n e v e r l a n d d

- ANTISOZIALISTISCHE ELEMENTE - *** TA MI OTO PRZYPADŁA KRAINA I CHCE BÓG, BYM W MILCZENIU TU ŻYŁ * ZA TEN GRZECH, ŻE WIDZIAŁEM KAINA ALE ZABIĆ NIE MIAŁEM GO SIŁ *** " DESPOTYZM przemawia dyskretnie, w ludzkim społeczeństwie każda rzecz ma dwoje imion. " ******************** Maria Dąbrowska 17-VI-1947r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków"

Archiwum

POGODA

LOKALIZATOR

A K T U E L L






bezprawie.pl
"Polska" to kraj bezprawia

sobota, marca 23, 2013

L i s t y bandyterki z neoprl

BEZ CENZURY I ZAKŁAMAŃ
Z BOGATĄ BIBLIOGRAFIĄ Z NAJLEPSZYCH ŹRÓDEŁ

POLITYCY, ARTYŚCI, PISARZE, BIZNESMENI, DUCHOWNI, LUDZIE NAUKI I MEDIÓW, WYBITNI I ZWYKLI, PRZYZWOICI I OSZUŚCI, MORDERCY I ŁAJDACY
ŻYJĄCY I ZMARLI
ŻYDZI, NEOFICI, KONWERTYCI, FILOSEMICI, POLONOFOBII, SZABASGOJE,
PRZYJACIELE I WROGOWIE

KIM BYLI I KIM SĄ OBECNIE
JAKI MIELI I JAKI MAJĄ WPŁYW
NA HISTORIĘ POLSKI I ŚWIATA
ORAZ TERAŹNIEJSZOŚĆ

TO NAUKOWA PRACA KILKU LAT
OBALAJĄCA MITY I KŁAMSTWA
PRAWDZIWA KOPALNIA WIEDZY
DLA KAŻDEGO KTO CHCE ODKRYĆ I ROZUMIEĆ KULISY NASZEJ HISTORII I WSPÓŁCZESNOŚCI.

NAZWISKA ALFABETYCZNIE
Wybór ze źródeł własnych, krajowych , zagranicznych, polskich, żydowskich i in., utajnionych i jawnych,
na poważnie i z humorem.
A   B   C   D   E-F   G   H-I-J   K-L-M   N-O-P-R   S   Ś-T   U-W-Y  Z-Ż
Wyjaśnienie dotyczące numerów list przy niektórych nazwiskach

