n e v e r l a n d d

- ANTISOZIALISTISCHE ELEMENTE - *** TA MI OTO PRZYPADŁA KRAINA I CHCE BÓG, BYM W MILCZENIU TU ŻYŁ * ZA TEN GRZECH, ŻE WIDZIAŁEM KAINA ALE ZABIĆ NIE MIAŁEM GO SIŁ *** " DESPOTYZM przemawia dyskretnie, w ludzkim społeczeństwie każda rzecz ma dwoje imion. " ******************** Maria Dąbrowska 17-VI-1947r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków"

Archiwum

POGODA

LOKALIZATOR

A K T U E L L






bezprawie.pl
"Polska" to kraj bezprawia

sobota, listopada 19, 2011

KAZANIE NA TITANICU

gregmal: a w Sejmie trwa "debata", rytuał, cyrk dla gawiedzi, która - pomimo, że tego nie ogląda, w czasie weekendu będzie się karmiła komentarzami medialnymi opartymi na tym cyrku
Nov 18 2011, 4:13 PM
MatkaKurka: No i masz Kaczora. Wyłączając jakieś smaczki dla radykalnego elektoratu, mogę powiedzieć jedno - sam bym lepiej tego nie powiedział
Nov 18 2011, 4:15 PM
MatkaKurka: Tylko co z tego... jak za chwilę znów się zacznie i pewnie sam Kaczor zacznie. Dramat tego człowiek z jednej strony niemal geniusz z drugiej kompletnie pogubiony we współczesnych realiach
Nov 18 2011, 4:26 PM
MatkaKurka: Nawet gdyby odcedzić Palikota z lewackiego bełkotu, to ma lepsze pomysły na rozwój
Nov 18 2011, 6:05 PM
Bolesław Bolesławski: To niewyobrażalne! Brutalnie skatowany przez policjanta uczestnik Marszu Niepodległości (Daniel Kloc) został w trybie przyspieszonym skazany na odsiadkę 3 miesięcy za... pobicie funkcjonariusza. Sąd dał wiarę oprawcy, który stwierdził, że... został zaatakowany przez idącego chodnikiem mężczyznę.
Nov 18 2011, 6:08 PM
Bolesław Bolesławski: Ba! Sąd nie uwzględnił prośby Kloca o uwzględnienie nagrań z monitoringu ani z innych materiałów filmowych, które z bliska dokumentowały to zajście. Skazał mężczyznę na 3 miesiące bezwarunkowego pozbawienia wolności.
Nov 18 2011, 7:01 PM
ojciec_milicjant: Palikot wyglądał na dobrze przygotowanego do dyskusji. Bo Kaczor nie na temat.
Nov 18 2011, 7:03 PM
ojciec_milicjant: Bolesław: nauczyciele z SB i ZOMO więc uczeń jak widać.
*************************

Tusk wystrzelił z małego pistolecika hukowego!

Na gorąco rzadko udaje się ustrzelić sedno, co najwyżej można zwęszyć fałsz, ale już nie koniecznie kierunki i detale fałszu. Na chłodno, po kilku godzinach i z pełną perspektywą, po wystąpieniu Tuska, mogę powiedzieć krócej niż Kaczyński. Co zrobił Tusk? Nic! Dosłownie nic, kierunek i detale fałszu polegają na tym, że w wystąpieniu Tuska nie ma nic, jest klasyka Tuska, tylko inaczej ubrana. Rozbierając po kolei te wszystkie bolesne „konkrety”, dochodzimy do pustki. Szerzej rozpiszę tylko dwa, bo nie chce mi się pastwić na czytającymi i sobą samym. Rolnictwo. Co tu się stało? Nic, poza haraczem oczywiście, ale ten haracz to raptem od 18 do 36 złotych bodaj. Nie wiem czy miesięcznie, czy kwartalnie jak cała składka KRUS, ale jakby nie było, to jest żadne rozwiązanie, zwyczajna grabież, która nie rozwiąże ubezpieczeń rolniczych, ale pozwoli wyrwać doraźnie trochę kasy. Pod KRUS podłączę od razu PIT i inne fiskalne cuda dla małorolnego, który ma 6 hektarów w pięciu kawałkach. Dla takiego nieboraka te małe kwoty w połączeniu z „papierami” są wystarczającą zachętą, żeby za grosze pozbyć się ojcowizny. Bogatszy rolnik, a najpewniej obszarnik i były kierownik PGR, który przejmie rolę nadal będzie płacił jakieś grosze. „Reforma” nie rusza prawdziwej synekury PSL, czyli KRUS, molocha gdzie siedzi szwagier na szwagrze. Przy tym warto się zastanowić po co KRUS, skoro składki mają być ujednolicona z ZUS? Jedna danina, a poborcy nadal oddzieleni.

