n e v e r l a n d d

- ANTISOZIALISTISCHE ELEMENTE - *** TA MI OTO PRZYPADŁA KRAINA I CHCE BÓG, BYM W MILCZENIU TU ŻYŁ * ZA TEN GRZECH, ŻE WIDZIAŁEM KAINA ALE ZABIĆ NIE MIAŁEM GO SIŁ *** " DESPOTYZM przemawia dyskretnie, w ludzkim społeczeństwie każda rzecz ma dwoje imion. " ******************** Maria Dąbrowska 17-VI-1947r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków"

Archiwum

POGODA

LOKALIZATOR

A K T U E L L






bezprawie.pl
"Polska" to kraj bezprawia

czwartek, lutego 25, 2010

PRELUDY of WAR


+++++++++++++++++++

http://www.archive.org/details/PreludeToWar

W Analektach Konfucjusza wyczytać można, jak pewnego razu jakiś uczeń Konfucjusza zapytał go, "Co jest najważniejsze dla ochrony kraju?" Konfucjusz odpowiedział, "Armia i żywność i zaufanie. Wojsko i żywność i ufność, gdy nie są one dobrze ułożone, dany kraj nie zazna spokoju". Lecz to był bardzo twardy uczeń i pytał dalej, "Jeśli te trzy sprawy są dobrze ułożone, to oczywiście nie ma żadnego problemu, lecz ułożenie wszystkich tych trzech spraw nie jest łatwe, choć jest to ideał. Gdybyś miał pominąć jedną z tych spraw, to co by to było?" Konfucjusz odpowiedział, "Wojsko, jeśli trzeba by zrezygnować z jednej rzeczy, to byłoby wojsko. Gdyby było wystarczająco dużo pożywienia dla ludzi i ludzie ufaliby władzy, wtedy to mogłoby działać bez wojska, i rozpuściłbym armię." Uczeń kontynuował, "A gdyby była jeszcze jedna rzecz, z której musiałbyś zrezygnować, to co byś poświęcił?" Konfucjusz odpowiedział "Jedzenie. Głębokie zaufanie ludzi do swojej władzy i do samych siebie, jeśli nie ma tu głębokiej wiary, wtedy nawet jeśli żyjemy w tym samym kraju czy domu tracimy całe nasze zaufanie do siebie nawzajem. Jeśli nawet mamy armię i jedzenie a ludzie tracą zaufanie do siebie nawzajem wtedy te pierwsze dwa czynniki nie mają żadnego znaczenia. Nie rozpaczaj nad ubóstwem, rozpaczaj nad nierównością, to jest podstawowa zasada polityki."
http://hansklos.blogspot.com/

środa, lutego 24, 2010

spisane będą czyny

(piotrskarga.pl)

Niewielki model płodu dziecka rozdawany podczas Marszu dla Życia, który odbył się w grudniu ub. roku w Amsterdamie, wywołał burzę w mediach oraz parlamencie – donosi portal LifeSiteNews.com.

Zdjęcie modelu przedstawiającego dziecko nienarodzone w początkowej fazie rozwoju – umieszczone tuż po marszu na pierwszej stronie chrześcijańskiej gazety holenderskiej „Het Nederlands Dagblad” – wywołało ogromne poruszenie w mediach, powodując tym samym gniewne reakcje parlamentarzystów i przedstawicieli rządu.

Liczący zaledwie 5 centymetrów model przedstawia dziecko o rzeczywistej długości ciała i wadze w 10. tygodniu życia płodowego. – W czwartym tygodniu życia u dziecka poczętego zaczyna bić serce. Model przedstawia dziecko z rączkami, stopami, nosem, potrafiące nawet brać paluszek do ust – mówią obrońcy życia z organizacji Cry for Life. Tego typu modele organizacja ma zamiar rozesłać do wszystkich domów.

Liberalne media zatrzęsły się z oburzenia. Potępiono plan organizacji Cry for Life, twierdząc, że rani on kobiety, które dopuściły się aborcji, poroniły albo nawet nie były w stanie zajść w ciążę. Znana – choćby z prowokacyjnych rejsów statkiem aborcyjnym – holenderska aktywistka aborcyjna Rebecca Gomperts stwierdziła, że pomysł jest „wysoce niestosowany” i agresywny.

Niebawem po rozpętaniu burzy w mediach szef organizacji Cry for Life Bert Dorenbos został zaproszony do wzięcia udziału w jednym z najpopularniejszych programów w telewizji publicznej, w którym bronił akcji podjętej przez swoją organizację. Tłumaczył, że przyświecał jej cel edukacyjny i miała być konfrontacją z rzeczywistością. W Holandii codziennie zabija się 100 dzieci poczętych.

Po obejrzeniu tego programu członkini Partii Pracy Chantal Gill’ard podniosła tę kwestię w niższej izbie parlamentu. Chciała poznać opinię minister zdrowia, spraw społecznych i sportu J. Bussemaker odnośnie pomysłu rozesłania prawie 5 milionów modeli do holenderskich domów.

Kilka tygodni później pani minister odpowiadając na zapytanie poselskie powiedziała, że nie zgadza się ze strategią organizacji pro-life, ale jednocześnie broniła jej prawa do dystrybuowania takich figurek.

W połowie grudnia 150 modeli wraz z książeczkami, w których opisano bolesne historie kobiet, które dopuściły się aborcji oraz ze stosownym listem trafiło do posłów.