LISTA NR 1
Rezolucja z dnia 8 lutego 1953 r. W 1953 r. grupa żydowskich intelektualistów podpisała się pod rezolucją wzywającą sąd do surowego ukarania bp. Kaczmarka. Ci, którzy ją podpisali, podpisali się pod wyrokami śmierci dla 3 księży i wyrokami wieloletniego więzienia dla pozostałych.
Tekst rezolucji:
W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej.
Rezolucję podpisało swoimi nazwiskami i pierwszymi literami swoich imion 53 osoby. Wśród nich znaleźli się tak znani pisarze i krytycy literaccy jak: Karol Bunsch, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz (późniejszy mąż Szymborskiej), A. Kijowski, J. Kurek, Wł. Machejek, Wł. Maciąg, Sławomir Mrożek, Tadeusz Nowak, Julian Przyboś, T. Śliwiak, M. Słomczyński (znany tłumacz Szekspira podpisujący kryminały swojego autorstwa pseudonimem Joe Alex), O. Terlecki, H. Vogler, A. Włodek (pierwszy mąż Szymborskiej). Rezolucję podpisali także: K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, , B. M. Długoszewski, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Groń, L. Herdegen, B. Husarski, J. Janowski, J. Jaźwiec, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, T, Kwiatkowski, J. Lowell, J. Łabuz, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Loczakowa, W. (lub S.) Otwinowski, A. Polewka, M. Promiński, E. Rączkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, Wiesława Szymborska, J.Wiktor, J. Zagórski, M. Załucki, W. Zechenter,A. Zuzmierowski.
Wśród sygnatariuszy tej rezolucji znalazł się również Jan Błoński, który kilkadziesiąt lat później zarzucał Polakom, równie kłamliwie, w „Tygodniku Powszechnym”, „zbrodniczą obojętność wobec zagłady getta warszawskiego”.
Był też Tadeusz Mazowiecki.
Rezolucja ta była, zbrodnicza i haniebna. Ci, którzy ją podpisali, podpisali się nie tylko pod wyrokami śmierci dla 3 księży i pod wyrokami wieloletniego więzienia dla pozostałych kapłanów, ale podpisali się również w ten sposób pod pozostałymi zbrodniami stalinizmu. Oni przecież użyli swych nazwisk, swoich autorytetów, by wesprzeć stalinizm, by go wzmocnić, by go usprawiedliwić.
LISTA NR 2
Nie chcemy podręczników Szcześniaka,
„Gazeta Wyborcza”, nr 62, wydanie warszawskie z dnia 15/03/1999 KRAJ, str.7Irena Wóycicka, Sergiusz Kowalski.
Nawiązując do artykułu „Nadal reprezentuję opcję polską” Anny Bikont i Marii Kruczkowskiej („Gazeta Wyborcza”, 6-7 marca 1999), zwracamy się do Pana ministra o wycofanie poparcia dla podręczników historii dla klas VII i VIII oraz szkół średnich, autorstwa Leszka Andrzeja Szcześniaka. Podręczniki te i towarzyszące im poradniki metodyczne głoszą antysemityzm, szerzą nienawiść między ludźmi, fałszują prawdę historyczną i godzą w dobro polskiego systemu edukacyjnego. Czerpiąc z tradycyjnych zasobów antysemickich stereotypów i uprzedzeń, nawiązują bezpośrednio do stylu propagandy rozpętanej w marcu 1968 roku przez władze komunistyczne. Oczekujemy podjęcia stosownych działań oraz odpowiedzi na nasze pismo. 12 marca 1999 roku.
Pod listem podpisało się ok. 250 osób, których pełen wykaz zamieszczam na końcu encyklopedii.
Od red.: Dr Andrzej Leszek Szcześniak na jednej ze stron zamieścił krótką kilkuzdaniową informację o żydowskich staraniach utworzenia na polskich ziemiach Judeopolonii, zgodnie z historyczną prawdą. Pomimo tego, podręcznik został wycofany, więc napisał i wydał broszurę "Judeopolonia - żydowskie państwo na ziemiach polskich".
LISTA 3
Warszawa, 5 lutego 2002,
