n e v e r l a n d d

- ANTISOZIALISTISCHE ELEMENTE - *** TA MI OTO PRZYPADŁA KRAINA I CHCE BÓG, BYM W MILCZENIU TU ŻYŁ * ZA TEN GRZECH, ŻE WIDZIAŁEM KAINA ALE ZABIĆ NIE MIAŁEM GO SIŁ *** " DESPOTYZM przemawia dyskretnie, w ludzkim społeczeństwie każda rzecz ma dwoje imion. " ******************** Maria Dąbrowska 17-VI-1947r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków"

Archiwum

POGODA

LOKALIZATOR

A K T U E L L






bezprawie.pl
"Polska" to kraj bezprawia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MONETA NA CELE RP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MONETA NA CELE RP. Pokaż wszystkie posty

czwartek, lutego 03, 2011

w z ó r

Akcja Góral

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Banknot okupacyjny o nominale 500 zł, czyli tzw. "góral"
Akcja Góral (nazywana także "akcją na 100 milionów") – jedna z najważniejszych akcji zbrojnych polskiego podziemia w czasie okupacji. Została przeprowadzona 12 sierpnia 1943 roku w samym centrum Warszawy przez oddział dyspozycyjny Kedywu KG AK - "Motor", który uprowadził samochód bankowy z pieniędzmi o wartości 105 mln złotych.
Uchodzi za jedną z najlepiej przeprowadzonych akcji podziemia w okupowanej Polsce. Profesor Tomasz Strzembosz uznał ją nawet za jedną z najlepiej przeprowadzonych akcji zbrojnych ruchu oporu w całej okupowanej Europie[1]. Przygotowania do Akcji Góral trwały 14 miesięcy, a samo jej wykonanie jedynie 2 minuty. Jej nazwa wywodzi się od potocznego określenia banknotów o nominale 500 zł emitowanych podczas okupacji w Generalnym Gubernatorstwie – tzw. "górali".

Spis treści

[ukryj]

Geneza [edytuj]

Polskiemu ruchowi oporu brakowało pieniędzy na bieżącą działalność konspiracyjną oraz broń. Odłożone na ten cel przedwojenne środki finansowe wyczerpywały się, a dostawy pieniędzy przekazywane przez emisariuszy rządu londyńskiego trafiały do Polski nieregularnie. Ponadto zawsze istniało duże ryzyko przechwycenia ich przez Niemców. Dlatego też wiosną 1942 roku, podczas rozmów kpt. Emila Kumora "Krzysia" z gen. "Grotem" narodził się plan zdobycia w walce dużej sumy pieniędzy w celu zasilenia nimi kasy KG AK. Zakładał on przechwycenie transportującej pieniądze ciężarówki Banku Emisyjnego. Realizacja zadania została powierzona niedawno utworzonemu Oddziałowi Specjalnemu KG AK "Osa", przemianowanemu wkrótce na "Kosa". Jednak w czerwcu 1943 roku, w wyniku masowych aresztowań dokonanych przez Gestapo, oddział praktycznie przestał istnieć. Z dotychczasowych 55 członków "Kosy", którzy przez blisko rok prowadzili przygotowania do "Akcji Góral", na wolności pozostało jedynie 13. Wkrótce aresztowany został także komendant główny AK gen. "Grot". Wypadki te nie przekreśliły jednak dalszych losów akcji. Nowy komendant AK, gen. Tadeusz Bór-Komorowski, utrzymał bowiem dotychczasowy rozkaz w mocy, nie dokonując żadnych zmian w planie akcji. Dowódca Kedywu, płk Emil Fieldorf, wyznaczył do wykonania zadania oddział dyspozycyjny KG - "Motor 30".

Akcja [edytuj]

Do akcji "Motor" przystąpił w sile ok. 50 żołnierzy. Samochód bankowy zaatakowano przy ul. Senatorskiej, między Miodową a Placem Zamkowym. Doszło do wymiany ognia, na skutek której zostało rannych dwóch akowców i 4 pracowników banku. Ponadto zginęło 3 żandarmów niemieckich oraz dowodzący nimi oficer, a także Volksdeutscher z obsługi banku i polski granatowy policjant. Grupa osłonowa zastrzeliła również siedzącego w zaparkowanym nieopodal samochodzie oficera Wehrmachtu oraz jego szofera. Cała akcja zakończyła się sukcesem AK. Uprowadzono samochód z łączną sumą 105 mln złotych, co w przeliczeniu wg ówczesnego czarnorynkowego kursu wynosiło ponad milion dolarów amerykańskich.

Po akcji [edytuj]

Niemcy opublikowali w codziennej prasie ogłoszenia, w których zachęcali do przekazywania wszelkich informacji mogących się przyczynić do złapania uczestników napadu. Za ich wskazanie obiecywano nagrodę w wysokości 5 mln złotych. Na murach Warszawy pojawiły się także wielkie czerwone plakaty podpisane przez komendanta SD o podobnej treści. W odpowiedzi polski ruch oporu zarządził akcję wysyłania setek anonimów od rzekomych świadków podających mylne informacje. Do Gestapo wpłynął nawet donos podpisany przez domagającego się nagrody króla Zygmunta III. Król zaklinał się, że wszystko dobrze widział ze swojej kolumny i może podać wszelkie potrzebne szczegóły[2]. Wkrótce potem na niemieckich obwieszczeniach pojawiły się także dolepione paski papieru, które przebijały niemiecką ofertę: "Dajemy 10 milionów złotych za wskazanie następnego, podobnego transportu". "Góral" był jednak jedyną akcją tego typu. Niemcy, wyciągnąwszy wnioski z porażki, obstawiali trasy kolejnych transportów bankowych pieniędzy patrolami żandarmerii. Wszystkie konwoje były ponadto osłaniane przez wozy pancerne, a nawet czołgi.

Ciekawostka [edytuj]

Około 80 kg niemieckich monet 10, 20 i 50-fenigowych, które padły łupem oddziału AK, zostało zakopanych w ogrodzie jednego z uczestników akcji. Monety te przetrwały okupację i po wojnie zostały przekazane wraz z hełmem i dzwonem alarmowym do Muzeum Historycznego Miasta Stołecznego Warszawy.

Uczestnicy akcji [edytuj]