Drugi przykład to wydłużenie wieku emerytalnego. Wielka rewolucja? Żadna rewolucja, lanie wody, nawet nie lanie, tylko kapanie po 3 miesiące co roku. Medialna oprawa i fajerwerki odważnej decyzji, ale te zmiany za kadencji Tuska obejmą zaledwie 12 miesięcy, czyli rok dłuższej pracy. Nic tu wielkiego się nie dzieje, ani oszczędności, ani reform, zwyczajny pic plus blokowanie pracy młodym. Dwa zasadnicze przykłady pokazują ścieżkę, ale żeby nie być znów takim krytykiem na siłę, na jednym oddechu i paroma zdaniami pokażę ilość. Słynne becikowe jest apogeum Tuska propagandy, łączna kwota wydatków 360 milionów, a przerzucanie z kupki na kupkę to góra 80 milionów, bo kto dziś robi troje dzieci i ilu jest tych przeraźliwie bogatych? Podatek od srebra i miedzi? Bóg jedyny wie o co tu chodzi i czym się skończy, w każdym razie wystarczy prześledzić giełdę, żeby wiedzieć, że wciągu kilku dni na KGHM zarobiło niezłą kasę paru szwagrów i kolesiów. Zmiany w ulgach, podatkach zadziałają dopiero w 2013 roku. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Wydawać by się mogło, że tę wielką dziurę, słynne już 300 miliardów najszybciej podsypie się składką rentową, jednak i tutaj nie ma co myśleć o propagandzie 13 miliardów. Ze składek wyjdzie góra 6 miliardów, co obliczyli matematycy, nie Vincent-Rostowski. Redukcji długu o 100 miliardów z szacunku dla Czytelnika nie będę nawet dotykał, to jest II Irlandia, kastrowanie pedofilów i ofensywa legislacyjna.

Z przedstawionych bzdur wyłania się obraz znacznie gorszy niż się może na pierwszy rzut oka wydawać. Wcale nie jestem przekonany, że Tusk pali się do zaciskania pasa, tutaj chodzi o postraszenie biedaków i pozbieranie drobnych na bieżące wydatki. Stąd te skromne pozerskie działania, gdyby zabrakło na tu i teraz, rozwiąże się sprawy akcyzą i VAT, co natychmiast daje kasę. Główna gra jest o coś innego. Polskę można doić jak Grecję, czy Włochy, problem tylko taki, że kumple z GUS już dłużej nie wydolą z 55% PKB, które trzeszczy z każdej strony. Nieszczęsny zapis konstytucyjny wyklucza kolejne 300 miliardów na żywca, trzeba będzie jakoś te dziury łatać. Jak? Czy przypadkiem nie linią kredytową, za którą rocznie płacimy ponad miliard i ta „niska” kwota wynika tylko z tego, że nie wzięliśmy jeszcze centa z przyznanej kwoty.
Jest doskonała okazja dla pani Merkel, żeby przyznać Tuskowi kolejną nagrodę człowieka Europy i jakąś tam korektę na CO2, w zamian za połknięcie następnych 30 miliardów euro. 

Kierunek skubania jest zupełnie inny niż te wszystkie nawet nie zasłony dymne, tylko podmokłe kapiszony, jak zwykle odwraca się uwagę od prostych i skutecznych metod.

Zwykłymi rozporządzeniami w gorący czasie medialnym można kroić do końca OFE, podnosić akcyzę, windować VAT i wchodzić w zadek UE biorąc na garb Polaków kolejne długi.
Tusk oczywiście nie wyłoży żywej kasy na ratowanie niemieckich i francuskich banków, bo by go zjedli, pewnie i najgłupsi zwolennicy, ale może zrobić tak jak potrafi najlepiej – zełgać. UE jest obojętne, a śmiem podejrzewać, że bardziej im leży wydrukowanie 30 miliardów i gotowanie Polski, niż jakieś tam klepaki, które Tusk mógłby wyłożyć na tacę.
W tym planie Tusk zawsze poleci na cztery łapy, ma scenariusz rozpisany na całą kadencję, w kilku wariantach i do woli może okradać frajerów. Nie wiem czy odsłonięcie kryzysu w Polsce coś zmieni, ciemny lud już oswaja.
Niedawno pisałem, że za chwilę będą poradniki celebrytów jak sobie poradzić z ugotowaniem zupy na lebiodzie i scenariusz się realizuje, media i dyżurni zachwycenie „otwartością i odwagą”.
Zupełnie poza konkursem, niech sobie każdy naiwny przypomni, że Tusk nigdy nie realizuje więcej niż 10% tego co naobiecuje. Widzieliśmy jeden wielki PR, szczytowe osiągnięcie Stachowicza. Jeśli coś się ma zmienić, raczej powinno przyjść z Europy, ze świata i to coś musi być nie tylko upadkiem całego złodziejskiego sytemu, ale też porządku ideologicznego. Patrząc na pakiet możliwości, którymi dysponuje Tusk, widzę ocean wariantów, nie tylko trzy dla ubogich,
a w najbliższym czasie zmyć Tuska może tylko jakiś nieprzewidywalny zbieg okoliczności, słowem cud.