Pełna treść listu: Do Parlamentu Europejskiego oraz Do Anny Diamantopulou Komisarz ds. Pracy i Polityki Społecznej Unii Europejskiej
Do wiadomości: media polskie i zagraniczne Episkopat Polski.
Pragniemy wyrazić zaniepokojenie charakterem debaty o sytuacji kobiet w Polsce. Na podstawie rozmaitych wypowiedzi publicznych można powziąć domniemanie, że doszło do swoistego porozumienia między Kościołem katolickim a rządem w kwestii przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Kościół mianowicie będzie popierał integrację z Europą w zamian za rezygnację rządu z dyskusji nad nowelizacją ustawy antyaborcyjnej. Polskie prawo dotyczące możliwości przerwania ciąży jest - obok Irlandii i Malty - najbardziej restrykcyjne w Europie. Przy czym w dziedzinie aborcji praktyka jest jeszcze surowsza niż ustawa, gdyż lekarze w szpitalach - powołując się na klauzulę sumienia - odmawiają nawet wykonywania zabiegów przewidzianych w obowiązującej ustawie.
W kuluarach integracji Polski z Unią Europejską odbywa się zatem swoisty handel prawami kobiet, pokrywany charakterystycznym, stronniczym sposobem mówienia. Obrona życia poczętego traktowana jest jako obiektywny dogmat, zaś o aborcji z przyczyn społecznych mówi się w cudzysłowie jako o ideologicznym roszczeniu feministek, usiłujących zalegalizować morderstwo. Doszło do tego, że Izabelę Jarugę-Nowacką, pełnomocniczkę nowego rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, która zastanawia się nad koniecznością wprowadzenia do szkół rzetelnej edukacji seksualnej oraz złagodzeniem ustawy antyaborcyjnej, hierarcha Kościoła biskup Tadeusz Pieronek nazwał „feministycznym betonem, który nie zmieni się nawet pod wpływem kwasu solnego”.
Trudno określić to inaczej niż zastraszaniem właśnie ideologicznym. Mimo protestów ze strony środowisk kobiecych biskup podtrzymał swoje wyrażenie, motywując je tym, że ktoś, kto będzie za zabijaniem nienarodzonych, musi się spodziewać ostrych słów. Nie tylko zatem nie będzie jakichkolwiek zmian prawnych, ale nawet mówienie o nich wywołuje agresywną retorykę. Rozumiemy, że Kościół ma prawo bronić swego stanowiska, ale niechże uzna prawo innych do wyrażania odmiennych postaw. Demokracja stosowana nie może obyć się bez nieskrępowanej wymiany zdań. Trzeba powiedzieć jasno, że zamykanie ust jednej ze stron nie może uchodzić za rozumny kompromis.
Integracja europejska to również integracja w dziedzinie równego statusu kobiet i mężczyzn, przywrócenia kobietom prawa do samostanowienia o swoim życiu. Demokratyczna debata na ten tak ważny temat powinna się toczyć w sposób swobodny, bez karcenia i zastraszania.
Źródło: „Rzeczpospolita”, 23 lutego 2002, Ośka.
Adres źródła: http://www.rp.pl/
Pod listem podpisało się kilkaset osób, których pełen wykaz zamieszczam na końcu encyklopedii.
Od red.: Trzeba było mieć naprawdę złą wolę, aby posądzać rządzący wówczas Polską SLD o zamiar liberalizacji ustawy antyaborcyjnej! List, jako jedna z wielu form nacisku, zaszkodził Polsce w wynegocjowaniu równych praw przystąpienia Polski do UE.
LISTA NR 4
List w obronie szefa IPN Leona Kieresa, 7.03.2002 r.
Blisko 750 osób podpisało „List Obywatelski” w obronie prof. IPN. We wtorek 5 marca list został przekazany Marszałkowi Sejmu.