W ubiegłym miesiącu Cry for Life została poinformowana, że figurki nie będą dostarczone parlamentarzystom i zostaną zniszczone, o ile organizacja sama ich nie zabierze. W odpowiedzi, szef Cry for Life napisał list, w którym zapowiedział, że organizacja będzie prowadziła swoje akcje i głosiła prawdę o życiu nienarodzonych w kraju „niegdyś katolickim pełnym tulipanów i wiatraków”, w którym obecnie dokonuje się 100 aborcji dziennie
++++++++++++++
Nasz Dziennik)

W Europie średnio co 27 sekund ginie dziecko. W wyniku aborcji. Zaledwie sześć krajów: Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Hiszpania, Włochy i Rumunia, odpowiada za zabicie na Starym Kontynencie aż 77 proc. dzieci w prenatalnej fazie życia. Te zastraszające dane opublikował w raporcie pt. “Rozwój rodziny” niezależny Instytut Polityki Rodzinnej (IFP) z siedzibą w Norwegii.

Liczba zabitych dzieci nienarodzonych w Europie jedynie w roku 2006 wyniosła co najmniej 1,16 mln, co – jak podkreślają autorzy raportu – jest liczbą dużo wyższą, niż wynosi całkowita populacja Cypru. Mieszka tam bowiem 790 tys. osób. Rachunek jest prosty: proceder aborcji pochłania życie dziecka średnio co 27 sekund. Niechlubnie w tych statystykach przoduje Francja, gdzie rocznie zabijanych jest ok. 210 tys. dzieci w prenatalnej fazie życia. Jeśli taka tendencja się utrzyma, naszemu kontynentowi grozi demograficzna katastrofa.
Autorzy raportu przytaczają przykład Włoch, gdzie współczynnik dzietności to 1.33. Oznacza to, iż liczba mieszkańców Italii zmniejszy się o 14 mln do roku 2050. Podobnie sytuacja wygląda w Austrii, gdzie współczynnik dzietności to ok. 1.4. Specjaliści oceniają, że aby utrzymać choćby minimalnie dodatni przyrost naturalny, liczba dzieci przypadających na rodzinę powinna wynosić około 2.5.
Takimi wynikami zaniepokojona wydaje się być także Wielka Brytania. Rząd w Londynie od dłuższego czasu stara się zredukować liczbę przeprowadzanych w kraju aborcji. Niestety programy, które stosuje się na Wyspach, niejednokrotnie przynoszą odwrotny do zamierzonego skutek. Liczba zabijanych dzieci poczętych w Wielkiej Brytanii jest jedną z najwyższych w całej Europie. Wraz z pięcioma innymi krajami państwo to odpowiada za ponad trzy czwarte wszystkich aborcji. Pomimo deklaracji zmniejszenia ich liczby, rzeczywistość wygląda inaczej.
W Hiszpanii odsetek dzieci zabijanych w łonie matki wzrósł o 99 proc. w ciągu 10 ostatnich lat. W porównaniu z rokiem 1980 w Europie urodziło się 920 089 mniej dzieci.
Właśnie obywatele tych krajów, czyli Niemcy, Włosi, Hiszpanie, Rumunii i Francuzi, obok Brytyjczyków, przyczyniają się do tego, iż Stary Kontynent staje się “bombą demograficzną z opóźnionym zapłonem”. Do takiego stanu przyczynia się, oprócz ogromnej liczby aborcji, także bardzo mała liczba dzieci przypadających na jedną rodzinę i bardzo znaczący spadek liczby zawieranych w tych krajach małżeństw.
Ludzie także coraz później decydują się na wstąpienie w związek małżeński.
Średni wiek, w jakim decydują się założyć rodzinę, sięga już prawie 30 lat. Jednocześnie rośnie liczba rozwodów. Na każde dwa śluby przypada jeden rozwód. Najwięcej w Belgii, Hiszpanii i Luksemburgu.

Zmniejsza się także trwałość zawieranych związków. Europejskie małżeństwa rozpadają się średnio po 13 latach. “Europa przeżywa demograficzną zimę i teraz jest podstarzałym kontynentem” – brzmi jedna z konkluzji dokumentu. – Równowaga Europy wisi na włosku – uważa Jenny Tyree z brytyjskiej organizacji broniącej praw rodziny Focus on the Family. – Miejmy nadzieję, że ten raport obudzi Europejczyków i docenią wartość małżeństwa oraz dziecka, a ten trend zostanie odwrócony – mówi.
IFP wymienia także inne powody wymierania Europy. Wśród najczęstszych przyczyn zgonów podaje choroby nowotworowe i serca. Jednakże ich liczba, a także liczba wypadków i morderstw nie równa się ilości przypadków pozbawienia życia dzieci poczętych.
Mimo że populacja Europy w ciągu ostatnich lat się zwiększyła, dane te nie świadczą o żywotności narodów europejskich. Jak podkreśla raport, wzrost jest związany z rosnącą emigracją z krajów głównie afrykańskich i arabskich. Współczynnik emigracji za ostatnie 10 lat wzrósł o blisko 90 procent. Pozycję lidera zajmuje pod tym względem Hiszpania, do której w ostatnich latach przybyło o 700 proc. obcokrajowców więcej niż w 1996 roku. Oznacza to, iż liczba imigrantów jest 9 razy wyższa od przyrostu naturalnego.

Łukasz Sianożęcki
http://gegenjay.wordpress.com/tag/aborcja/