balans”.
Psychiatrzy nie kryją oburzenia. „Nie mamy nic przeciwko temu, żeby pan Święcicki wyrażał swoje poglądy polityczne, ale nie zgadzamy się na używanie języka psychiatrii w służbie doraźnych celów politycznych, gdyż chcielibyśmy, żeby lekarz był nadal zawodem powszechnego zaufania społecznego. Leczymy wszystkich pacjentów niezależnie od ich światopoglądu” - tłumaczą swój list otwarty podpisani pod nim lekarze [lista poniżej].
Co przede wszystkim oburzyło kolegów po fachu Święcickiego? Zdaniem sygnatariuszy psychiatra zachował się niezgodnie z etyką lekarską i daje zły przykład przygotowującym się do zawodu: „Profesor Święcicki w sposób niefrasobliwy określa objawy i stawia diagnozy osobom, o których sam mówi, że ich nie badał. Potwierdza tym samym negatywny stereotyp psychiatry jako osoby, która dopatruje się psychopatologii u zdrowych osób”Oburzenie środowiska budzi nie tyle sam fakt pojawienia się ordynatora Oddziału Chorób Afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie w kontekście politycznym, ale to, że „wykorzystuje swój autorytet, żeby przekonać pacjenta do swoich poglądów politycznych”, samemu stawiając się za wzór zdrowia psychicznego.
Prof. Święcicki jako potencjalną metodę leczenia „chorego społeczeństwa” podaje elektrowstrząsy. „Wiadomo, że elektrowstrząsy mają za sobą ponurą historię używania jako środka karzącego w radzieckich "psychuszkach" i żartowanie z tego procederu jest dalece niestosowne. Komponuje się z tym dobrze okładka pokazująca szeregi osób w kaftanach bezpieczeństwa - kolejnym symbolu przemocy psychiatrycznej” - kontynuują zarzuty pod adresem kolegi eksperci i tłumaczą, że ich celem nie jest jedynie krytyka prof. Łukasza Święcickiego, ale sprzeciw wobec wykorzystywania języka psychiatrii do partykularnych celów. „Przepraszamy za wypowiedzi naszego kolegi, odcinamy się od nich i uspokajamy, że zdecydowana większość psychiatrów nie diagnozuje na podstawie wypowiedzi prasowych, nie traktuje swoich gabinetów jako miejsca agitacji politycznej i nie zamierza mieszać swojej roli lekarza z rolą działacza politycznego” - kończą swój apel sygnatariusze.

Lista lekarzy, którzy podpisali się pod listem otwartym:

profesor Jerzy Aleksandrowicz, specjalista psychiatra
profesor Jacek Bomba, specjalista psychiatra
profesor Bogdan de Barbaro, specjalista psychiatra
Celina Brykczyńska, specjalista psychiatra
dr n med. Paweł Holas, specjalista psychiatra
dr n med. Antoni Jakubczyk, specjalista psychiatra
dr hab. n med. Andrzej Jakubczyk, specjalista psychiatra
dr n med. Aneta Kalisz, specjalista psychiatra
dr n med. Aleksandra Krasowska, specjalista psychiatra
profesor Irena Krupka - Matuszczyk, specjalista psychiatra
dr n med. Maciej Matuszczyk, specjalista psychiatra
profesor Irena Namysłowska, specjalista psychiatra
dr n med. Magdalena Namysłowska, specjalista psychiatra
dr hab. n med. Tadeusz Nasierowski, specjalista psychiatra
Ewa Niezgoda, specjalista psychiatra
Kama Pierzgalska, specjalista psychiatra
dr hab. n med. Maciej Pilecki, specjalista psychiatra
dr n med. Tadeusz Piotrowski, specjalista psychiatra
dr hab. n med. Katarzyna Prot - Klinger, specjalista psychiatra
dr n med. Krzysztof Szwajca, specjalista psychiatra
Aleksandra Wieczorek, lekarz medycyny
profesor Marcin Wojnar, specjalista psychiatra
dr n med. Cezary Żechowski, specjalista psychiatra

niedziela, maja 15, 2016

Psychiatria à la Polonaise kaputt

Czas rozprawić się z mitami dotyczącymi zdrowia psychicznego Lucyna Muraszkiewicz, prezesFundacji Pro Domo

Zdrowie psychiczne ciągle jest w Polsce zapomnianym i zmarginalizowanym obszarem zdrowia publicznego. Nie też jest przedmiotem jakiejkolwiek świadomej, długofalowej i konsekwentnej polityki państwa, choć statystyki alarmują, że kondycja zdrowia psychicznego Polaków się pogarsza - uważa Lucyna Muraszkiewicz, prezes zarządu Fundacji Pro Domo*, dyrektor Centrum Medycznego Salus Pro Domo.
Wszystkie znaczące raporty i analizy dotyczące obszaru zdrowia psychicznego, w tym tak ważny raport Rzecznika Praw Obywatelskich jednoznacznie w dość dramatycznym tonie podkreślają, że założenia Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego nie są realizowane i jako całość jest on całkowitym niepowodzeniem.
Tymczasem, według ostrożnych szacunków, problemy ze zdrowiem psychicznym mogą dotyczyć w różnym stopniu, trwale lub okresowo nawet 8 mln Polaków.
Nadal podstawowym modelem leczenia jest anachroniczny model wywodzący się jeszcze z XIX wieku, oparty na szpitalach psychiatrycznych liczących setki łóżek. Wciąż 2/3 łóżek psychiatrycznych znajduje się w wielkich szpitalach, a podstawową forma leczenia jest właśnie leczenie szpitalne - najdroższe i zupełnie niepotrzebnie generujące wysokie koszty.
Dzisiaj pobyt w szpitalu powinien być małym fragmentem kompleksowej opieki psychiatrycznej - większość osób z zaburzeniami psychicznymi nie musi i nie powinna być leczona w szpitalach.
Czas hospitalizacji psychiatrycznych w Polsce
jest jednym z najdłuższych w Europie. Brak w naszym kraju widocznego procesu zmniejszania placówek szpitalnych na rzecz małych oddziałów w szpitalach ogólnych, co jest europejskim standardem.
Ale największe opóźnienia strukturalne dotyczą braku rozwoju opieki środowiskowej, a co za tym idzie - dostępności do psychiatry, psychologa i psychoterapeuty. W ponad 20 polskich powiatach brakuje jakiejkolwiek opieki psychiatrycznej.
Trudno jest więc mówić o funkcjonowaniu dostosowanego do zindywidualizowanych potrzeb modelu opieki środowiskowej, który ma w swojej ofercie wszechstronne oddziaływania terapeutyczne, w tym wspierające rodzinę pacjenta i wspomaganą aktywizację zawodową pacjenta. W całym rozwiniętym świecie jest to model uznawany za najlepszy, najbardziej efektywny i najmniej kosztowny.
Szczególnie niekorzystny dla ciągłości opieki psychiatrycznej jest brak zespołów opieki środowiskowej, które - zespolone z poradniami, oddziałami dziennymi i całodobowymi - mogłyby tworzyć sieć Centrów Zdrowia Psychicznego, zapewniających kompleksową opiekę, minimalizując konieczność i czas leczenia szpitalnego, które jest najbardziej kosztowne.
Wskaźniki, które bardzo niepokoją
Pogarszająca się kondycja zdrowia psychicznego nie jest tylko właściwością Polski. Ten proces obserwowany jest we wszystkich krajach europejskich. Choć my, niewątpliwie, płacimy również koszty transformacji ustrojowej.