My, niżej podpisani, jesteśmy wzburzeni postawą posłów podczas obrad Sejmu (w dniu 28 lutego 2002) podsumowujących działalność Instytutu Pamięci Narodowej. Wobec prezesa IPN, profesora Leona Kieresa, dopuszczono się insynuacji nacechowanych nienawiścią do innych ras, narodów i wyznań. Ani prowadzący posiedzenie Wicemarszałek Sejmu, ani nikt z posłów - nie replikował. Posługiwanie się w parlamencie takim językiem ma tradycję - i przyszłość - wyłącznie faszystowską. Zwracamy się do Pana, Panie Marszałku, by w imieniu Wysokiej Izby przeprosił Pan prof. Leona Kieresa i nas wszystkich za te wybryki niegodne parlamentarzystów.
Od red.:To bezczelna, antypolska postawa broniąca Kieresa, który dołożył wszelkich starań aby poniżyć Polskę i Polaków oraz wzmocnić żydowskie szantaże wypłacenia ok. 70 mld. dolarów "odszkodowań".
W obronie prof. Kieresa, 8.03.2002 r.
Prezydium Krajowej Rady Katolików Świeckich (ciała powołanego do istnienia przez abp. Życińskiego) jest oburzone atakami posłów Ligi Polskich Rodzin na prezesa IPN Leona Kieresa. Kieres jest członkiem KRKŚ. Wystosowało do Kieresa list otwarty: „Po zapoznaniu się z wystąpieniami niektórych posłów oskarżających Pana o zdradę Narodu, nie możemy powstrzymać się od wyrażenia głębokiego przekonania, że to właśnie oni hańbią nasz Naród. Dziękujemy za Pana dotychczasową pracę i prosimy o nieustawanie w wysiłkach docierania do prawdy, która nas wyzwala od pychy, głupoty i chamstwa”. Pod listem podpisali się: prof. Kazimierz Czapliński, Zbigniew Nosowski, prof. Michał Seweryński i Stefan Wilkanowicz.
źródło: FORUM, Żydzi - Chrześcijanie - Muzułmanie, serwisy.gazeta.pl/kraj
Pod listem podpisało się kilkaset osób, których pełen wykaz zamieszczam na końcu encyklopedii.
LISTA NR 5
List do społeczeństwa ukraińskiego, 25.10.2004 r.
Drodzy Przyjaciele!
Z wielką uwagą śledzimy dramatyczny przebieg kampanii wyborczej na Ukrainie. Jesteśmy świadomi tego, jak wielką wagę dla społeczeństwa ukraińskiego ma wsparcie światowej opinii publicznej. Pragniemy zatem zapewnić, że będziemy reagować na przypadki naruszania swobód obywatelskich i norm demokratycznych na Ukrainie. Będziemy informować o tym opinię publiczną w Polsce i za granicą, domagać się od władz polskich stosownych reakcji, apelować do Rady Europy i Parlamentu Europejskiego. Jesteśmy to winni - Ukrainie, sobie i światu. Ukraińska demokracja potrzebuje naszej solidarności. Bądźcie jej pewni. Nie pozwólmy zginąć nadziei.
25 października 2004.
źródło: www.krytykapolityczna.pl www.tolerancja.pl www.wiadomosci24.pl Pod listem podpisało się kilkaset osób, których pełen wykaz zamieszczam na końcu encyklopedii.
Od red.:Owa pomarańczowa rewolucja była walką na Ukrainie także dwóch wywiadów Rosji i USA. Dziś oficjalnie wiadomo, że CIA wyłożyło na nią ponad 30 mln. USD, aby oderwać Ukrainę od rosyjskich wpływów. Polska corocznie ponosi miliardowe straty gospodarcze za włączenie się do tej awantury. A Ukraina jest jeszcze bardziej antypolska.
LISTA NR 6
List Otwarty do Europejskiej Opinii Publicznej, grudzień 2004 r.
My, niżej podpisani obywatele, którzy poparliśmy wstąpienie Polski do Unii Europejskiej, pragniemy zabrać głos w sprawie kształtu Konstytucji Europejskiej. Decydujemy się na to, ponieważ naszych opinii nie reprezentuje ani parlament, ani główne media. Media i politycy stawiają nas przed wyborem „Nicea albo śmierć”, czasem tylko sugerują, że mimo wszystko powinniśmy pójść na kompromis. Frazeologia narodowego interesu używana przez wszystkie partie od LPR po SLD przesłania fakt, iż Konstytucja dla Europy to kolejny krok na drodze do integracji europejskiej. Pozytywne zjawiska, jakimi wydaje się nam budowa wspólnych instytucji centralnych czy bardziej demokratyczne wybory - unifikujące państwa w jeden organizm i przyspieszające powstanie europejskiej sfery publicznej - są nam przedstawiane jako oczywiste zagrożenie. Wszyscy oficjalnie twierdzą, że w naszym interesie leży zachowanie ustaleń z Nicei, że nasza narodowa tożsamość wymaga popierania preambuły, w której podkreśla się udział wartości chrześcijańskich w tradycji europejskiej.