"o c i p i e n i e " reżyserowane

premierze, czyś pan oszalał?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ
Widzę tylko dwie możliwości. Albo premier Donald Tusk zwariował i chce być drugim generałem Jaruzelskim, albo naprawdę wierzy w to, że państwo jest dla administracji, a nie obywateli.
Donald Tusk w expose jasno przedstawił swój plan skonfliktowania wszystkich ze wszystkimi. Urzędnicy, w morzu bezrobocia i beznadziei, są już kupieni. Dzisiaj kupił także służby mogące zbrojnie powstrzymać narastający opór i wściekłość zwykłych ludzi. Jak oszacowała "Rzeczpospolita", zapowiedziane zmiany mają nas okraść z 13 miliardów złotych rocznie.
 
Zwiększenie składki rentowej oznaczać będzie dość poważny wzrost kosztów pracy, które i tak w Polsce należą do horrendalnie wysokich. To się musi przełożyć wprost na zwiększenie bezrobocia. Do tego Tusk planuje zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Wszyscy mieliby otrzymać prawo do emerytury w wieku 67 lat. Polski system emerytalny jest oparty na zasadach przymusowej gry hazardowej. Państwo pod przymusem zabiera olbrzymią część dochodu, by następnie - tym którzy dożyją - wypłacać skromne, dożywotnie zasiłki. Zakładając, że ktoś zaczyna grać w "emeryturę" w wieku 25 lat, będzie okradany 42 lata. Średnio więc - biorąc pod uwagę oczekiwaną długość życia na podstawie The World Factbook - wygrany mężczyzna będzie dostawał zasiłek zwany dla niepoznaki emeryturą nieco ponad 4 lata, a kobieta - 12 lat. 
 
Czy Donald Tusk sądzi, że Polacy tego nie widzą? Zniesienie ulgi internetowej nie spowoduje powrotu przed telewizory.
 
Ludzie mogą wyjść na ulice, żeby zaprotestować. Polacy są na granicy, za którą jest już tylko wściekłość i bunt. Prawie 2 miliony osób jest notowanych w Krajowym Rejestrze Długów, zadłużenie u osób fizycznych (rodziny, znajomych) ma według sondaży 3,5 miliona Polaków. Żyjemy na kredyt. Na same hipoteki pożyczyliśmy już od banków dobrze ponad 220 miliardów złotych. W tym roku działające w Polsce banki zarobiły na nas (według szacunków z listopada) - 15 miliardów złotych. Prawie co 10 kredytobiorca ma problemy z windykatorami lub komornikami. 
 
Ustawa dopuszczająca upadłość konsumencką jest martwa. Instytut Sobieskiego w raporcie sprzed dwóch lat wskazywał co należałoby zmienić, żeby Polacy mieli takie same prawa do bankructwa, jakie mają choćby Anglicy.
 
Firmy windykacyjne kupują niespłacane kredyty za ok. 5-15 procent wartości. Dłużnik musi im jednak spłacić całość, w dodatku z odsetkami i czasem sporymi kosztami windykacji. To są informacje jawne i ogólnodostępne. Poczucie krzywdy jest z każdym dniem coraz większe.
 
Donald Tusk jest premierem urzędników i systemu bankowego. Będzie bronił tego przeżartego kłamstwem, niesprawiedliwością i zwykłą podłością systemu do ostatka. 
 
Coraz więcej komentatorów twierdzi, że zajścia 11 listopada i dzisiejsza zapowiedź trzystuzłotowych podwyżek dla żołnierzy i policjantów to zapowiedź zaostrzenia dyskursu na linii Tusk - Polacy. Jeśli dojdzie do konfrontacji - a prędzej czy później dojdzie - Donald Tusk wydaje się być zdesperowany do zbrojnych rozwiązań. 
 
To już ostatnie chwile na emigrację?