My chcemy innej Europy. Europy, która ma wspólne wartości, takie jak wolność, równość, solidarność, lecz nie musi nazywać ich źródeł, bo nie chce nikogo odepchnąć ani wykluczyć. Chcemy Europy silnej politycznie, sprawnie zarządzanej, zdecydowanie dążącej do jedności - bo tylko tak możemy przeciwstawić się niebezpieczeństwom jednostronnej globalizacji ekonomicznej. Nie chcemy być we wspólnej Europie państwem utrudniającym integrację, symbolem konserwatyzmu i partykularyzmu. Obawiamy się, że przedstawianie naszego interesu jako przeciwstawnego interesowi wspólnej Europy nie służy naszemu dobru. Że w konsekwencji doprowadzi do powstania w Europie grupy państw rozwijających się i szybko integrujących oraz marginesu, na którym my się znajdziemy. I pragniemy, aby nasza opinia została wzięta pod uwagę, tak jak wszystkie inne.
List w trzech wersjach językowych - polskiej, francuskiej i angielskiej - podpisało 250 osób ze świata nauki, kultury i polityki. W Polsce opublikowały go „Rzeczpospolita” i „Gazeta Wyborcza”.
źródło: www.ojczyzna.pl www.krytykapolityczna.pl www.kmdp.pl
Pod listem podpisało się kilkaset osób, których pełen wykaz zamieszczam na końcu encyklopedii.
Od red.:Wystarczy przyjrzeć się rodowodom i życiorysom sygnatariuszy aby zorientować się jaka marzy im się Europa. Na czerwcowym (2007 r.) szczycie w Brukseli ukryto przed opinią publiczną w Polsce, że Kaczyńscy sprzeciwili się wobec propozycji preambuły bez odwoływania się w niej do korzeni judeochrześcijańskiej. Tak oto wyglądają "polskie" kompromisy.
LISTA NR 7
„Zareagujcie na Bubla”, 7.10.2005 r., czyli - jak zwykle - „Gazeta Wyborcza” daje nakaz ataku!!!
Od kilku dni pojawiają się w bloku wyborczym telewizji publicznej oraz w analogicznych audycjach nadawanych w publicznym radiu, reklamówki Leszka Bubla, w których kandydat Polskiej Partii Narodowej na stanowisko Prezydenta RP systematycznie obraża, wyszydza i poniża naród żydowski. Nie pierwsza to kampania wyborcza w dziejach III Rzeczypospolitej, w której udział bierze Leszek Bubel, nie pierwsza również, w której posługuje się antysemicką retoryką. Doświadczenie z poprzednich kampanii wyborczych wskazuje, że nie ma on szans na zwycięstwo i zapewne zdaje sobie z tego faktu sprawę. Można przeto wnosić, iż obecność w mediach potrzebna mu jest wyłącznie do propagowania antysemickich poglądów i wznoszenia rasistowskich haseł. Bezpłatne audycje zaś - do pośredniego reklamowania własnych wydawnictw, wśród których znajdują się m.in. zbiory humoresek, wyszydzających ofiary Holocaustu.
Reguły demokracji i zasada wolności słowa uniemożliwiają, i słusznie, wykluczenie reklamówek Leszka Bubla bez ewentualnego postępowania sądowego. Zwracamy się do prokuratury o jego wszczęcie. Nie znaczy to jednak, iż nie wolno nam już dziś napiętnować tego, co kandydat ten głosi. Wzywamy pozostałych kandydatów w wyborach prezydenckich, by potępili sposób, w jaki Leszek Bubel prowadzi swą kampanię. Wszystkich ludzi dobrej woli prosimy zaś o wsparcie naszego apelu.
źródło: gazeta.pl psr.racjonalista.pl/i

niedziela, marca 17, 2013

Polacy * Piotr S k ó r z y ń s k i, R.i.P.


REFLEKSY
Większość ludzi czujących, że są w potrzasku, traci swój społeczny image - i cofa się do dzieciństwa. Ich podświadomość podsuwa im wspomnienie dziecięcej bezradności i oczekiwania na pomoc dorosłych. Jest to sytuacja naturalna, gdyż człowiek - mimo wszystko - nie jest drapieżnikiem.
Bynajmniej nie trzeba być "mięczakiem", by poddać się nadmiernemu stresowi. Najlepszych żołnierzy rozstraja wystarczająco długi ostrzał. Jedyny sposób, jaki na to znaleziono, polega na zniszczeniu w psychice indywidualnych emocji i zastąpieniu ich odruchami. Po 357 ćwiczeniach danej sytuacji w końcu człowiek przestaje myśleć i czuć; na ile to możliwe.
Dopóki czujemy jakiś sens, choćby satysfakcję z zaspakajania prostych potrzeb - dopóty jesteśmy zdolni funkcjonować społecznie. Ale gdy poczucie osaczenia staje się dominujące, skutkuje postawą psychicznego wycofania się. Nie musi to przybrać formy alkoholizmu czy narkomanii. Może się przejawić jako niegroźne "odpłynięcie" w marzenia.
Marzycielstwo wydaje się najbardziej nieszkodliwą z postaw społecznych. W rzeczywistości jest najgroźniejszą. Marzyciel tworzy swój świat i jeśli nie zyska pomocy - tonie w nim, 99 proc. kończy jako dziwacy lub samobójcy, więc społeczeństwo ich lekceważy. Ale 1 proc. jest jak mutacja szczepu niegroźnej bakterii: to utopiści. O czym marzą? O władzy absolutnej.
Lewica wtłoczyła nam do głowy pozytywny odbiór tego słowa: to niby szlachetni wizjonerzy. Tymczasem "Utopia" Morusa opisuje świat odrażający, gdzie jednostki są całkowicie podległe ascetycznej, totalitarnej władzy a próba ucieczki poza granice wyspy karana jest śmiercią. Niewiele lepsze było Miasto Słońca Campanelii. Podobnie XIX-wieczne wizje Cabeta, Comte'a i innych "myślicieli".
Ciekawe, że nie można tego oskarżenia wysunąć pod adresem Marksa. W paru tonach jego niezliczonych pism, listów etc. - na temat projektu lepszego świata znajdujemy tylko dwa słowa: "dyktatura proletariatu". Koniec. Kropka.
A jednak cała kariera marksizmu opiera się na utopizmie. Owa dyktatura nie była przecież możliwa choćby z podstawowego powodu: mityczności owego "proletariatu". Istniał on tylko w cesarskim Rzymie, bo oznacza masy ludzi wolnych i żyjących z łaski władzy; a tych potem nie było. Zaś ludzie pracujący fizycznie różnili się na dziesiątki sposobów, jednocząc się na moment tylko w momencie zamieszek. Już po paru miesiącach rewolucji francuskiej chłopi zaczęli mieć interesy inne od wyrobników w miastach; którzy także mieli różne troski, zależne od zawodu.
Dziś można odnieść wrażenie, że większość Polaków znalazła się w stanie regresji infantylnej. Mają co jeść, nie chodzą w łachmanach, własny samochód uznają za coś zwyczajnego - ale psychicznie oderwali się od rzeczywistości. Jak boleśnie doświadczone dziecko, które straciło rodziców lub - w sensie społecznym - nigdy ich nie miało, którego nikt nie chwali za dobrą naukę i nikt nie karci za wagarowanie - pogrążają się w świecie telewizyjnych bajek. Zamiast gromadzić wiedzę, niekoniecznie w szkole; może to być np. pomaganie w obejściu czy warsztacie ojca, bytują w świecie iluzji. Stracili kompas wskazujący im lepszą przyszłość. Pracuje tylko połowa zdolnych do pracy Polaków, nieubłaganie nakręca się inflacja, 70 proc. młodych może liczyć jedynie na pracę w knajpach, hotelach i supermarketach gdzieś na zachodzie... A zarazem większość ich rodziców nie tylko nic im nie ma do zaoferowania - to zwykle nie ich wina - ale też nic im nie potrafi wyjaśnić z najnowszej historii i teraźniejszości. Czując, choćby podświadomie, że zawiedli w swej roli wychowawców, zawężają widnokrąg do codziennego kołowrotu.
Zamiast prawdy mają TVN. Zamiast samorealizacji - najtańszą konsumpcję tego, czego nie chcą w landach na zachód od Odry.
Wygląda to tak, jakby większość wyborców uwierzyła, że Mariusz Walter kupi mieszkanie ich dzieciom, a madame Olejnik płaszcz i buty na zimę ich żonie. Dobrotliwi, wszystkowiedzący urzędnicy z Brukseli załatwią wszelkie problemy, a w kościołach zamiast staroświeckich pieśni rozlegać się będzie hymn Unii: "O radości, iskro bogów!".
Tyle że owi antyczni bogowie gardzili ludźmi - a jeśli w ogóle znali radość, to czerpali ją ze spuszczania na nich nieszczęść. Jeszcze na początku naszej ery, różne miasta i wsie składały ofiary z ludzi, by wybłagać dobre zbiory. Horyzont starożytnych pogan był horyzontem egzystencjalnej pustyni. Dla niemal wszystkich filozofów antycznych najlepszym, co mogło zdarzyć się człowiekowi - to umrzeć: możliwie wcześnie.
Marzenie i sen to słowa bliskoznaczne - w niektórych językach określa je to samo wyrażenie. A cokolwiek dobrego powiedzieć o snach, niektórych, to przecież zawsze izolują nas od innych.
Jak dawno temu napisał Albert Camus: Niewola - to sen zbiorowy.
Piotr Skórzyński
  T   Y   G   O   D   N   I   K    
N A S Z A         P O L S K A